Follow by Email

środa, 15 lipca 2015

Wgląd

Creation

Wgląd, a połączenie to niby to samo, a jednak nie zawsze,
Gdy się na to popatrzy z dwóch punktów na raz połączeń,
Wtedy odkrywamy przestrzenną całość wielowymiarową.

Zjawisko takiej syntezy nie jest nam obce, ale my wolimy dzielić,
To co podzielone też dąży do połączenia, na zasadzie przyciągania,
Pamiętajmy, że cokolwiek robimy jesteśmy w polu magnetycznym.

W polu magnetycznym wszystko oddziałuje na wszystko razem,
Różnie się jedynie co do mocy, jestem gdzie jest mnie najwięcej.

Wgląd w całość, to taka punktowa świadomość co wybucha,
Poszerzając świadomość tak jak w materiałach wybuchowych.


Wgląd na zasadzie Merkaby dwóch pojęć piramidalnych kryształów,
Jeden skierowany jest do świata zewnętrznego, a drugi do wewnątrz,
Wydaje się, że żyjemy pomiędzy nimi na tworzonej czaso-przestrzeni.

Więc wgląd jest czymś, co się rozszerza ogarniając obie strony,
Tak przynajmniej ja rozumiem tu i teraz stop klatki w bezczasie.

Gdy się tak zastanowimy nad całością wglądu,
To jest on tym, że coś wiesz, ale nie koniecznie,
Doświadczenia zmysłowe świata zewnętrznego.

To właśnie dotyczy zmysłu czuciowiedzy i deja vu,
Tak jakby pierwsza myśl co pochodzi od wewnątrz,
A może to właśnie od bliźniaka z tej drugiej strony? 


Czy sam wgląd jest już kreacją, no i z której ze stron,
Fizyka optyki pewnie by to próbowała wytłumaczyć,
Obrazem i odbiciem nieskończenie wiele razy w sek.,

Czy potrzeba do tego naszej uwagi,
Czy wystarczy czekać, aż sam obraz,
Odbity do nas wróci z tamtej strony? 

 

Wydaje mi się, że chodzi tutaj o synchronizację dźwięku,
Takiego jak w zgranej orkiestrze, czy w duecie śpiewaków,
Kreacja jest wtedy, gdy nie ma dysonansu, a on też tworzy,
To co nam się nie podoba i jak ten świat teraz popieprzony.

Każdy sam się w sobie odbija i emocjonalnie napędza,
Przyszywając łatki innym, ale nigdy nie sobie samemu,
Nie wie o tym, że między sobą tworzy diafragmę niezgody.

To drganie naszego oka w cyklu 70/sek może zakłócać sam obraz,
Tak przynajmniej stwierdzili w stanie nieważkości kosmonauci,
Gdy patrzyli na ziemię widzieli jej nieprawdopodobne szczegóły.

Czyżby stan nieważkości wracał nam podczas medytacji,
A ona zwalniałaby nas powoli, z przyciągania grawitacji,
Tłumaczyłoby to lewitację Joginów przy ich ćwiczeniach,
Głównie Prana Jogi spowolnienia częstotliwości oddechu.


Czy ten obraz teraz można widzieć jeszcze bardziej klarownie, 
Tego już nie wiem, ale może przestałby maleć, gdy się oddalamy,
Sam już nie wiem do czego zmierzam, ale czuję, że jestem bliżej.

Wgląd to takie spojrzenia ojca na dziecko bawiące się w pokoju,
Jest on wyposażony we wszystko o czym marzy aspekt dziecka,
Wszystko tu jest, na różnych pułkach świadomości i na podłodze,
To co kochani rodzice dają i nie dają w mediach i w obcej szkole.

Tak ja to wiedzę tu z pozycji ducha jako ojca,
Teraz patrzę jako jego aspekt nie widząc jego,
Oświecenie to odrzucenie zabawek i uśmiech...
Do ojca, który je stworzył by mógłbym poszerzyć,
Świadomość..



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz