Nie wiem co to oznaczać ma dla mnie, ale w dzisiejszym dniu,
Wieczorem kładąc głowę na poduszce poczułem ból w głowie,
Namacanie sam stwierdziłem, że mam dwa guzy jak od uderzenia.
Zdziwiony tym i przeczulicą potylicy zapytałem sam teraz siebie,
Co to może oznaczać dla mnie w świetle Fioletowego Płomienia?
Brak odpowiedzi i ból przez cały dzień zmusił mnie do intensywnego myślenia,
Albo co ze mną sami robią, albo się niecierpliwią tym moim nie zaangażowaniem,
W akcję Fioletowego Płomienia w którego strumieniu powinienem się znajdować?
Nie sądzę, aby ode mnie zależał - los całego świata,
Tym bardziej, że chodzi o indywidualne wzniesienie,
A poza tym nie pamiętam bym się w głowę uderzył..
Byłem całe popołudnie na wycieczce w Pszczynie,
Słuchając wiele o rodzie książęcym i historii Dayzy!
Oglądałem również i Ogrody Kapiasa:
Nie wiem jakie ma to znaczenie w świetle mych wydarzeń szpitalnych,
Ale wiem, że nie dzieje się nic teraz nic, na zasadzie przypadku to losu,
Siadam na ławce i przychodzi ktoś, kto chce tego, co ja mówię słuchać,
Tak samo było w Kudowie, kiedy siadałem i przychodził ktoś po słowo,
Najczęściej z wątpliwościami co do podejmowanej decyzji i czasami losu,
Czasami banalnej by przykładowo zmienić zużyte opony na nowe już teraz.
Pamiętam jak kiedyś koleżanka z pracy wracając samochodem,
Uprzedzona przeze mnie by kierowca kuracjusz jechał ostrożnie,
Zszokowana zadzwoniła do mnie z informacją, że leżą w rowie...
Żyją wszyscy, ale podobno uniknęli poważnych konsekwencji...
Mam nadzieję, że nie będę musiał odstawiać takiego cyrku:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz