Follow by Email

środa, 6 lipca 2016

Ciało


Sam je sobie go tutaj sformowałeś i doświadczeniami wielu,
Również masz to w nim wypisane, jako przygodę na twarzy.

Na liniach papilarnych rąk i w głębi oka, a gdyby to "BÓG' robił,
To nie miałbyś swojej wolnej woli, a więc popatrz lepiej w lustro,
I staraj się go pokochać, a zobaczysz, jak to wszystko się zmieni,
I nie tylko w twoich oczach, ale i na ekranie u innych się zmieni.



Więc z tym ciałem to taka ściema, jak łapanie kijem Wisły,
Można jedynie sobie tak namieszać w głowie jak z cieniem.

W Egipcie mówiono o nim jako o "KA" to przyczynowe,
To tak jakbyśmy chodzili sami w świetle nie widząc siebie.

Jedynie co byśmy widzieli to ruchy naszych ciał cienie,
Mało tego w zbiorowej świadomości żyli we wspólnym.

 

Sami świetnie i pewnie nieświadomie pokazujemy dzieciom,
Zajączki na ścianie, jako niby prawdziwe i tak siebie widzimy.

Stąd biorą się takie nieporozumienia pomiędzy nami, co do obrazów,
Każdy widzi co innego i co innego o nich opowiada, a my powtarzamy.


Wszystko jest na opak, bo to my tutaj jesteśmy cieniami aniołów,
Schodzimy do ciał okazyjnie i tak, jak my do morza by się kąpać.
http://tamar102.bloog.pl/id,355258317,title,NATURA-I-KROLESTWO-ANIOLOW,index.html

 Kościół nie uważa dziecka za grzech, lecz niszczenie pozostałych zarodków.
 I nie uważa za ludzkie (zakaz pochówku dzieci do 10-tygodnia od poczęcia!

 A to delikatna sprawa, jak i każdego z nas, co do spermy i wyrzucanych jajeczek, 
Bo dawniej uważano to za na tyle cenne, że nimi podlewano przyszłe ziemi plony, 
 A kobiety chodziły bez majtek, to dlaczego więc, to co ludzkie, nie jest duchowe?

Nie wiemy, kiedy dusza wchodzi w ciało, a reszta, to tylko dywagacje rozumu,
 Nie ma czegoś takiego jak początek i koniec, a jest tylko transformacja 1 w 2'e.

 

Jak zwykle łatwiej zająć się sposobami narodzin niż celem,
Jak w przypadku wypadku w Smoleńsku, nie przyczynami.

Takie sprawy są jak ci od ducha co nie mają pojęcia o fizjologii ciała,
Podobnie jak i naukowcy odrzucając większy plan stwórczy Stwórcy.

Jeśli wszystko jest w stadium światła, to też nie powinno być dyskusji,
Róbmy wszystko co dobre i przestańmy transformować inne w żołądku.

Każdy chce wytykać wybory innych a sam wszystko konsumować jak leci,
Podobnie jak ci co bronią każdego życia, a namawiają do zabijanie innego.



A przede wszystkim nasze ciało w całości jak w nim kwant energii:


'Spin is happening everywhere, moving toward toward stillness (singularity). 

 From the atom to hurricanes to galaxies we observe the same spiral dynamics on all scales. 

Nassim Haramein theorizes that space-time itself has these same dynamics 

and therefore added torque and Coriolis forces (the forces that happen when something spins)
 into Albert Einstein's field equations. In his paper "The Origin of Spin: 
A Consideration of Torque and Coriolis Forces in Einstein’s Field Equations 
and Grand Unification Theory", he and co-author Elizabeth Rauscher
conclude that everything in the universe is continually spinning due 
to the spin of the space-time manifold itself as it curls 
 like water going down the drain toward singularit.'

Czyli wszystko we wszystkim się zawiera, jak taka baba Matriuszka,
Fraktal we fraktalu spina, spinem pogania i kto wie, czy tak też i czas.

 

A gdzie tu jest miejsce na moje ciało? Nie wiem, ale podejrzewam,
Że albo mnie nie tu ma, albo jestem potencjałem tego całości bytu.


http://tylkonauka.pl/wiadomosc/w-organizmach-ludzkich-zwierzecych-tuz-po-smierci-aktywuje-sie-setki-genow?utm_source=twitterfeed&utm_medium=facebook
Najnowsze szokujące odkrycie pokazuje jak mało jeszcze wiemy 
o tym co dzieje się z organizmami po ich śmierci. 
Naukowcy z Uniwersytetu w Waszyngtonie udowodnili, 
że konkretne geny w zwłokach zwierząt i ludzi 
pozostają hiperaktywne przez pewien czas po śmierci. 
Można wyjaśnić to w ten sposób, 
że organizm próbuje po prostu walczyć ze śmiercią.




Ciało jest integralna częścią duszy, nic więc dziwnego,
Że broni się przed śmiercią rozłączenia próbując zaistnieć.

Podobno jego transformacja w inne, była kiedyś natychmiastowa,
A teraz rozłożona w pozornym dla niego czasie, czy w niedoczasie.

Stąd nasza frustracja i strach, przed jego starzeniem i śmiercią,
Bo już dla mnie to jest przejście Gina z jednej do drugiej butelki.

Gin to ja jako dusza, a wiem to po przejściach,
Ale też rozumiem obawy co do jego zdrowia.

A zdrowie i jego choroby, czas i śmierć ciała,
 To tylko pojecie podobne do zmiennego czasu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz