Follow by Email

Ja i moja wena i listy

http://photos.nasza-klasa.pl/5054959/191/other/std/64392b4167.jpeg


p_cross_24102016



Czy z takiego pięknego drzewa wyrosłem?
Zapewne, jak i każdy narodził się podobnie,
Ale czy z takim samym zasobem liści -myśli?


Tego to już nie wiem, ale pewnie i nie, bo każdy jest tu inny,
Inaczej ukształtowany poprzednimi życia doświadczeniami,
Tak, aby życie nie było nudne, a i doświadczenia ciekawsze,
To każdy dla drugiego jest lustereczkiem odbicia jego myśli!
Czasami podejrzewałem, jak to jeden bohater filmu, że to Ja!

Tylko ja, jestem realny, a inni grają rolę i czy aby mnie karcić?
Podglądałem z zaskoczenia, czy się ze mnie czasem nie śmieją,
Z czasem widziałem, że im nie do śmiechu, że są jak ja zagubieni,
Bo albo żyją bezmyślnie i bez zastanowienia nad tą kwestią bytu;
Jak mężczyźni tylko o sporcie i rymie do zupy, a później o polityce...
 Czy kobiety o ciuchach godzinami i to co robiły w kuchni, aby już potem,
Co inni powinni robić i według nich i co same by nie zrobiły na ich miejscu.

Nie wiem, czy to ja byłem tak wyidealizowany i naiwny,
Czy też inni tak bezmyślni i tak bardzo zajęci prozą życia?




Życie okazało się jeszcze gorsze, bo gdy wstąpiłem na tzw. 'ścieżkę',
Wydobywając na powierzchnię kłęby doświadczeń - stare artefakty,
Ale i po pewnym czasie wróciło wszystko do normy i po rozwodzie;
Z pracą i domem, oraz z tymi 'innymi' przyjemnościami tego świata!

Wyjechałem z konglomeracji dużego miasta do zacisza Kudowy,
Tam czekałem też na dalsze wskazówki medytując wg Agni Jogi,
I by wrócić do normalnego życia ukoronowanego 'weną twórczą'!

Czy moje życie było trochę zgodne z tym,
Co powiedziała o mnie Pani numerolog?

"Ukształtował Cię ethos pracy. 
Otrzymałeś także szanse na podłożenie,
mocnych fundamentów pod swoje życie. 
Wszystko szło "za wolno", były ograniczenia, 
trudności i przeszkody, może nawet niedostatek. 
Jednocześnie ciekawość świata, chęć dowiadywania 
i uczenia się pchała Cię do przodu i rozwijała Twój umysł. 

W dalszej fazie życia uczono Cię jak rzucony
 na kolana masz podnieść się i rekonstruować 
z gruzów tego i to, co ma dla Ciebie wartość. 

Twoim zadaniem było wywalczenie dla siebie godności osobistej, 
walczyłeś bowiem o moc, której ciągle Cię pozbawiano. 
Teraz poznajesz i zgłębiasz meandry miłości. 
Nie jest ona prosta i dochodzisz do niej pomimo... 

To jest Twoja lekcja, jak kochać, nawet nie czując się kochany.
A twoim zadaniem jest bycie ponad to ograniczenie, 
świadczenie miłości z Ducha i z serca, poprzez słowo, 
 które naucza i krzepi oraz nieustanne tętnienie serca, 
które pracuje równomiernie, niezależnie od okoliczności.."


Dla mnie teraz wszystko stało się jasne, że w życiu nie ma przypadków,
Ani też zdarzeń, czy pozornych nietrafionych wyborów, czy spotkań ludzi,
Wszystko było jak być powinno i w celu doświadczeń z wniosków i nauki,
Do momentu własnego samo - oświecenia, a wtedy zostajesz sam z weną!

Ale trzeba uważać na tą wenę, bo jest ona zazdrosna jak sami "bogowie",
Uzmysłowiła mi to dzisiaj historia filmowa w Canal+ "Ducha w Operze"
Świetnie pokazała nasze związki z pośrednikami "Stwórcy" z przyszłości.

To Oni jako 'Aniołowie' towarzyszą naszym zmaganiom na planie fizycznym,
Często z różnego pułapu świadomości dając nam i wzbogacając swoją weną.
Jedni nam tylko towarzyszą wspierając, inni obdarzają darami, a inni próbują,
Manipulować dla swoich partykularnych celów nam nieznanych i są zazdrośni.
Tak jak to obdarzył duch w Operze weną pięknego głosu i w zamian za adorację.
Lecz gdy zauważył jej miłość do fizycznego partnera stał się piekielnie zazdrosny.

Pewnie i wszyscy czytali mity Greckie, więc chyba jest w tym ziarno prawdy,
Mnie i w dzieciństwie fascynowały opowieści o "bogach" patrzących z "góry",
Na nasze zmagania codzienne i bez naszej wiedzy i zgody i też interweniujące,
Subtelnie i niezauważalnie, by nie pozbawić nas zabawy i własnej wolnej woli!

To te związki z rzekomymi przodkami jakie mieli Indianie, bo czytali znaki!
Niestety nam zabieganym trudno teraz odczytać znaki a szczególnie subtelne,
To dlatego miotamy się jak więzień od ściany do ściany w pogoni do wolności!

 Znalezione obrazy dla zapytania orzeł

Wolnym to może być jedynie ten tu powyżej orzeł!
Im wyżej się uniesiemy, tym mniejsze są problemy.

Pamiętajmy, że ten świat jest tworzoną iluzją. ale też,
My w nim iluzją już nie jesteśmy! Nawet nasze ciało,
Możemy z niej zabrać, ale po transformacji światłem!

Nie ma przypadku, a więc i na ten temat jest poniższy link:
http://krystal28.wordpress.com/2013/03/14/10559/

Czy chodzi o ducha, czy te wewnętrzne dziecko, czy Boga w nas,
To nie bójmy się Jemu powierzyć dalszy nas los i go obserwować,
Jak z lotu ptaka, czy orła co się święci i co dla nas teraz niezbędne,
Nie uciekajmy od stawianych przez życie trudnych doświadczeń!
Nie unikajmy wewnętrznego dziecka, bo może być przewodnikiem,
Drogi do Wyższego Ja Jaźni oraz do zrozumienia wielowymiarowości!


“Shamans believe that everything in nature is alive. 
As a result, everything in nature possesses information. 
Shamans work with that information and with the spirits of humans and animals around them, 
to diagnose, to treat and to heal the soul and whatever illness is creating a shadow around it.

 "Wasze fizyczne ziemskie naczynie składa się z żywiołów trzeciego wymiaru: ziemi, powietrza, ognia, wody i eteru. Żywioły te (jako elementale)(2) przekształcają się w swoją wersję 4W:
* Elementale Ziemi nazywane są Krasnoludkami
* Elementale Powietrza nazywane są Sylfami
* Elementale Ognia nazywane są Salamandrami
* Elementale Wody nazywane są Rusałkami (Ondynami)
* zaś Elementale Eteru reprezentują wtopienie się ducha w materię
Elementale 4W niosą w sobie oddech Gai i rozdzielają wśród was Jej esencję poprzez wasz wdech. Z każdym waszym wdechem Elementale dostarczają wyższej częstotliwości czwartego wymiaru Ziemi:
* Elementale Ziemi – do waszego ciała
* Elementale Powietrza – do waszego oddechu
* Elementale Ognia – do waszego układu nerwowego
* Elementale Wody – do waszej krwi i płynu rdzeniowego
* Elementale Eteru – do waszej aury"

WIĘC ODDYCHAJMY GŁĘBOKO!


                        Listy osobiste z tamtej strony od 30.08.1999-24.07.2000r.

Na moje wewnętrzne pytanie zadawane jedynie w myślach, 
A odbierane przez Marię B, w podobny jak ja po latach sposób:

            Jak widzisz wszystko się ze sobą splata,
walczyć nie musisz z nikim i ze sobą samym..
Nie staraj się na siłę osiągnąć czegokolwiek
– poproś, pomyśl i zawierz – a wszystko otrzymasz
boś otworzył swe serce na Miłość, a Miłość jest Panem Najwyższym!
Nie lękaj się niczego – zachowuj spokój i zdrowy rozsądek!
                                                                        
 Błogosławię Cię Twój Mistrz

W-wa, 30.08.1999r. M.B.

            Wyjaśniam Wam, że wszyscy jesteście ponumerowani
– abyście nie zgubili się w tej wielkiej przestrzeni
niższego wielowymiarowego pola życia.
Jesteście już na takim etapie  rozwoju świadomości,
że niesiecie innym młodszym braciom wiedzę w służbie
z pomocą we wprowadzeniu ich na drugą stronę
tzw. transferu ducha czyli świadomości.
Nikt kto pragnie miłości i jedności nie zostanie odrzucony
w ramach osiedlania się na Nowej Ziemi.
Kiedyś zostało Wam to obiecane a teraz nadchodzi czas realizacji.
Macie przed sobą wiele pracy.
Musicie często zrezygnować z Waszych spraw osobistych
 i zająć się zjednoczeniem wielu.
Twój numer Marku jest bardzo znamienny masz 2158
– jeśli go przeliczysz to zapewne dojdziesz do wniosku
jakie masz ulubione obowiązki w tym nowym okresie ery Wodnika!

W-wa, 24.09.1999r.

            W świetle chodzisz własnego serca
i na razie powinieneś odstawić stary wzór ściągający promieniowanie kosmiczne.
On jest bardzo pomocny ale w Twoim przypadku może szkodzić
– zbyt przyspiesza rozwój duchowej przemiany,
a ciało przecież człowieka ma pewne ograniczenia.
Chyba nie chcesz „przegrzać’ swoich złączy synaptycznych mocą światła!
Musisz złapać równowagę i współzależność w rozwoju.
Poczytaj sobie książki Agni Jogi – to ci wiele wyjaśni.
Nie jesteś torpedą, a człowiekiem i wszystko na nowo w sobie teraz poukładaj,
uporządkuj i podziel się z innymi.
Powinieneś potraktować wszystkie informacje „porcjami”
– są to wiązki światła – a jako farmaceuta rozumiesz chyba,
że istnieje coś takiego jak metabolizm informacyjny.
Jeżeli czegoś Twój mózg nie strawi – będziesz miał nudności intelektualne,
a po co Ci to, chciałbym  abyś poszerzał swego ducha rozważnie, odważnie i radośnie.
Radość zaś będzie wtedy gościła w Twoim sercu jeżeli nie będziesz zmęczony i przesycony.
Po jakimś czasie znów założysz pierścień – zobaczysz jak bardzo będziesz tym uradowany
                                                                                   
Twój Mistrz
                       
Gratulujemy Ci  - bracia kosmiczni.

            Chcielibyśmy abyś teraz uporządkował w sobie Twoje prywatne sprawy,
abyś wiedział do kogo i co czujesz.
Abyś przełączył swoje męskie gorące sprawy na spajającą radosną przyjaźń.
Wiele zaoszczędzisz energii, a namiętność zamienisz na czułość.
                                                           
Trzymamy Cię doskonale w numeracji Syriusza
                                                                                   
 /podpis nieczytelny/

W-wa, 02.11.1999r.

           

Warto czasami przekazać innym swoje przemyślenia,. 
My to czynimy w sposób prawie magiczny
– bowiem inne metody nie poruszają Waszych serc,
bo umysły tylko wtedy zaczynają intensywnie pracować
jak serce zadrży z lęku.
Wielu – ty między innymi jako jeden z naszych – nie boisz się magii.
Ciebie porusza ciekawość, dociekliwość
i radość Cię rozgrzewa - bo kochasz tajemnice i wspólnotę.
Jeżeli spotykasz innych którzy Cię rozumieją,
możesz otworzyć swoje myśli i serce, ale jeżeli zorientujesz się,
że ich rozwój nie dorasta do poziomu – zamilcz..
Raczej pytaj, o jego pojmowanie zjawiska i jego osobistą interpretację.
Podchodź do wszystkich nowych piktogramów spokojnie i z humorem.
Pamiętaj że wspólnota i rozwój polega na możliwości komunikowania się ze sobą, życzliwości i współpracy. To początek drogi!
                                                                                    
 Kosmiczni Bracia

W-wa 18.12.1999r.


            Miło z Tobą pogawędzić na sprawy duchowe i techniczne UFO.
Ale to dopiero początek drogi.
Będziesz musiał przeszkolić trochę siebie
i oczywiście grupę z zakresu ezoteryki i mistyki
/nie tej średniowiecznej/, a opartej na fizyce.
Nie będzie to łatwe bowiem ludzie unikają
ciężkich i poważnych tematów.
Twoja rola będzie zatem podwójna: -
-musisz im przekazać trudna wiedzę;
-uprościć tę trudność i przełożyć na język prosty i ludzki!
Wiele doświadczeń zbierasz na swojej drodze,
ale jesteś pod dobra opieką. Niczego się nie bój a zawierzaj.
Bóg tylko wie, co dla każdego jest lepsze,
aby uniknąć największych cierpień.
Będziesz miał wiele zdziwień i niespodzianek
– a wszystko w ramach rozwoju duchowego i podleczenia serca.
Pamiętaj, że serce jest kluczem do mądrości i tylko ono zabezpieczy Ci drogę.

                                                Twoi Mistrzowie z planety Gamma                                   

1 komentarz:

  1. Ale masz cudowną Wenę Mareczku. Piękne zdjęcie. Miło Cię poznać. :)
    Serdecznie pozdrawiam Tatusia i Wenę :)

    OdpowiedzUsuń