Follow by Email

środa, 27 maja 2015

Oddech


Bez oddechu nie ma życia, taka tu panuje zależność,
Zawsze jest coś, za coś, jak w przyrodzie symbioza,
Bez naszego wydechu tak nie byłoby roślin w domu,
A my też nie oddychalibyśmy ich wydechem tlenu.

Ale mało już kto się zastanawia i nie uczą tego w szkole,
Że jesteśmy w tym procesie "Bogiem" dla komórek ciała,
Za to gdy głęboko oddychamy są coraz zdrowsze i młode.

Tak to jednym oddechem wypełniamy pośrednią rolę w Stworzeniu,
Gdy przerywamy ten łańcuszek nie tylko dobrych intencji twórczych,
Zaczyna on chorować, a my z nim i w ciele i na zewnątrz w świecie..

Joga i jej mudry nam to wszystko ułatwiają,
A wszystko odbywa się jak w drzewie życia,
Od korzenia do liści w procesach asymilacji.

Niby to wiem i ze szkoły, ale sobie nie uzmysłowiamy,
Że tak samo jak w przerwanej komunikacji są zakłócenia.


Miłość to uzmysłowienie sobie tej sytuacji w całości natury,
Wtedy już przepływ komunikacji odbywa się bez przeszkód,
Każda przeszkoda rodzi w całym Stworzeniu i w nas choroby.



http://tamar102.bloog.pl/id,348873780,title,W-Ostatnim-Dniu-Wszystkich-Dni,index.html


Wydaje się ono być już w pełnym rozkwicie,
Widocznym tak jak na powyższym obrazku,
To tylko my mamy zaćmę obecną na oczach.

Ale wierzę, że nadchodzi ten dzień który niespodziewanie,
Zdejmie ją jednym ruchem ręki, tak, jak kurtynę w teatrze,
A w moim marzeniu to ten powyżej atol na morzu koralowym.
Ukarze się moim oczom w pełnym środowisku naturalnym bytu.

Kiedyś spełniły się moje marzenia z dzieciństwa,
Dwa tygodnie spędziłem pod wodą na atolu na Kubie,
Dopływałem do mini rafy około 0,6 km i tam nurkowałem,
Pływałem, aż do zmarznięcia, a potem leżałem sam na piasku.

Myślałem, że jestem zupełnie sam na tej niestrzeżonej plaży daleko,
Szybko się rozczarowałem, gdy przy mnie wyrósł jak gin sprzedawca,
A za nim policjant, który rozebrał go do naga szukając rzekomego dolara.

Podejrzewając że mu zapłaciłem za dużą muszlę,
Jak się pokazali tak szybko rozpłynęli się w słońcu.

Dzięki oddychaniu głębokiemu według Prana Jogi,
Wzmocniłem sobie przeponę i zatrzymanie oddechu,
Przepłynięcie bez oddechu basenu nie jest problemem.





Pomimo bólu

pomimo bólu i cierpienia
mimo życiowych wszelkich trudów
pragnę się w dobrą stronę zmieniać
w rytmie uniesień światłych nurtów

i tylko w Bogu widzę przyszłość
mojego bytu w myśl wieczności
tak aby w sercu kwitła miłość
i aby spokój boży gościł

i o ochronę proszę Ojca
aby mnie objął swą światłością
bo Jego miłość jest bez końca
a w Jego blasku święci kroczą

i dziś dziękuję za to wszystko
czym mnie okryła łaska boża
niechaj nadejdzie światła przyszłość
ku oświeceniu droga złota
 Gdy ból przychodzi, czy też zmartwienie,
Weź głęboki oddech, a potem wstrzymaj,
Powtarzaj go tak długo, jak tylko możesz,
A wszystkie troski gdzieś znikną, to działa!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz