Czy właśnie tak mam widzieć swoje miasto
Za każdym razem, gdy do niego powracam?
Moje miasto dzieciństwa, a jednak kolorowe i plac Zbawiciela,
Za każdym razem, gdy do niego powracam?
Moje miasto dzieciństwa, a jednak kolorowe i plac Zbawiciela,
Wszystko odbudowane zapałem mieszkańców i zasobami kraju.
Pamiętam jako malec odgruzowałem i pomagałem nosić cegły,
Pod budowę nowej szkoły na Mokotowskiej w latach 50-tych.
To moja parafia gdzie na sumie odpuściłem sobie grzechy,
Chyba przez miesiąc ilość zdrowasiek na całe swoje życie.
/jako odpust zupełny/
To tutaj gdzieś w pobliżu teatru chodziłem na lekcje skrzypiec,
Mieszkając na ul. Marszałkowskiej na samym rogu Litewskiej.
Chyba przez miesiąc ilość zdrowasiek na całe swoje życie.
/jako odpust zupełny/
To tutaj gdzieś w pobliżu teatru chodziłem na lekcje skrzypiec,
Mieszkając na ul. Marszałkowskiej na samym rogu Litewskiej.
Niedaleko od dworca na Koszykowej pracowałem i urywałem się na targ,
Wiedząc, że jest tam na kiermaszu dla mnie 'jakaś' książka z wyprzedaży.
Całe moje życie wiąże się z odbudową Warszawy,
Urodziłem się na Starówce przy ul. Świętojerskiej.
Sam nie bardzo tęsknię za tym miastem zniszczonym przez wojnę,
Nawet teraz jest tam warstwa ciał pogrzebanych i nie odkopanych.
Wody pod nimi oligoceńskie dodają mocy wyciągającej energię,
Zawsze tam ludzie są podekscytowani tak jakby też bez powodu.
Ale czy to ma jakieś znaczenie dla ducha?
Trudno o nim w moim wieku nie pamiętać.
Można miasta niszczyć podobnie, ale i w inny sposób niż bombami,
Trochę to schizofreniczne jak na USA i poezję i treść w niej zawartą:
Nawet teraz jest tam warstwa ciał pogrzebanych i nie odkopanych.
Wody pod nimi oligoceńskie dodają mocy wyciągającej energię,
Zawsze tam ludzie są podekscytowani tak jakby też bez powodu.
Ale czy to ma jakieś znaczenie dla ducha?
Trudno o nim w moim wieku nie pamiętać.
Można miasta niszczyć podobnie, ale i w inny sposób niż bombami,
Trochę to schizofreniczne jak na USA i poezję i treść w niej zawartą:
'Widziałem najlepsze umysły mego pokolenia
zniszczone szaleństwem, głodne histeryczne nagie,
włóczące się o świcie po murzyńskich dzielnicach
w poszukiwaniu wściekłej dawki haszu,
anielo-głowych hipster-sów spragnionych pradawnego niebiańskiego
podłączenia do gwiezdnej prądnicy w maszynerii nocy,
którzy w nędzy łachmanach z zapadniętymi oczyma w transie czuwali
paląc w nadnaturalnych ciemnościach tanich mieszkań,
płynąc poprzez dachy miast, kontemplując jazz.....
Zawsze też jest nadzieja, a ja kocham to swoje miasto i ludzi,
Bo potrafi odrodzić się z popiołów materii jak feniks do ducha.
https://www.facebook.com/PL.Polska.Poland/videos/1383404115051288/?hc_ref=NEWSFEED
Bo potrafi odrodzić się z popiołów materii jak feniks do ducha.
https://www.facebook.com/PL.Polska.Poland/videos/1383404115051288/?hc_ref=NEWSFEED
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz