Follow by Email

środa, 30 listopada 2011

Marzenia


O czym to teraz może marzyć zwykła ludzka rodzina?

O spokojnym życiu, czystym powietrzu i wodzie!
No i oczywiście o swoim domku w lesie i ogrodzie,
Praktycznie wszystko, czego brakuje nam do szczęścia,
Bez infrastruktury i pośredników z zapleczami i dostaw,
Świata nie naturalnego stworzonego dla samego zarobku!

Po co nam te rzeczy i to w nadmiarze i po to by ktoś czerpał zyski?
Całe to zniewolenie świetnie opisuje Anastazja w takiej przypowieści,
 O podstępnym kapłanie egipskim pilnującym pracujących niewolników!

Cały czas myślał, jak ich zniewolić, by sami się pilnowali nawzajem,
By nie musieli ich pilnować strażnicy i okładać batogami za lenistwo,
By sami byli zainteresowani pracą i aby praca była ich celem w życiu?

W końcu znalazł to rozwiązanie, a które ma zastosowanie do dzisiaj,
Dał im wolność i zapłatę, za swoją pracę i system ten trwa do dzisiaj!

To naprawdę genialny system zniewolenia całej ludzkości,
A z którego nie ma wyjścia, jak z zaklętego kręgu karmy,
Gdy całe społeczeństwo się z niego nie obudzi i to razem!

Bowiem nie ma nic gorszego, jak pośrednictwo i w czymkolwiek,
Nikt nie potrzebuje pośrednika, by zerwał jabłko z naszego drzewa,
Żaden też i sklep warzywny nie zastąpi nam własnego warzywniaka,
Żadna też Apteka nie zastąpi nam własnego we własnym lesie zielnika.
I żadna kura z fermy hodowlanej nie zniesie dobrego jajka, jak ta nasza.

Więc, co nam więcej potrzeba do obrazu takiej wiejskiej sielanki?

Jedynie to tu naszej własnej ziemi i uprawianej od pokoleń przodków!
Gdzie to wszystko co żyje zna swego gospodarza jemu służy i kocha,
Zwierzęta już nie do konsumpcji, a jedynie dla samej zabawy i nauki,
Do konsumpcji to jedynie nasze owoce z drzew i krzewów, no i jaja,
Ale dla tych, co nie wyobrażają sobie życia bez białka zwierzęcego!

wtorek, 29 listopada 2011

Tajemnica grawitacji

Czy ciężar naszych myśli może być tym języczkiem u wagi?

Tak nas zapewnia pewien hinduski guru i pięknie tak tłumacząc,
Że tracąc myśli jak ich gramy zakłócamy własną grawitację ciała,
Bo wtedy to nasz duch czuje się mnie zniewolony w naszym ciele,
Ale to w sumie nasze ciało również i ziemia, której jądro zwolniło,
No i mamy tu główną przyczynę depresji jednych i euforię innych,
Lekarze i na to znajdą lekarstwo: Aviomarin na mdłości i grawitację.

Tak to się dzieje w naszej psychice teraz i w te dziwne czasy do 2012r,
Czujemy się lżejsi i na ciele i spowolnieni myślowo, jak to w Samandhi,
Mamy właśnie tak przeżywać te nadchodzące i trudne czasy, by przeżyć?
Najlepiej byłoby je przeżyć we śnie i lepiej świadomym, by mieć wybór.

Może to takie proste tłumaczenie i wyjaśniające straszliwe proroctwa,
Te przepowiednie by nas ostrzec, a nie nadzwyczajnie tylko tak- straszyć.
O końcu świata dla ludzi strachem i depresją skłanianych do samobójstwa?

Myślę, że to ma sens by nas tu uspokoić, bo i tak nie mamy ani wpływu,
I wyboru na proces grawitacji Ziemi, ale mamy wpływ na grawitację ciała,
Więc nie radzę nikomu chodzić dziś do lunaparków na karuzelę po alkoholu,
Bo efekt może być podobny jak po jego nadmiarze spiritusu - czyli ducha..

....rzyganie, treścią żołądkową i nadmiarem wiedzy duchowej....

Już tu widzę okiem własnej wyobraźni,
Jak wchodzi taki człowiek przytłoczony,
Z tym ciężarem trosk własnej wyobraźni;
Do pabu i restauracji, do tawerny i żony,
A wychodzi lekki i z trochę podchmielony,
Krokiem zawiany i spirytusem oświecony!

Lżejszy o różnicę 29 g co do materii ducha!

poniedziałek, 28 listopada 2011

Życie bez bakterii pokarmowych


Żyjemy teraz i żywimy się w społeczeństwie tzw. cywilizowanym,
Wszystkim co w marketach w pięknych plastykowych opakowaniach,
Czystych chemicznie i pozbawionych wszelkich bakterii z środowiska,
Nawet tych niezbędnych i dla zdrowej przemiany w naszych jelitach.

Widać to po emerytach z zachodu i wygładzonych bez zmarszczek twarzach,
Wychodzących z autokarów wycieczkowych i z wyrazem zadumy w oczach,
Podejrzewam, że nie zrozumienia, jak można żyć w tak naturalnym środowisku,
Brudu i kurzu nie jak u nich sterylnej czystości naczyń w kuchni i restauracjach,
Mają największe spożycie środków do mycia naczyń w całym naszym świecie!

Na tej samej zasadzie mają modyfikowane piękne owoce,
 Bez śladu zachłanności owadów i prób składania młodych,
Wydaje się, że te właśnie owady są mądrzejsze od nas samych,
Nie ruszają takich jabłek w sadach dwa razy dziennie pryskanych,
Moja jabłoń stara kiedy zrzuca sama owoce, to wiem, że są gotowe.

Gdy napoczęte przez robaczka, to znaczy, że wtedy są najlepsze,
Bo naddają się do spożycia i mojemu organizmowi będą służyć!
W przechowywanych dłużej niż dzień będzie zaczynał się rozkład,
A po zapachu można poznać kiedy wydzielają się olejki eteryczne,
Nie próbujcie ich znaleźć w owocach modyfikowanych genetycznie!

Pewnie ci z autokarów, to te nowe pokolenie zakonserwowanych klonów?
Jesteś tym co jesz i myślisz o innych, więc pewnie jest w tym coś i z prawdy.
Dlatego wyglądają tak świeżo i z połyskiem jak woskowane jabłka z marketu!

niedziela, 27 listopada 2011

Zmowa pokarmowa?


Jak można było zataić, co Bóg dał każdemu z nas,
Ogłaszając tą konieczność „dziękowania” tu za dary?
A do tego dołączyć dodatkowo odpowiednie rytuały?

Toć to przepis gotowy, jak recepta, na zniewolenie,
Mijają tysiące lat a ten przepis dalej świetnie działa,
Utrzymując nas w niewiedzy, a autorów przy władzy.

Wystarczyło ukryć przed ludźmi boski sposób odżywiania,
Zmniejszając tym samym prędkość tworzenia przez nas życia!

Sądzimy, że to my Bogu sprawiamy radość,
Pożerając Jego dary i ukochane stworzenia,
Składając krwawe z nich ofiary w podzięce,
Ale to tak naprawdę, to tylko ból i cierpienie,
O ile możemy tą miarą mierzyć samego Boga.

Ale czy to rodzic nie cierpi, widząc cierpienie dziecka?
Biblia zawiera przepisy co się jeść powinno i nie wolno,
Ale nic nie wspomina o tym co jadł Adam z Ewą w Raju,
Dziwne, że teraz dzikie zwierzęta nie chorują na wolności,
A człowiek razem z udomowionymi choruje tu na wszystko!

A może to dlatego, że jest oddalony od różnorodności natury,
Może dlatego, że zjada to co nakazuje Biblia i odpowiedniki?
Zamiast odżywiać się pyłkiem kwiatowym, jak Adam i Ewa?

A może to kapłani wymyślili szczepionki dla naszych dzieci,
Na alergię, czyli na wrażliwość, na zatrute chemią środowisko,
Podstawiając pyłki kwiatowe - jako tego winowajcę głównego,
Tworząc zadymę, lecząc objawy alergii, a nie przyczynę chorób?

Alergia, temperatura, palpitacje, uderzenia serca to OBJAWY!

Eteryczny kwiatowy pyłek wydzielany z ziół,
Kwiatów, krzewów, drzew, łąk i ziemi płodów,
Tym oddychali żywiąc się Adam i Ewa w Raju!
Tylko rodowe siedliska są wstanie je odtworzyć,
Takiego raju na Ziemi trzeba, a nie Raju w Niebie!

/Gdyby nas zachwycał, to byśmy się tu nie wcielali../

sobota, 26 listopada 2011

Odżywianie


Czy Biblia nas uczy, czym się odżywiać?
/Podobno w Rajskim ogrodzie owocami/,
Z wyjątkiem jednego pewnie robaczywego,
No bo jak ten zakaz pogodzić z wolną wolą?

Anastazja tłumaczy, że tylko pyłkiem kwiatowym,
Wedle i tego: „Odżywiaj się tym, jak oddychasz”,
To jest tajny klucz tego byśmy nie odeszli od mięsa,
Czyli tego pożerania grzesznego „braci mniejszych”?

Bo to podobno spowalnia szybkość procesu myślenia,
Nie tylko dlatego, że się spać chce z pełnym brzuchem,
A kto szybciej myśli wygrywa olimpiady i przed innymi,
Szybciej może tworzyć, to co sam zechce i rządząc nim,.
Wtedy ci spóźnialscy będą jego wiernymi niewolnikami!

Tak to kapłani egipscy rządzą naszym światem od prawie 10000 lat!
Podobno dalej rządzą, to ci których inni nazywają teraz Iluminatami!

Myślę, że Anastazji uda się ich nie pokonać, ale przekabacić,
Bo ta hydra, którą od tamtego czasu stworzyliśmy im dopiekła,
Przerosła jako myślokształt, czy egregor wszystkich wyobraźnię!

W końcu i samego Boga zmusiła do interwencji, by nową energią,
Ale i za naszym przyzwoleniem wolnej woli oczyściła, to zbiorowe,
Pole naszej nieświadomości, uwolniła ducha i możliwości tworzenia,
Likwidując zbiorowe i przeciągając indywidualne ego na naszą stronę !

piątek, 25 listopada 2011

Okultyzm


Zatracenie zdolności odbierania rzeczywistości i natury,
 Nazywa się okultyzmem, jak u urzędników państwowych,
Wojska pilnujących sztucznie tworzonych granic i płotów,
Władców, co to czuwają nad zebranymi od innych dobrami,
To klasyczne zjawisko oderwania się od natury Stworzenia.

Dawni poganie żyli spokojnie w naturalnej zagrodzie,
W przyjaźni ze zwierzętami spożywali owoce i miód,
Kto by po takim posiłku jadł mięso i zabitych zwierząt,
Zwyczaj ten wprowadziły plemiona wędrowne z pustyni.

Okultyzm czyli zaślepienie potrzebuje naszej uwagi,
A więc i mediów i tego co się w nich dzieje newsów,
O tragediach, podpaleniach, działaniach terrorystów,
Bez nich gdy człowiek ucieka w naturę to się uwalnia.

Dlatego nie chce on naszych daczy za miastem wycieczek,
Chce byśmy słuchali najnowszych wiadomości o zbrodni,
Jakiejkolwiek, gdziekolwiek i tu i teraz, byś tylko nie był,
W kontakcie z naturą Boga, a nawet każą nam się modlić,
Ale tylko w kościele i w domu, broń boże w samym lesie!

czwartek, 24 listopada 2011

Obraz obrazem


Jeśli ktoś nam nie pozwala budować swojego Raju - ogrodu,
To jedynie dzięki wytworzonemu strachu w nas i w obrazie,
Gdy strach pokonamy sami świadomie zaczniemy budować,
Żaden strach i obraz jego w mediach już nas nie powstrzyma.

Anastazja już zapowiedziała koniec takim praktykom,
Nie na zasadzie przemocy, jak to oni by chcieli sami,
Przez tworzenie w nas wszystkich własnych obrazów,
Koniec tym praktykom jasnowidztwa i czarnowidztwa!

Przepowiedni tych proroków, tych o rychłym końcu swiata,
Odwołała piekło jak i sąd ostateczny i obraz groźnego Boga!
Stwarzając myśl i Jego promień jako Stwórcę obrazu Raju!

Zawsze jeden obraz można pokonać innym obrazem!

środa, 23 listopada 2011

Słowianie


Jak żyli Słowianie opisuje nasz rodak Gołubjew,
W epopei o „Bolesławie Chrobrym”, ale to fikcja,
Choć literacka daje wiele do myślenia czytelnikom.

Anastazja nie przebiera w środkach i pokazuje na Rusi,
Taką zbrodniczą działalność tych pierwszych misjonarzy,
Tworzących pośrednictwo, w drodze do samego Stwórcy.

Budowali też kościoły by w nim zamknąć Boga i na amen,
W imieniu Jego oceniać co mamy robić, a czego nie wolno,
Tworząc taką dwoistość i mówiąc o grzechu pierworodnym.

Tępiono bardów ośmieszających nową religię i szamanów,
Wzbudzając rywalizację w rodowych rodzinach i władcach,
Niszczono starą więź człowieka z Bogiem i Jego duszą natury,
Chłop w zagrodzie obudził się już jako niewolnik Pana i plebana!

Świetnie to również opisał i pokazał Mikołaj Rej z Nagłowic,
W słynnej rozprawie pomiędzy Panem, Wójtem i Plebanem,
Czyli sądem nad biednym chłopem i jedynym ich żywicielem! 

wtorek, 22 listopada 2011

Wybrańcy?


To właśnie Jezus inkarnował się w naród „wybrany”,
W ten najbardziej wciągnięty w hipnozę umysłu ego!
Zakodowanego wcześniej przez Mojżesza wędrówką,
Ale pośrednio i to na rozkaz sześciu kapłanów Egiptu,
Tak każących wodzić przez czterdzieści lat po pustyni,
Naród żydowski, by słuchał się wyłącznie pośrednika!

By w walce o przetrwanie nikt nie zwracał się do Boga,
A, że to każda walka przewiduje obecność przeciwnika,
Więc też i potrzebuje drugiej strony w charakterze ofiary,
Obu stron na przemian, raz my, a raz oni jak w dwoistości!

Czy przykładowo sześć milionów żydów nie wystarczy,
W czasie drugiej wojny światowej, a w 1113 na Rusi?
Czy podobne pogromy w Hiszpanii w 1492 roku?

Bić żyda i to bogatego, to program zastępczy hipnozy,
Dający możliwość dwoistości obrazu sytuacji w świecie,
Pozornego dobra i zła, z którym należy natychmiast walczyć!

Jezus chciał się tej koncepcji przeciwstawić, bez zwalczania,
Żyda jako przedstawiciela narodu wybranego służącego Bogu,
Takiego w jaki wierzyli oni sami za sprawą kodowania Mojżesza,
Więc przedstawił koncepcję  miłości bliźniego jak siebie samego,
To właśnie za tą koncepcję został przez kapłanów ukrzyżowany!

Chrześcijaństwo wchłonęło to koncepcję w teorii częściowo,
W praktyce pozwalając sobą manipulować koncepcją hierarchii,
Anatema Soboru Konstantynopola pomogła skreślić reinkarnację,
A sześciu kapłanom wykorzystującą ten proces wcielać się i rządzić!
Po to by panować nad światem, panując nad zbiorową świadomością.

Jak? By myśleli, że tu praca, a tam w niebie nagroda!
W niebie nieokreślonym i abstrakcyjnym, z hurysami,
Czy też bez, z aniołkami u stóp Boga, czy w Nirwanie!

poniedziałek, 21 listopada 2011

Historia


Jak gdyby wyglądała nasza historia nieco inaczej,
Gdyby nie zaciemniała ją tzw. ta „cywilizacyjna”,
Sumerów, Indii, Grecji, czy w końcu potęgi Rzymu?

Takie to właśnie powstałe z marzenia umysłu 6 kapłanów,
Czyżby pogardliwie traktowani poganie już nie mieli kultury,
Dlaczego nie wykłada się kultury druidów, a wręcz zwalczało,
Pozostałości tej kultury i to zaciekle, a szczególnie w Irlandii?

Odpowiedź taka jest prosta, te kultury nie miały hierarchii pośredników,
Podobnie jak w Rusi stawiały na rody rodzinne w swoich gospodarstwach,
Opisuje takie rody i próbuje odtworzyć z powodzeniem Anastazja w Rosji,
We wspólnocie człowieka z naturą, flory i fauny, posadzonej własnoręcznie,
Gdzie na hektarowym polu zasianym marzeniem protoplasty rodzi się siedziba.

Jest ona domem i pracą twórczą nie umysłu, ale uczuciem ducha,
Bez technicznego zaplecza służącemu jedynie tylko pośrednikom,
Bez całej infrastruktury miast śmierdzącego i zaplecza ich rozkładu,
Czy nie tego pragniemy dla swoich przyszłych pokoleń i ich dzieci,
Miejsca służącego całym pokoleniom o zdrowym powietrzu i wodzie?

Bez pieniędzy i pośrednictwa handlowców, banków i władzy,
Naprawdę możemy tu żyć jak dawniej nasi przodkowie w Raju,
Bez oczekiwania na ten Raj i po rzekomej śmierci naszego ciała.
Tu mamy go tworzyć własnoręcznie, a tam jedynie go projektować!

Piekło?


Gdzie właściwie znajduje się piekło?
To, stworzone przez wiarę katolicką,
Pewnie w celu dzieci i nas straszenia?

Jakoś nie mogę jego opisu znaleźć w Biblii,
Podobnie jak nieba , czyśćca, no i tego raju?
Nie sądzę by był na zewnątrz nas i kosmosie,
Powoli się z niego wycofuje i sam też Kościół.

Może to dlatego, że go sam nie zna i go nie ma,
Podobnie i tego nieba, bo czyściec to tu mamy,
Z naszymi bliskimi i często tymi nieznajomymi.

Podejrzewam, a nawet teraz jestem i pewien,
Że to tylko stan świadomości naszego umysłu,
Gdy jesteśmy szczęśliwi i radość nas rozpiera,
To na pewno nie jesteśmy w piekle, a w niebie.

Gdy zaczynamy rywalizację i ocenianie innych,
Zbliżamy się świadomością naszą do tego piekła.

Często to widać w naszych rodzinach i nawet trzy stany,
Gdy dziecko radośnie biegnie do matki, a ta go odtrąca,
Gdy żona czeka z kolacją na męża, a on wchodzi pijany,
Tak to mieszają się w rodzinie wszystkie te stany razem.

Czy to smutne, czy radosne, gdy mamy tego świadomość,
To możemy nazwać się prawdziwie oświeconym duchem,
Bo tylko w duchu kochając możne te stany tu akceptować!

Człowiek żyjący w duchu, a nie w świadomości ciała,
Nawet w takich warunkach będzie czuł się jak w niebie,
Taki też człowiek nie zazna nawet śmierci swojego ciała,
Dla obserwatora z boku stanie się stopniowo niewidzialny,
A sam nie zauważy, że przetransformował ciało w świetliste!

Wyjdzie z iluzji czysty i bez karmy!
Karma nie istnieje poza iluzją świata.

Co z tym rajem?


Podobno to kiedyś Ziemia nasza była prawdziwym Rajem,
Potwierdza to też ‘najstarsza’ księga Starego Testamentu,
Ale z niego nic nie wiemy jak ten Raj wyglądał praktycznie,
Wiemy tylko to, że nie potrzeba było aż dziesięciu przykazań !

Biblia opisuje życie po tzw. ‘wypędzeniu’ z Raju Adama i Ewy,
Potem jak kolejne pokolenia postępują podle względem siebie,
Nie wyjaśnia dlaczego nastąpił exodus z wymarzonego ogrodu,
Stworzonego przez najbardziej cywilizowanych wtedy kapłanów.

Tłumacząc to głosem wewnętrznym Boga w jednym z wygnanych,
Zresztą, czy było to wygnanie, czy ucieczka przed prześladowaniem,
Wygląda to na świadomą myśl stworzenia wędrujących rozbójników,
Przywłaszczających sobie ziemię w imię hierarchii pośredników Boga.

Nie rozumiem jak można  było zostać np. narodem wybranym,
Kiedy Stwórca chce rozmawiać z każdym w sercu i z osobna,
Czy czasem właśnie nie chodzi o to pośrednictwo kapłanom,
By w imię hierarchii i pośrednictwa manipulować umysłami?

Przecież w tym dawnym Raju wszyscy rozmawiali z Bogiem,
Zbierając się na otwartej polanie tańcząc i świętując radośnie,
Rozmawiając z naturą i tym, co ją tu reprezentuje florą i fauną,
Szanując co Bóg stworzył, dając nam możliwość o niej marzenia!

Niestety to pośrednictwo stworzyło rywalizację i podziały,
Świat dwoistości naszych pragnień zgodnych z naszą wolą,
Na mądrych intelektualnie i głupich, biednych i bogatych,
Aż zakodowało to w naszym umyśle świat zbiorowej iluzji.

Podobno wg Anastazji uczyniło to 6-ciu egipskich kapłanów,
Około dziesięć tysięcy lat temu wg starej wiedzy tworzenia,
Marzeń w zbiorowej świadomości hipnozy naszego EGO!

Dlaczego z lekcji historii wiemy wszystko o starych cywilizacjach,
Rozsianych tu jak nieliczne placki w ciągu milionów lat ludzkości?
Dlaczego sugeruje się pochodzenie jego od małpy i innych zwierząt?
Badając tylko umysł ego, a nie wchodząc w świat uczuć jak w Raju?

/Na te i inne pytania oraz odpowiedzi proponuję
wszystkim zainteresowanym książki Anastazji!!/

niedziela, 20 listopada 2011

Świątynie




Obecne dawne świątynie stały się wysypiskiem śmieci duchowych myśli,
Do których zmierzają wyznawcy takich poglądów ci aby innym dokopać.
A podobnie jak dawniej, do nich przylegają kramarze i jak mewy krążąc,
Rozdrapują swe winy, co z materii ducha zostało i na sprzedaż: z dewocji,
To wedle tego pierwszego przykazania: o cudzych „bogach” przede mną!

Mało tego, sami głoszą: to co Jezus zrobił z kramarzami przed świątynią,
Dając przykład, że duch musi być wolny, a nie zniewolony i jak w grobie,
 Czy też pochowany na cmentarzach zbiorowych, a nie tej rodowej ziemi,
Przeznaczonej dla niego jak głosi Anastazja: osobnej i dla każdego rodu.

Powinno się tu odżywiać i żyć jedynie z własnych płodów i własnej ziemi,
Danej na własność, a nie w użytkowanie, aby je z czasem opodatkować,
Powinno i też się żywić z własnego zasiewu i własnoręcznie i od pokoleń,
Mieszkać tam gdzie się urodziło i gdzie co posiane i co nam służy i cieszy.

Ale teraz ludzie znoszą swoje troski i choroby cywilizacji do świątyni,
By ktoś ich tu zbawił, czy uleczył i zdjął odpowiedzialność: na Stwórcę!
Gdzie i kapłani troszczą się dla zarobku uwięzionym po śmierci ciałem,
Trzymając wolną wolą wyznawców w grobach zamkniętych ciał Ducha!

To chore...

sobota, 19 listopada 2011

Pieniądze




Dlaczego nikt teraz, tak jak kukułka jajo,
Workiem ich nie podrzuca, ale obowiązki,
Często same na nas spadają jak raty i długi?

Kto to mówi, że pieniądze nic nie są warte?
Kto to powiedział, że one szczęścia nie dają?
Ten co nie wie co mówi, albo ich nigdy nie ma!
Jak można tak i mówić, że nie są takie ważne?
Gdy całe życie się na nie ciężko tu pracowało!

Nie ważne są tylko wtedy i dla tego,
Kto bez wahania się nimi tutaj dzieli!
Albo przed innymi ich sam nie chowa!

Gdy wszystko już za nie co można kupić,
Mamy tylko dla siebie, ale nie dla innych,
To dla większości są już ważne materialnie,
Podobnie tak jak i inne rzeczy w tym świecie.

Nie można ich dawać nikomu obcemu,
Nie wiedząc, co z nimi zrobi, być może,
Odda na fundusz dobroczynny od siebie,
I w ten sposób skradnie łaskę nam w niebie!

A drugi będzie za nie wojny sponsorował.
Dlatego jak są niepotrzebne, to może lepiej!
Ich nie mieć nie oszczędzać i też chować!
Nie powinno się nimi obdarowywać dzieci.
                        Będą je tylko cenić, gdy je same zarobią!

piątek, 18 listopada 2011

Obowiązek





Co się łączy tak mocno z pracą?
Chciane pieniądze i obowiązek!
Dwoje dzieci i jedno niechciane,
To obowiązek zmusza do pracy.

A praca jak się mówi nie ucieknie,
Za to pieniądze rozchodzą się, jak?
Woda, bo gdy nie wiadomo i o co,
To wiadomo, że chodzi o pieniądze.

A sam obowiązek zostaje sierotą,
Jak przyczyna w służbie zdrowia,
A pieniądze nawet, gdy się zgubią
To sierotą nigdy wtedy nie zostają.

Zawsze się ktoś też o nie upomni,
Że zgubił, czy pożyczył tu kiedyś,
Łatwo się zapomina szybko o nich,
Gdy się dłużnikiem przypadkiem zostaje.

Pieniądze, nigdy nie zostają sierotami,
Podobno szczęścia nie dają, a wszyscy,
Mają psi obowiązek i  co o nich mówią,
Uciekać od nich tam gdzie pieprz rośnie!

Co właściwie ich tak razem łączy,
Bo sama praca, to i nie za bardzo,
Podejrzewam, że wytykanie innym,
Za to, że mają ich zawsze i to za dużo.

Ach gdyby to obowiązek sam się rozliczał,
Z fiskusem, urzędem podatkowym i innymi,
Nawet bez nas, a i nawet za naszymi plecami,
By tylko nie łączył się z pieniędzmi jak małżeństwo....



Wcielenia


Wcielanie się duchów w kwiaty,
Bywa też czasem całkiem dobre,
By takie złe czasy jak teraz przeżyć,
Bo i też łatwej się wtedy wychodzi..

Ale to wchodzenie, może być nudne,
Szczególnie przy ubóstwie zapylaczy,
Więc może lepiej już w duże drzewa,
Są też i lepsze niż nasze zupne sposoby,
Gdy przeżywamy wielokrotność istoty!
                        
A wraz ze stabilnością drzewa i jego tą potęgą,
Wielkość korzenia i wszechrzeczy Stworzenia,
Może przerazić w zamiarach nieco płeć piękną.

czwartek, 17 listopada 2011

Marzenia


Marzy mi się taki duch i to we mnie,
Co zastąpi wszystkie aparaty świata,
Oraz najnowsze samochody i komórki,
Komputery z Internetem razem do kupy,
Taki to duch, to dopiero będzie odlotowy,
Z przemieszczaniem, za zmrużeniem oka!

Z komunikacją audio-holograficzną
Jak i z natychmiastową przeciwnika,
Likwidacją niedobrej żony i teściowej.

Spokojnie, to w  ramach własnej wizji,
To tak jak dawne „stoliczku nakryj się”
Czy  to jak w bajce, o tej złotej rybce,
Będzie szybko, wirtualnie bez odwrotu,
I bez jakiejkolwiek odpowiedzialności,
Czy to za czyny i wymawiane zaklęcia,
Czy to nie będzie ten; „Raj” tu na ziemi?
A jeśli to jest wszystko tuż przed nami?

Warto żyć mając perspektywę dalszego wspaniałego życia,
Tak jak uderzając w struny, za sprawą pięknego dźwięku,
Ale gdyby tak można było nim tutaj np. formować kwiaty?
A może to wszystko można, tylko o tym jeszcze nie wiemy?

środa, 16 listopada 2011

Losy


Losy ludzkie, tak hańbą okryte i takie bliskie, a takie różne!
Czy Jezusa i Marii Magdaleny, a tą jednakową hańbą okryte,
Czy za dnia, czy ciemności nocy na dwóch krańcach miłości!

Zostały nam tu odpuszczone?
Czy to ta nie prawdziwa łaska?
                        Dla prostytucji i tej zbrodni?
                       
On dał wiedzę i to bez zapłaty!
A ona miłość, ale za pieniądze,
Kogo ta łaska bardziej dotyczy,
Alfonsów, czy tych oskarżycieli,
Czy nas wszystkich pierworodnie?

Zdejmijcie w końcu Jezusa z krzyża...
Tak jak On Magdalenę z hańby uwolnił.

/Ktoś tu chyba zaciemnia zbijając interes,
Nie ma chyba lepszego filmu scenariusza./

Lęk


Lęk jest lękiem, ale i energią,
Człowiek boi się tego co boli,
Albo i tego czego się obawia,
Ale problem jest, gdy uwierzy,
Wtedy staje się on już większy.

Penetruje wszystko z czym się wiąże,
Odszukuje to, co go dalej powiększa,
A i człowiek się boi co sam stworzył,
Lęk to jeszcze strachem rozdmuchuje!

Szczególnie teraz to duży problemem,
Kiedy jest mnóstwo przemiany w sieci,
Umysły się budzą i tak w lęk tu wpadają,
Zbudowane z aspektów nie pozytywnych.

Aspekty stale zwiększają siłę tych umysłów,
I to po kolei od indywidualnego - w zbiorowy,
Społeczny istnieje tak długo jak społeczeństwo,
A narodowy podobnie jak sam naród do czasu,
Gdy nie ma już mocy i nikt weń już nie uwierzy,
To sam się rozkłada i jak dym rozwiewa po izbie.

Ayahuasca z lęku leczy:  http://winoduszy.blogspot.com/

Lęk


Lęk i ego podobnie jak giełda rozdmuchuje,
Jedno strach, a drugie bez pokrycia pieniądze,
Otulił całą Ziemię strachu woalem jak balonem,
A teraz boi się braku strachu i pieniędzy na giełdzie!

By to już wszystko wróciło do normy i do światła,
To właśnie światło zlikwiduje lęk i strach na giełdzie,
Gdy przestanie działać prawda fałszywych pieniędzy..

W obłudzie ułudy.....bez pokrycia..


 
Lęk jest lękiem, ale i energią,
Człowiek boi się tego co boli,
Albo i tego czego się obawia,
Ale problem jest gdy uwierzy,
Wtedy staje się on już większy.

Penetruje wszystko z czym się wiąże,
Odszukuje to, co go dalej powiększa,
A i człowiek się boi co sam stworzył,
Lęk to tylko strachem rozdmuchuje!

Szczególnie teraz to jest problemem,
Kiedy jest mnóstwo przemiany w sieci,
Umysły się budzą i tak w lęk tu wpadają,
Zbudowane z aspektów nie pozytywnych.

Aspekty stale zwiększają siłę tych umysłów,
I to po kolei od indywidualnego, w zbiorowy,
Społeczny istnieje tak długo jak społeczeństwo,
A narodowy podobnie jak sam naród do czasu,
Gdy nie ma już mocy i nikt weń już nie uwierzy,
To sam się rozkłada i jak dym rozwiewa po izbie.

/nawet Jackowski jasnowidz weń wpada na temat roku 2012 /

wtorek, 15 listopada 2011

Forsa



Jak nie wiadomo o co tak chodzi, to wiadomo, że o pieniądze?
Nie ważne czy dajesz, czy nie, a nawet wtedy, gdy ich nie masz,
Podejrzewają, że dać nie chciałeś, wiadomo tylko, że o pieniądze,
Nie zastąpią miłości, a ciekawe, czy się je po śmierci wspomina?
Czy bardziej zapach brudnych pieniędzy, czy taki zapach frezji?

Wielu opiewa prostotę życia, charakteru, działania i ubioru,
Pewność siebie i zarozumiałość, a to problem stary jak świat,
Jedno jest tu błogosławieństwem, a drugie wrogiem prostoty,
Podobnie jak opasła nadętość wykręcająca pojęcia i św. słowa,
„Nie módlcie się inaczej, jak w duchu”, czyżby duchy wyskoczyły!
Wypłoszone ze świątyni naszych serc i tam w kościele zamieszkały,
By nam służyć i byśmy nie pojęli te nad-interpretacje bożego słowa?

Dawniej było surowiej i nie pozwalano im brać niczego,
Za słowo i apostolską drogę, ale dziś już poszliśmy dalej,
                         Wolno wszystko brać, gdy nie uważamy to za dzieło swoje!
                             Za to w godnych mercedesach możemy uprawiać posługę.......
                      
                       Głowa mała i za biedna...by ją w ofierze złożyć ...

poniedziałek, 14 listopada 2011

Co nam ciąży?


Co nam najmniej ciąży przy wspinaniu się na górę?

Chyba barwa słów i dźwięk, a więc sam pamiętaj,
Że po wyjściu z ciała, niczego więcej nie zabieraj!
Kochałem tonację dźwięków i barwę słów wiersza,
Dlatego lubiłem śpiewać i przepadałem za muzyką!

Dobrze mieć wrogów, bo taka walka z nimi,
Daje nam samym pożytek i stajemy się silni,
Bardzo uważni tak jak zwierzęta na wolności!

Nie ma zapłaty w niebie, to tuż pojęcie złudne,
Nie ma tam pojęcia pracy, bo „robota” jest tutaj,
Będzie i zapłata, jak nie w tym, to w innym życiu.
Tam są tylko nagrody, ale wyłącznie za pracę tutaj!

To, co teraz powiem nie będzie zbyt łatwe,
Bo to co duchowe, wcale być łatwe nie musi,
 A w granicach rozsądku może i przypadkowe,
Ale co materialne nigdy przypadkiem - nie może!

A teraz spróbuj to odwróć w umyśle i to do góry nogami!
Duch to potęga możliwości niezależna od skarbów rozumu!
Rozum jest więźniem skutków i dlatego ludzie przywiązani,
Do niego stają się je więźniami dawnych pragnień i marzeń,
A gdy stają się wolni od materii, stają się tuż duchem wolni!

Prorocze takie możliwości pomagają ewolucji,
Tak jak przewidywanie na bazie przeszłości,
                         Zdobytych uprzednio wcześniej doświadczeń.

Rozkład



Tam skąd ulatnia się wypierana prana,
Natychmiast wchodzi energia rozkładu,
A to ona tą pranę z organizmu wypiera!

Produktów przeterminowanych nie tykajcie,
Proces samego rozkładu i w opakowaniach,
Można tu jedynie opóźnić, ale nie zatrzymać,
Będzie tak działał jak napięta gumka u spodni!

Chemiczne konserwanty wstrzymując go nieco,
Aby ze zdwojoną siłą już w organizmie działać!
Nie ma już teraz świeżych warzyw i owoców!

Chyba, że sam je sobie posadzisz i zjesz je na surowo!
Enzymy, które tak szybko giną i tuż po przetworzeniu,
Organizm, gdy ich nie otrzyma musi je sam wytworzyć,
                        Całym wysiłkiem, zamiast w tym czasie dbać o zdrowie!
                       
Nauka i medycyna ten wysiłek zręcznie nazywa:
„Immunologicznym układem odpornościowym”

niedziela, 13 listopada 2011

Plotki



Sam nie przejmuj się gdakaniem innych!
Gdy kury gdaczą będzie deszcz i urodzaj,
Mężnie tu przyjmuj ataki kurzego rozumu,
Przecież to nie dawno, byliście tak jak oni!

Kto tu słucha swego ducha będzie jak orzeł,
Nad przepaścią się wzniesie i pomimo tego,
Że to rozum ci podpowiada by lot przerwać,
                        Czy też uciszyć to ich gdakanie, to słusznie!

Ale sam nie zajmuj się ocenianiem,
Nic tak nie sypie piasek - w tryby,
Nic tak nie wciąga do dalszej gry,
Jak ta podświadoma ocena innych!

sobota, 12 listopada 2011

Nanoby


Nanoby! Czy to są teraz już najmniejsze organizmy żywe?
Czy też tylko te ożywione organiczne związki chemiczne?
Czy one wypełnią lukę pomiędzy materią żywą i nieżywą?

Na pewno nie za sprawą naukowców?
Ale całe szczęście, że Stwórca uważa,
Wszystko!- Za żywe co sam stworzył,
A nawet i to, co sam rozum wydumał.

Nie potrafimy nawet tego sobie wyjaśnić,
A co dopiero starać się teraz je zrozumieć,
Czy dostrzec w mikroskopie elektronowym,
Czemu nie w mikroskopie np. kosmicznym?

Jak może być coś tu nie żywego,
W żywym organizmie kosmosu?
Przecież to bzdura ta naukowców,
Totalna i trzymających się uparcie,
Struktury czubka nosa i dowodów,
Jako najwyższego szczytu ich rozumu!

Ci co innym źle życzą, a sami gasną,
Tak jak wypalone świece w kościele!
Ale to my jesteśmy jak lwy odważni,
Bo sami zawsze płoniemy i o świcie!

Choroby, czy to ciała, czy ducha,
Są tak samo zaraźliwe i wszędzie,
Można również wziąć rzeczy stare,
Ale za to już w świadomości rękami,
Neutralizować te szkodliwe emanacje,
Jak Anastazja, która z nimi rozmawia,
Aby potem dobrymi nasycać już sami!

 Mogą to być, tzw. nanoby!, dawne skrzaty,
Jako posłuszne czyjejś woli super mikroby!

piątek, 11 listopada 2011

O co nam w życiu chodzi..


Dzieje się to przy każdorazowej ekstazy próbie,
Jak i zmiany formuły w ciele naszych komórek,
Bo też nic tak dokładnie w nas nie oczyszcza,
Jak ta radość i ekstaza zmysłów przy kochaniu!

Może dlatego tak się zawsze wspaniale czujemy,
Czy to po kochaniu i czy po tej gwałtownej burzy,
I to z piorunami, jako esencji ekstazy w przyrodzie,
Bo nie tylko burze, ale trzęsienia ziemi ją wywołują,
Wybuchy wulkanów, przypływy i odpływy oceanów.

Tak również działa ruch jak i taniec naszego ciała,
By przyspieszyć roztapianie w nas zużytej materii,
By zrobić miejsce na jej tworzące się nowe formuły.
Można to już zauważyć w pełnym słońcu jak te nowe,
Same tak spadają z góry i wtedy, gdy się oczy zmruży.

Czasami w nocy można zobaczyć światła pod powiekami,
                        A może jest to dowodem na to, że już stałeś się rycerzem?

Krutynia


Krutynia, ach to wspomnienie ciszy,
Czasem sporadyczny odgłos ptaków,
Zaskakujący i bezszelestny przepływ,
Łabędzicy z małymi, tuż obok kajaka,
I ten cichy szelest liści szuwarów obok..
Jak odległy śpiew ptaka i plusk wiosła.

Zapach, nie chlorowanej wody,
Chłód poranka i zapowiedź lata.


Burza na wiosnę, czy taka piękna pogoda,
To odpowiednik naszej ekstazy zmysłów?

Po ogniach naszej ekstazy dostajemy ten promień w kierunku serca,
Od nich, bo to On ten nasz promień roztapia materię, ale to szczęście,
Lub nieszczęście, znów go otwiera i tak właśnie powoli i cierpliwie,
Musicie ludziom otwierać serca, lecz wcześniej lepiej je opancerzyć!

Tak to przed samym naporem i nadmiarem materii,
Można je też zatrzymać za sprawą oddechów Jogi!
Oraz to oddziaływanie ducha przez układ nerwowy,
Tak właśnie teraz tworzymy nasz pancerz ochronny,
Produktami zetknięcia z formułami emanacji nerwów.
To po stronie ducha i krew w sercu po stronie materii,
To taki naturalny pomost, dla zrozumienia ducha i ciała!

To te białe braterstwo noszące wiedzę - białe ciałka krwi,
Ducha samego, czyli to one są najważniejsze dla nas i was,
                       Na wszystkich planach i w ciałach musimy działać wspólnie!

środa, 9 listopada 2011

Piękno


Czy piękno, jest ponad mądrością?

Jeżeli macie piękne te własne tu marzenia,
To odpowiedź na nie moja będzie piękna,
Piękne zabawki, tworzą  piękne marzenia,
Tak i piękne myśli tworzą, piękne wiersze.

Tak jak piękne czyny, tworzą piękny świat,
Tak pięknie siejąc, zbierasz piękne kwiaty,
Pięknie mówiąc, taką słyszysz odpowiedź!
Jak myślisz, mówisz i czynisz - takie echo!

A wszystko to jest z jednego promienia!
Gdy chcesz by przez Ciebie przepływało,
To na jakie pozwolisz, to takie popłynie!