Follow by Email

czwartek, 28 maja 2015

Przebudzenie

Wojna płci
Ludwik Jerzy Kern
Ta wojna ciągnie się, moiściewy,
Już od Adama i od Ewy
Kto pierwszy zaczął?
Z tym jest krewa.
Nie wiem, choć sprawę dawno badam.
Adamy mówią mi, że Ewa,
Ewy zaś twierdzą, że to Adam...
Mniejsza, kto winien, E czy A
Dość na tym, że ta wojna trwa.
Przez wieki ciągnie się bez końca,
Przez całe noce,
Całe dnie -
W potokach deszczu,
W blasku słońca
Walczą ze sobą obie płcie.
Czasem się toczy bój na uszko,
Czasem na cały dom wybuchnie -
A front przebiega przez stół,
Przez łóżko,
A nawet przez ślepą kuchnię.
W czasie potyczki
(Zwłaszcza żonie)
Wpadają w ręce różne bronie.
Nie żadne tam rakiety zdalne,
Nie, bronie bardziej konwencjonalne,
Wypróbowane przez wieki całe
I niezawodne
Jak szczotka lub wałek.
Potem zazwyczaj rozejm bywa,
Ale to nie trwa nigdy długo,
Bo w płciach się ciągle chęć odzywa,
By zwalczać jedna drugą.
A jednak patrząc na bitwy pole
Aż serce się w człowieku kraje,
Ilu Adamów wciąż idzie w niewolę,
Ile Ew się bez walki poddaje!
Inaczej, owoce tego cassus belli,
Skąd byśmy się na świecie wzięli?

Obraz --Adam i Ewa - Lucas Cranach Starszy


No cóż nic dodać nic ująć walka by się nie zaczęła,
Gdyby nie ten podział święty na te racje naszej pupy,
Podobno gdyby nie hormony i ten wytrysk endorfiny,
Nie byłoby walki pomiędzy podziałem sztucznym płci.

Ale czy ta walka, warta jest świeczki,
Bo wszystko zależy w czyich rękach.

Gdy różnica równowagi niewielka,
To zbliżamy się do szczęścia bytu,
I znów ten dysonans do rezonansu,
Bez jednego i drugiego nie byłoby,
Ani płci, ani życia zmysłów i zabawy.


Łatwo się mówi, że to my mamy ciało,
A nie ono nas, w jego odwiecznej sieci.

Gdy swędzi palec to już się drapiemy, a co dopiero począć mamy,
Gdy to on reaguje i bez naszego udziału, tak samo woli, jak i myśli.

Budzisz się wtedy, kiedy zauważysz, że ty i ciało to jedno,
Ten odruch czasami ratuje życie, pozwala zostać geniuszem.



Więc taka walka w nas, zapewne się przekłada na płci odmienne,
Bez tego nie mielibyśmy z nią kłopotu, ale żyli bez przyjemności.

Sam jestem ciekaw, czy kochając siebie i w równowadze,
Byłbym skłonny do takiego wysiłku i wewnętrznej walki,
Co innego, na zewnątrz i bez odpowiedzialności za czyny.

 Dlatego ludzie chętnie doradzają, ale nigdy już sami sobie,
Nie wiem jak robią, ale zawsze unikają odpowiedzialności.

 

Najlepiej już obudzić się na takie piękno życia,
I tworzyć cokolwiek, malować śpiewać i pisać,
Wtedy wtapiamy się w takie tło życia, jak w to:



https://www.facebook.com/pages/Galeria-F/319300204892016?fref=photo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz