Follow by Email

Ayahuasca i konopie

https://www.youtube.com/watch?v=hvdCNZB8i8I 


http://tamar102.bloog.pl/id,348885464,title,Ostatnia-podroz,index.html 

https://www.facebook.com/photo.php?v=519691668141399&set=vb.123234501120453&type=2&theater
Do tego opisu i "koniczynki" świetnie pasuje wczorajsze "Ranczo"
Czemu to rządy i religie obawiają się owieczek szczęśliwych?

The article mentioned below is a must read for all you psychonauts, dreamers, visionaries ... a young man's experience taking Ayahuasca in the Amazon ~

"Many people who take Ayahuasca take it because they want to overcome fears, depression, addiction or any other negative pattern of behaviour. Some take it simply because they want a spiritual journey. I’m pretty upfront, honest, and direct with myself and the things that happen in my life so I felt I had conquered all my fears, I didn't have any demons or addictions to overcome, I was just really curious to see if Ayahuasca can take me on a spiritual journey and open my eyes to the unknown. " ... "It was almost like there was a psychic connection between me and the universe."

http://www.psychedelicadventure.net/2014/01/ayahuasca-adventure-in-amazon.html


http://www.youtube.com/watch?v=kBLPW6VODh0

http://www.facebook.com/groups/ayahuasca.polska/

 http://www.ayahuasca.org.pl/

http://winoduszy.blogspot.com/


NATURAL ANTIBIOTICS : a plant or plants that are used as a medicine, especially to help your body fight illness

The use of natural resources (plants or minerals) are supported by the ancient tradition of our people. This information is a complementary reading. Generally do not cause side effects if used correctly. This information is not a prescription, either exonerate or substitute for consultation with a naturopathic doctor. If you have ailments, consult your doctor before using this information.
DMT.

Świadomość jest podstawowym atrybutem istnienia.
Każdy człowiek posiada dostęp do...
Duszy przez szyszynkę...

http://www.taraka.pl/ayahuasca_dlugo
http://www.biopark.org/peru/kidder-vine.html

Już nie wiem, czy znam kogoś innego od siebie,
Który nagromadziłby tyle z wiedzy ezoterycznej,
Tej mistycznej, religijnej i tajemnej poprzedników,
Więc trudno będzie pisać obiektywnie o uczuciach!
A jeszcze trudniej całość wiedzy do kosza wyrzucić..

Jednak po tym co mi pokazano zaczynam wątpić,
Szczególnie w wiedzę szkolną materialnej nauki,
I kiedy zobaczyłem żywą strukturę faktury – Gai,
Jak faluje, płynie do mnie i się cała żywa uśmiecha!

Kiedy po niej stąpałem jak np. po kostce bruku,
Każda kostka reagowała uśmiechem lub bólem,
Tak w zależności do moich odczuć o nich i myśli,
Rozkładających się pod nogami jak latający dywan,
Całą gamą tych istot boskich podległych naszej woli.

Każdy punkt był najdrobniejszą cząstką jednostkową istot,
Podległą naszej woli tworzenia pomysłów w naszej głowie,
Dlatego pod wpływem tej chwili bez zastanowienia do siebie:
„Dość już” i „żadnych pomysłów” - to co chwilę powtarzałem!
W odpowiedzi na szybko zmieniającą się rzeczywistość obrazu!
A każdy taki obraz możemy zatrzymać  i ustalić na stałe uczuciami.
DMT.
 
‎"Kiedy poznajesz własne zasoby i pragnienia oraz wiesz, jak świadomie pracować ...



Żywa faktura Gai rzeczywistości była jak ten dywan latający,
W każdym punkcie stała się najdrobniejszą żywą istotą bytu,
Uśmiechającą się do mnie tym charakterystycznym odczuciem,
Kompatybilnym z moimi teraz myślami i jak w krzywym lustrze.

Natychmiast bez słów odpowiadała wyrazem swej twarzy,
Czytałem i słyszałem wiele o tych istotach na usługach Boga
Oddanych nam jako gotowych do współtworzenia tej nowej,
Trudno nam to sobie wyobrazić nie widząc co sami tworzymy.

Teraz na to już patrzę i to z zupełnie innej strony,
Jak taka zamknięta kropelka w wielkim oceanie,
Nie widząca tu tych innych poza sobą samą i ego,
Która przeszła metamorfozę i widzi je wszystkie,
Połączona z nimi i z rozszerzającą się na nich aurą!

'Żadnych pomysłów' - mówiłem do siebie samego,
Widząc jak się do mnie uśmiechają i jak stabilizują,
Gdy tak piękny, a po chwili obraz utwardzę uczuciem,
To pozostanie już na dłużej, tak jak ten pierwotny i stały.

Tak też może wyglądać nasze współtworzenie z Bogiem!
Albo równowaga pomiędzy Stwórcą i Współ - Stwórcą:

http://aauriel.blogspot.com/






Może właśnie dlatego po DMT nie pokazano mi żadnych światów,
Tylko Gai'ę, cudownie żywą i jak u Alicji, gdzie nawet kostka bruku,
Taka pojedyncza się do mnie uśmiecha w zależności od moich odczuć,
A podobno na koniec powiedziałem coś takiego: Już dość pomysłów!

Więc i zrozumiałe jest teraz to dla mnie, że wszystko jest TU na Ziemi,
I to co myślimy to w trakcie życia automatycznie tworzy i tamte światy,
Tak po prostu w zależności od naszych myśli i naszych teraz wyobrażeń,
Tak ktoś pewnie odebrał czyściec jako nasz powrót przez niego do Boga.

Rajska pisze podobnie jak Witkowski, zajmując się badaniem samego nieba,
Ale nie ma tam nic do badania, bo to podróż przez światy i idei naszych myśli,
Gdzie mogą być one i tak cudowne, jak dla każdego z osobna, jak i też przykre,
I w zależności od zabranego wcześniej bagażu stworzonego przez nasze myśli,
Dla mnie wszystko to stało się teraz jasne, no i będę pisał o tym też na blogach.

Wszystkie te takie światy, to obiekty stworzone przez nasze myśli,
I podtrzymywane przez nas tak indywidualnie, jak i też zbiorowo,
Jak przez pszczoły lepione woskiem w takie ule naszej wyobraźni,
Powracające doń jak z teatru ziemi i z pyłkiem kolejnych wcieleń,
Od niskich astralnych dołów, aż do siódmego najwyższego nieba.

Każdy więc ma tu swój udział w tworzeniu ula siedmiu światów,
I będzie musiał przez nie przejść i doświadczyć na sobie, a wtedy,
Gdy się nimi już znudzi to zapragnie wrócić do Mamy/Taty Boga!
DMT /dimetylotryptamina/

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dimetylotryptamina




Nie sądziłem, że reagują one tak żywo i szybko,
Na nasze myśli i w tak szerokim spektrum uczuć,
Bo gdy pomyślałem o nich miło, czy też z uwagą,
Natychmiast reagowały z uśmiechem i przymilnie.

Były i obrazem poruszającym się i ciągle żywym,
Moich uczuć przenoszonych teraz z moich myśli,
To one były twórcami mojej wizji rzeczywistości.

Tak dla przykładu pomyślałem o swoim bolącym kciuku,
Pewnie też i nie przypadkowo przypalonym zapalniczką,
Która wypadła, kiedy wyjmowałem klucz do korka paliwa,
Wystarczył odruch łapania piłki, czy też gry w ping-ponga.

Patrząc na kciuk zobaczyłem, że się razem z ręką,
Zmienił w uśmiechniętego czyszczącego roztocza,
Klasycznego obrazu z podręcznika od parazytologii,
A ja o dziwo nawet na chwilkę się nie przestraszyłem.

Więc drugą ręką pogłaskałem go z wdzięcznością,
A on puścił do mnie oko i rozpłynął się i zaraz znikł,
A razem z tym i palec bardzo szybko się zaczął goić.





Nie tylko palec kciuka, ale i cała struktura Gai,
Jako całości rzeczywistości jest cząstkowo żywa,
Żywo reagująca na nasze myśli i nie myśli odczuć,
Niezależnie, czy też potrafimy nad nimi zapanować.

Nawet kamień przy drodze się dla mnie teraz poruszył,
Rozwinął się w skrzata i ukłonił i tak uchylając kapelusza,
Uśmiechnął się od ucha do ucha i jak się pokazał, tak znikł!

Przypominało to ten świat: Alicji z krainy czarów,
Układającego się pustką - do uczucia samotności,
Czy to gwarą i szumem radości na targu rozmaitości,
Nieomal też natychmiast yo odpowiadało na pytania,
Obrazem moich uczuć przelatujących mi przez głowę!

Za machnięciem ręki tworzył się ten sam obraz,
Zmieniający się kolejno, tak jak nasze pory roku,
Kolejno w  to kolorach zimy, wiosny, lata i jesieni,
Tak wyrażając razem miłość, złość, smutek i piękno.

W końcu przez tak żywo zmieniające się obrazy zrozumiałem,
Że nie potrzeba myśleć by się same tworzyły bez naszego udziału,
Że ten nasz udział je tylko zakłóca i od piękna daleko sam odstaje,
A nasze myślenie powoduje, że się śmieje, albo skłania do cierpienia.

Gdy wykrzyczałem miłość nie dla echa, ale do lasu, odpowiedziało obrazem,
Cały czas chodziłem jak Alicja po łące, a ta łąka odpowiadała obrazami Dali,
Nie tak udziwnionymi jak tego malarza, ale teraz wiem, jak i przyszły do niego,
Gdybym się zamachnął do kopnięcia nogą, to pewnie i by mnie ugryzł boleśnie,
W naszym realu skutki nie objawiły by się natychmiastowo, bo często uczucia,
Zmieniamy, tak jak zdanie o innych i w zależności od naszego o nich myślenia.






Wspaniały ten świat 'istotnych' tworzących obrazy żywe w iluzji,
To świat wcześniej opisywanych istot na nasze usługi nam dany,
A przez podania ludowe i bajki, jako skrzaty, strzygi i krasnale,
Często wypełniające nasze legendy, czyżby istniały naprawdę?

Jak to się ma do iluzji odbioru zmysłowego elementali przestrzeni?
Przestrzeń ta już sama jest żywa i dostosowana do naszych doznań,
Zawsze też będzie obrazowo przekładać nasze chwilowe uczucia,
Nie sądziłem, że się tak szybko zmienia i tak jak te nasze emocje,
Postanowiłem je zatrzymać nie przykładając uwagi do szczegółów,
Wtedy powierzchnia sama stopniowo się wygładziła i też wypiękniała,
Pokazując kolory piękna uśmiechu szczegółów i aż do piękna całości.

W końcu uzmysłowiłem sobie, że jestem jak gdyby w dwóch światach,
Jednym, z którego dochodziły dźwięki znajomych i drugi jako te obrazy,
Sam fakt uzmysłowienia, zaczął psuć rozmywając obrazy rzeczywistości,
Zaczęła szarzeć, być mniej wyraźna i te wypisane uczucie na twarzy istot,
Coraz bardziej rozczarowanych brakiem dalszego z nimi kontaktu i ten żal,
Ogarniający całe moje jestestwo, że kontakt z nimi zakończymy przed czasem,.

Gdy strach o to minął, a głosy zewnętrzne ucichły wraz ze ściszoną muzyką,
Wszystko to wróciło do stanu poprzedniego ze zdwojoną radością stron obu,
Dość tu moich pomysłów i zdaję się na te wasze całkowicie i ufnie i z miłością,
Gdy tylko to pomyślałem zacząłem się w tym obrazie posuwać się do przodu!




Gdy poddajesz się życiu, jak Indianin swojemu canoe,
Dając się z zaufaniem porwać rwącemu strumieniowi,
Wtedy życie otwiera nam wszystkie bramy wyobrażeń,
Wcześniej przez nas zamknięte i to na własne tu życzenie.

Więc puściłem się z nurtem i oddałem się jemu całkowicie,
Poszybowałem jak helikopter nad tą autostradą rozwoju,
Zobaczyłem na niej siebie teraz i pędzącego lewym pasem,
Wyprzedzającego innych użytkowników tej drogi duchowej.

Tak Radośnie pędziłem do świecącej takiej ostatecznej drogi,
Gdzie większość użytkowników już stała nie mogąc dalej jechać,
Ja to wiedziałem teraz, że mogę ją przekroczyć już sam samemu,
A więc dlaczego i podobnie jak też dawniej,  że się zawahałem?

Wystarczyło pomyśleć, a co zresztą innych?, aby natychmiast zawrócić,
Wtedy ogarnęło mnie nieprawdopodobne uczucie miłości do tych innych,
Jestem jakim jestem i nie mogę innych tutaj pozostawić i tak zrozumiałem;
Po co żyję, po co tu jestem tak naprawdę i dlaczego mam ciągłe deja wu!




Podobnie jak za pierwszym razem i gdy drugi raz to teraz nastąpiło,
Zobaczyłem jak ten kalejdoskop szybkich zmieniających się twarzy,
I tysiące różnych ras i wieku i twarze kobiet z którymi razem byłem,
I od samego początku eonów egzystencji, a były to tak różne osoby,
Matki, córki, żony, siostry i kochanki, obce i bliskie urodzeniu i rodzin,
Co to znaczyło dla mnie, było trudne do akceptacji i zmiany poglądów.

Bo nagle sobie uzmysłowiłem znaczenie jedności Adama Kadmona,
Czy też Adam i Ewy w naszej kulturze religijnej, jako jednego z nami.
Jesteśmy ich dziećmi nosząc ich płeć w sobie, a tą jedną w nadmiarze.

Stąd taka różnica płci pasująca do uzupełnienia, jak w Ing i Jang w nas,
Każdy z nas ma brata bliźniaka w sobie, a jego duszę tam nie wcieloną,
To nasze obu odbicie jest uzupełnieniem i dla równowagi i do przyciągania,
A z tamtym jako Aniołem Stróżem mamy połączenie przez serce z Jaźnią,
A drugi tu schnąc z tęsknoty rozłąki za tamtym, szuka go na ekranie iluzji,
Co ciekawe, że znajduje go w kawałeczkach innych teraz ludzi i po części.
Bo w gruncie rzeczy my jesteśmy jednością z nimi - wszyscy ludzie razem.

Kiedy to zrozumiałem pokochałem wszystkie napotkane w życiu kobiety!
Teraz muszę tak samo pokochać wszystkich mężczyzn dobrych i złych.....



Wtedy usłyszałem w sobie,

Słowa Beinsy Duno odległe:


Ukochany ludzkiej duszy

– oto Wielkie na tym świecie – Bóg!

Odnalezienie Ukochanego

– to twoje przebudzenie się!

Jaka zmiana zachodzi w tobie!

Ty już jesteś Synem Światłości!

Odczuwasz aromat tysięcy kwiatów dookoła siebie.

Światło zaczyna głaskać to wszystko,

co Bóg stworzył.

Śniegi i lód zaczynają topnieć.

Ty już jesteś w krainie,

gdzie Słońce grzeje

i nigdy nie przestaje grzać.

Dlatego że nie ma już nocy!

Wytarte są już łzy z twoich oczu.

Stajesz się zdolnym słyszeć nieziemską muzykę,

która wypełnia wszystko.

Ona wychodzi jak gdyby ze wszystkich skał,

szczytów górskich, źródeł, traw, kwiatów, drzew i gwiazd!

One mówią do ciebie i ty rozumiesz ich mowę!

Ona jest ich modlitewną pieśnią ku Wielkiemu!

Wokół ciebie płyną kryształowe wody,

które dają nieśmiertelność;

dookoła ciebie drzewa kwitną i dojrzewają co miesiąc,

a liście ich są lekiem dla narodów.

W imię swojego Ukochanego ty kochasz wszystkich,

bo w nich widzisz odbicie Jego Piękna!

I ich Miłość do ciebie,

to Miłość twojego Ukochanego!

Ty już nie kochasz,

lecz sam ty jesteś Miłością,

ty sam jesteś Czystością,

ty sam jesteś Niewinnością,

ty sam jesteś Światłem!

Ty wszystko robisz dla swojego Ukochanego!

Oglądasz się i widzisz,

że wszystko jest piękne!

I mówisz: „Zrozumiałem,

że plan Stworzenia jest planem Miłości!

Wszystko jest Miłością!

Wszystko jest Prawdą!”

To jest Miłość duszy!

#


Do Pracy!

Rozbudzona dusza mówi:

- Długa noc minęła!
Podniesiony został woal z moich oczu
i ja już pojmuję:
Wszystko jest Pięknem!
Wszystko jest Radością!
Wszystko jest Czystością!
Wszystko jest Miłością!
Ja kocham wszystkich, ponieważ Piękno,
Radość, Czystość i Miłość są w nich.
Pójdę do tych, którzy utracili wiarę,
żeby dać im ze Światła, w którym żyję.
Pójdę do płaczących, żeby dać im moją Radość.
Pójdę do zrozpaczonych, żeby pocieszyć ich.
Pójdę do obciążonych, żeby dać im z mojej Miłości!
Pójdę do wszystkich, żeby dać im mój Pokój!
I w tym jest moja Radość!
Dlatego że wszyscy oni są we mnie i ja w nich.
Ja idę służyć.


Ruta zwyczajna

Ruta stepowa: http://hyperreal.info/node/1800#axzz1urAEQfzz

Pomimo, iż Ayahuasca nie jest środkiem toksycznym –
a przeciwnie – oczyszcza organizm ze wszelkich toksyn i pasożytów,
pomimo iż nie uzależnia – a przeciwnie – leczy z uzależnień każdego rodzaju,
w maju 2009 roku została w Polsce wpisana do rejestru najgorszych
i najniebezpieczniejszych z możliwych narkotyków.
Zaiste, niebezpieczna jest dla władzy substancja, która czyni świadomym,
wzbogaca życie wewnętrzne i budzi człowieka z iluzji…


http://www.youtube.com/watch?v=AQqx5BcrTXo&feature=player_embedded


Miejmy tylko nadzieję, że nie dopatrzą się działania w rucie i reklamowanym codziennie Rutynoscorbin'e...















 A konopie?

Czy znasz prawdziwą historie konopi i to, dlaczego doskonały lek i tani materiał pomocniczy (papier, ubrania, żagle, drewno, liny itd..), musiały odejść w niepamięć?
O CO TAK NAPRAWDĘ CHODZI Z TYMI KONOPIAMI ?
Free Hemp
Historia Konopii - Jack Herer

Od ponad tysiąca lat przed Chrystusem aż do 1883 roku naszej ery cannabis sativa, znana też jako konopie, była największą uprawą rolną naszej planety. Uprawa cannabis była najpoważniejszym źródłem tysięcy produktów, dostarczając większości światowego włókna, tkanin, oleju opałowego, papieru, kadzidła i leków, jak również podstawowym źródłem jadalnego białka dla ludzi i zwierząt. Według "Columbia History of the World", "najwcześniejsza znana tkanina była najwyraźniej zrobiona z konopi, które zaczęto wykorzystywać w ósmym tysiącleciu przed naszą erą". Cannabis jest najmocniejszym i najtrwalszym naturalnym miękkim włóknem na tej planecie. Jej liście i wierzchołki kwiatowe były - w zależności od kultury - jednymi z najważniejszych i najpowszechniej używanych leków dla dwóch trzecich ludności świata od co najmniej 3000 lat aż do obecnego wieku. Botanicznie konopie są członkiem rodziny konopiowatych, najbardziej zaawansowanej ewolucyjnie rodziny roślin na Ziemi. Są one jednoroczną rośliną trawiastą, wykorzystującą słońce faktycznie bardziej efektywnie niż jakakolwiek inna roślina na naszej planecie, osiągając w jednym krótkim sezonie wysokość 12 - 20 stóp, lub nawet większą. Mogąc rosnąć w faktycznie każdym klimacie i nasłonecznieniu, konopie są najważniejszym odnawialnym zasobem naturalnym Ziemi.

ZASTOSOWANIA KONOPI

Dziewięćdziesiąt procent wszystkich żagli na statkach, od co najmniej V wieku p.n.e. do czasu grubo po nastaniu maszyn parowych w drugiej połowie XIX wieku, było robionych z konopi. Pozostałe 10 procent to był zazwyczj len albo drugorzędne włókna takie jak sizal, juta czy manila. Mapy nawigacyjne, dzienniki okrętowe i biblie były, w Europie i Ameryce od czasów Kolumba (XV w.) do początku XX w., zrobione na ogół z papieru konopnego. W pierwszym wieku n.e. Chińczycy odkryli,że papier konopny jest 50 do 100 razy trwalszy od większości odmian papirusu i że i jest on 100 razy łatwiejszy i tańszy do wykonania.

Osiemdziesiąt procent wszystkich tkanin i płótna na ubrania, namioty, bieliznę, koce, draperie, kołdry, prześcieradła, ręczniki i obrusy było w większości świata aż do XX wieku robione głównie z włókna konopnego. Konopie są miększe, cieplejsze i bardziej pochłaniają wodę niż bawełna. Mają od niej trzy razy większą rozciągliwość i są wiele razy trwalsze. Od setek (jeśli nie od tysięcy) lat, do lat trzydziestych XX w., w Irlandii robiono z konopi najlepszą bieliznę, a we Włoszech najlepsze sukno odzieżowe na świecie. Jeśli rolnik chciał miękkiego włókna na bieliznę, zbierał konopie po dwóch - trzech miesiącach; na sznury i olinowanie po trzech - czterech miesiącach; na grube powrozy i brezent po sześciu miesiącach. Gęstość uprawy także wpływa na jakość włókna.


Po uchwaleniu w 1937 r. w USA ustawy marihuanowej (Marijuana Tax Act) większość produktów z włókana konopnego została zastąpiona przez nowe petrochemiczne "plastikowe włókna" produkowane przez DuPonta. DuPont opatentował nylon w 1935 r., ale mógł go rzucić na rynek dopiero w 1938 r. - po tym jak przemysł tekstylny wykorzystujący konopie został skutecznie zdelegalizowany. Trzeba podkreślić, że blisko 50 % wszystkich środków chemicznych używanych dziś w rolnictwie używanych jest w uprawie bawełny. W przeciwieństwie do bawełny konopie nie potrzebują chemikaliów, nie mając faktycznie żadnych wrogów w postaci chwastów czy owadów.

PAPIER Z WŁÓKNA I PULPY

Do 1883 r. od 75 do 100 % całego światowego papieru było robione z włókna konopnego. Konopie dostarczały papieru na książki, biblie, mapy, banknoty, papiery wartościowe i gazety. Dostarczyły papieru użytego w oryginalnych wydaniach Biblii Gutenberga (XV w.), Biblii Króla Jakuba (XVII w.), broszur "The Rights of Man", "Common Sense" i "The Age of Reason" Thomasa Paine'a (XVIII w.), dzieł Marka Twaina, Viktora Hugo, Aleksandra Dumasa oraz "Alicji w Krainie Czarów" Lewisa Carrolla.

Koloniści amerykańscy i reszta świata zwykła była robić papier ze zniszczonych żagli i powrozów sprzedawanych przez właścicieli statków. Nasi przodkowie byli zbyt oszczędni, by cokolwiek wyrzucać, tak, że do lat osiemdziesiątych XIX w. jakiekolwiek zbywające skrawki i ubrania były mieszane i przetwarzane na papier.

POWROZY, FARBA I OLEJ

Faktycznie każde miasto i miasteczko na świecie miało kiedyś lokalny przemysł wytwarzający powrozy z konopi. Największym światowym producentem, wytwarzającym wyroby najwyższej jakości, była jednak Rosja, dostarczająca w latach 1740 - 1940 80% konopi wykorzystywanych w zachodnim świecie. W całej historii z konopi zrobionych było 70 - 90% wszystkich powrozów, sznurów i lin. Zmieniło się to raptownie w 1937 r., gdy naturalne włókna zaczęto zastępować włóknami syntetycznymi wytwarzanymi z ropy naftowej, produkowanymi głównie przez DuPonta. Do wytworzenia farby i pokostu użyto w Ameryce w samym tylko 1935 r. 58.000 ton nasion konopi. Konopne farby i pokosty zostały wkrótce zastąpione przez nowe środki wytwarzane głównie z petrochemicznych materiałów DuPonta.

Do około 1800 r. olej konopny był najpowszechniej zużywanym olejem opałowym na świecie. Do końca lat siedemdziesiątych XIX w. był on drugim co do popularności olejem opałowym (wyprzedzony przez tran).

MATERIAŁ BUDOWLANY I BUDOWNICTWO

Ponieważ z akra konopi można wyprodukować czterokrotnie więcej pulpy niż z akra lasu, konopie są doskonałym materiałem mogącym zastąpić drzewa w produkcji takich wyrobów jak deski z wiórów czy form do odlewania betonu. Konopi używano w historii do wzmacniania dywanów. Silne, odporne na gnicie dywany konopne mogłyby wyeliminować alergiczne reakcje związane z nowymi syntetycznymi dywanami oraz trujące wyziewy produkowane w pożarach domów i sklepów przez płonące syntetyki. Nawet plastykowe przewody instalacji wodnej mogą być wytwarzane z odnawialnej celulozy konopnej zamiast z ropopochodnych nieodnawialnych surowców chemicznych. Można wyobrazić sobie dom przyszłości zbudowany oraz wyposażony w instalację wodna, meble i dekoracje z odnawialnego surowca nr 1 na świecie - konopi.

KONOPIE NA RZECZ EKOLOGII

Używając odzieży zrobionej w 100 % z konopi można swe koszule, spodnie i inne części garderoby przekazać w spadku swym wnukom, Inteligentne zużytkowanie trwalszych, mocniejszych, tańszych, chłodniejszych, bardziej chłonących wodę, przewiewniejszych, podatniejszych na biodegradację włókien naturalnych mogłoby zasadniczo zastąpić używanie petrochemicznych włókien syntetycznych, takich jak nylon czy poliester. Produkty konopne mogłyby zastąpić prawie całą naftę, bez jakichkolwiek odwiertów i rozlewów ropy, metan, metanol, paliwa i plastiki, ograniczając tym samym zużycie paliw kopalnych i chroniąc środowisko. Plama oleju konopnego środowisku nie zaszkodzi, nie wymaga żadnego oczyszczenia i faktycznie użyźni glebę. Paliwo lub olej spożywczy można wyrabiać także z nasion konopi, które zawierają objętościowo do 30 % oleju. Ponieważ "paździerze" konopne to w 77 % celuloza i wydajność konopnej biomasy jest około dziesięciokrotnie większa od wydajności roślin mącznych, konopie są doskonałym źródłem paliwa. Przetwarzaniem konopi można by zastąpić faktycznie całą energię nuklearną i paliwa kopalne, produkując w drodze pirolizy węgiel drzewny, metanol a nawet "konopną naftę". Farmy konopi mogą wyprodukować bez chemicznych nawozów dziesięć ton biomasy z akra w cztery miesiące i mogłoby zwrócić rolnikom bogactwo naturalne wartości miliardów dolarów, stwarzając na nowo miliony miejsc pracy w rolnictwie. Być może najbardziej przemawiającym ekologicznie argumentem za uprawa konopi jest przygotowywanie ziemi pod uprawę. Do obecnego wieku rolnicy używali konopi do oczyszczania pól, jako uprawę ugorową oraz do przeszkodzenia wysychaniu błot i ubytkowi wody po pożarach lasów. ponieważ konopie zapuszczają w ciągu trzydziestu dni 10 - 20 - calowe korzenie, są one o wiele skuteczniejsze w wiązaniu gleby niż używane obecnie przez rolników żyto czy jęczmień, z ich calowymi korzeniami.

PLAN OCALENIA NASZYCH LASÓW

Rewolucja Przemysłowa i rozwój zmechanizowanego żniwiarkowa przesunął konopie na dalsze miejsce w światowym handlu, gdyż nie znano żadnej technologii zbierania i przetwarzania konopi dla celów produkcji masowej. W 1916 r. dwaj amerykańscy naukowcy przydzieleni do Departamentu Rolnictwa USA (USDA) wynaleźli godną uwagi technologię wytwarzania pulpy konopnej do wyrobu papieru. Poprzednio papier konopny wyrabiano jedynie ze szmat i włókien z łodyg, podczas gdy bogate w celulozę i i włókno paździerze były palone dla użyźnienia gleby. Jeden akr konopi w corocznej rotacji przez okres 20 lat wyprodukowałby tyle pulpy, co 4,1 akra drzew ścinanych w ciągu tego samego okresu. USDA stwierdził także, że ten nowy proces zużywałby jedną piątą do jednej siódmej siarko-pochodnych i kwaśnych chemikaliów używanych do niszczenia drzewnika wiążącego włókna pulpy. Drzewnik musi zostać zniszczony, aby z pulpy można było zrobić papier. Konopie zawierają jedynie 4 % drzewnika, podczas gdy drzewa zawierają go od 18 do 30 %. Wybielanie papieru w celu wyeliminowania pozostałych resztek drzewnika jest źródłem dioksyn w ściekach fabryki papieru. Problemu skażenia dioksynami można uniknąć w procesie wyrobu papieru z konopi, który zastępuje wybielanie nadtlenkiem wodoru. Papier pulpowy wyrabiany ze szmat lub produkowany maszynowo w 60 - 100 % z paździerzy konopnych jest mocniejszy i bardziej giętki od papieru wyrabianego z pulpy drzewnej, jak też mniej kosztowny i bardziej ekologiczny. Jeśli wynaleziony w 1916 r. proces byłby dziś legalny, dostarczałby czterokrotnie więcej pulpy przy przynajmniej pięć do siedmiu razy niższym zanieczyszczeniu, zastępując około 70 % całego papieru z pulpy drzewnej, miedź innymi papier na książki, do wydruków komputerowych, pudła kartonowe i torby papierowe. Jednak z braku maszyn do zbierania konopi i usuwania zewnętrznych paździerzy z wewnętrznego włókna, proces wyrobu pulpy pozostawał w laboratorium, aż do wynalezienia takiej technologii w 1938 r., gdy magazyn "Popular Mechanics" przedstawił odpowiednie urządzenie.

CO PRZYTRAFIŁO SIĘ KONOPIOM

Gdy maszyny do zbierania konopi stały się pod koniec lat trzydziestych wystarczająco nowoczesne, ogromne spółki drzewne, papiernicze i gazetowe, takie jak Hearst Paper Manufacturing Division, Kimberly Clark czy St. Regis (obecnie wśród największych ponadnarodowych spółek świata) stanęły w obliczu strat miliardów dolarów i prawdopodobnego bankructwa. Zbiegiem okoliczności DuPont opatentował właśnie w 1937 r. nowy, wykorzystujący kwas siarkowy proces przetwarzania drewna w pulpę papierową. Jeśli nie zdelegalizowano by konopi 80 % biznesu DuPonta nigdy by się nie rozwinęło ( i nie pojawiłoby się 80 % zanieczyszczeń rzek na świecie). Amerykańscy baronowie przemysłowi i finansiści wiedzieli, że maszyny przetwarzające konopie w papier staną się dostępne pod koniec lat trzydziestych. Było jasne, że konopia musi odejść. Konkurencja bezpiecznej dla środowiska technologi wyrobu papieru z konopi i włókien zagroziłaby lukratywnym machinacjom finansowym Hearsta, DuPonta i głównego finansowego sprzymierzeńca DuPonta, Andrew Mellona z bankku w Pittsburghu. Mimo ekonomicznego chaosu Kryzysu, Doroczny Raport DuPonta z 1937 r. namawiał usilnie akcjonariuszy spółki do aktywnego inwestowania, jako że DuPont oczekiwał "radykalnych zmian" ze strony "zwiększającej dochody władzy rządu (...) zmienionej w instrument wymuszania akceptacji nieoczekiwanych nowych idei przemysłowej i społecznej reorganizacji".

USTAWODAWSTWO MARIHUANOWE

Nie jest szeroko znanym faktem, że furia wojenna, która doprowadziła do wojny hiszpańsko - amerykańskiej w 1898 r. byla rozniecona i podsycana przez Williama Randolpha Hearsta przy pomocy jego ogólnokrajowej sieci gazet. Począwszy od wybuchu wojny gazety Hearsta praktykowały oczernianie ludności hiszpańskojezycznej, Meksykanów i Latynosów. Po zajęciu 800.000 akrów lasów Hearsta przez "palącą marihuanę" armię Pancho Villi, oczernianie to się wzmogło. W latach dwudziestych i trzydziestych XX w. gazety Hearsta prowadziły przemyślaną kampanię na rzecz delegalizacji konopi. Począwszy od około 1920 r. Hearst i inni adepci "żółtego dziennikarstwa" zaczęli opisywać Latynosów i Murzynów jako demony pod wpływem marihuany, grające anty - białą "voodoo - satanistyczną muzykę" (jazz) i popychane do takich przejawów braku szacunku jak następowanie na cień białego człowieka. Używanie potocznej meksykańskiej nazwy konopi, "marihuana", pomagało zagwarantować, że nikt nie spostrzeże, iż oskrzydlone i wyjęte spod prawa zostać ma główne naturalne lekarstwo i podstawowa uprawa świata. żeznania przed Kongresem w celu delegalizacji marihuany w 1937 r. składały się prawie w całości z sensacyjnych i rasistowskich artykułów gazetowych odczytywanych na głos przez dyrektora Federalnego Biura ds. Narkotyków (obecnie Drug Enforcement Administration), Harry Anslingera. Anslinger czytał na tych zeznaniach (bez skrupułów) historie o "grubowargich kolorowych" wabiących białe kobiety muzyka jazzową i marihuaną. Anslinger poinformował Kongres, że około 50 % wszelkich przestępstw z użyciem przemocy w USA popełniają Meksykanie, Latynosi, Filipińczycy, Murzyni i Grecy i że te przestępstwa mogą być bezpośrednio wywiedzione z marihuany. W rzeczywistości statystyki FBI pokazywały, że co najmniej 65 - 75 % wszystkich morderstw W USA było wówczas - i jest nadal - związanych z alkoholem. We wrześniu 1937 r. zakaz posiadania konopi stał się prawem. Wkrótce potem utworzono federalne siły policyjne do śledzenia i aresztowania obywateli amerykańskich posiadających marihuanę, w celu ochrony zysków trujących przemysłów; większość innych krajów niedługo dołączyło do orszaku. Intrygująca wiadomość DuPonta do swych akcjonariuszy, aby inwestowali w nowe technologie oparte na "wymuszeniu akceptacji nieoczekiwanych nowych idei przemysłowej i społecznej reorganizacji" nieoczekiwanie nabrała sensu.

Jack Herer, tekst opublikowany w "Earth Island Journal"
marihuana to przede wszystkim medycyna !!! a nielegalna tylko dlatego, ze nie można jej opatentować, czytaj: nie można na niej zarabiać. firmy farmaceutyczne popadały by natychmiast, a one wszak trzymają władze na świecie . Medyczna Marihuana leczy : ADHD, AIDS,alkoholizm, alzheimer, anoreksja, astma, arterioskleroza, artretyzm, bezsenność, biegunki, bóle, bóle menstruacyjne, bóle mięśniowe, bóle nowotworowe, bóle reumatyczne, Crohn ( Leśniowski ), demencja, depresja, dermatozy, dyskinezje, dystonia, dystrofia mięśniowa, egzemy, epilepsja, glejak wielopostaciowy, gronkowiec złocisty MRSA, MSSA, grzybica, HBV, hemoroidy, HCV, HIV, huntington, infekcje, jaskra, jęczmień oka, kachleksja, leukemia, łuszczyca, miażdzyca, migreny, nowotwory mózgu, nowotwory piersi, nowotwory płuc, nowotwory skóry, odleżyny, oparzenia, paraplegia, parkinson, plamica wątrobowa, porażenie mózgowe, PTSD, retinopatia cukrzycowa, skurcze spastyczne, stwardnienie rozsiane, szumy uszne, świąd, tetraplegia, tiki nerwowe, tinnitus, tourett, trądzik, udary mózgu, urazy mózgu, wymioty, wytrzeszcz, zapalenie gardła, zapalenie oskrzeli, zapalenie wątroby typu B, zapalenie wątroby typu C, zapalenie węzłów chłonnych, zapalenie żyły, zapalenie serca, zespół napięcia przed miesiączkowego, zespół stresu pourazowego, żylaki.