Follow by Email

czwartek, 18 sierpnia 2016

Milczenie i wiara


Czasem trzeba zamilknąć, aby zostać wysłuchanym

- Stanisław Jerzy Lec

Milczenie podczas dyskusji, pozornie nie ma sensu,
Sprowadza dyskutanta do własnego monologu...

Ale w ten sposób jest szansa aby coś wtrącić,
Najczęściej to tylko przerywnik nie słuchany.

Najlepszym sposobem by go wyprowadzić z monologu,
Jest zadawanie pytania ni to z gruszki, ni to z pietruszki.

Ale w przypadku Leca to byłbym bardzo ciekawy,
Wyprowadzić z równowagi, czy odpuścić i napisać.

Pamiętam jego sentencje, nawet wypisane na niektórych rzeźbach,
W ogrodzie bajek i niekoniecznie tylko dla dzieci w Międzygórzu.


bo jest czysto naiwna..

Naprawdę, miłość potwierdzamy milczeniem atak nieuzasadniony,
Wystarczy nie reagować, a taką złość, jak chmurę wiatr rozproszy..

13902684_1765214267101431_4931259202441912877_n

Walcząc z nią dodajemy swą energię do niewoli,
Milczeniem chociaż zachowujemy jej status quo.

Zachowanie energii jest tą postawą walki,
Właśnie milczenie temu najbardziej sprzyja.

Tylko milczeniem w stanie płonącego ognia miłości,
Można wypalić podświadomą traumę z przeszłości.

Pękają wtedy okowy zgromadzonej traumy wokół serca,
To taka nie potrzebna tarcza wojownika tworzona latami.



Nie ten winien bardziej kto zło czyni, ale ten co do niego namawia..
 " Celnicy i nierządnice wyprzedzą was do Królestwa Niebieskiego..."

„Polecam, aby każdy znajdował się we własnej esencji, własnym świetle, własnej mocy, mając zrozumienie życia od wewnątrz. Nie od zewnątrz. […] Jeśli tylko uwolnimy się od ucisku w nas samych, gdy uwolnimy się od strachu, wówczas uwolnimy od ucisku naszą Planetę. Jest to, tak jak wszystko inne wyborem… Wyborem pomiędzy strachem a miłością […] Zmiana świata to już nie jest coś w przyszłości. To już TERAZ. Ujrzymy tą zmianę. […] Pamiętajmy kim jesteśmy. Dlaczego tu jesteśmy. Dajmy sobie prawo, raz jeszcze, by pamiętać kim jesteśmy.”







Wiara, to potężny strumień życia... 
jak rzeka wody żywej w moim codziennym życiu... 
szczególnie dzisiaj, 
kiedy wszyscy żyjemy w dużym napięciu, niepokoju, lęku... 
i pielęgnuję w sercu Miłość Wszechmiłującego, 
który pragnie widzieć całą ludzkość jako jedną duszę i jedno ciało... 
pragnie widzieć ludzkość wolną od uprzedzeń, 
w religijnej harmonii i zrozumieniu... 
pragnie, by każdy człowiek osiągnął wrodzoną szlachetność 
i upragniony pokój, szczęście i miłość. 
A co ty człowieku zrobiłeś z tej planety, ze swojego życia? 
Bez przerwy walczysz... 
o więcej ziemi, o swoje wybujałe pragnienia,
o swoje wynalazki, o swoją religię... 
o wszystko walczysz... nawet o moją wiarę... 
tylko pytam - po co? 
Jaki będziesz miał ty z tego pożytek? 
Wzniecasz bez przerwy wojny... 
zadajesz ludziom ból i rozpacz... 
i grzebią ojcowie swoich synów... 
bogaty robi wojny, a biedny walczy i ginie... 
i nawet nie wie za czyje ideały? 
Jesteś kowalem swojego losu 
i chociaż czasami życie uderzy mocno w głowę, 
ale może jest to wyzwanie,
abyś był lepszym człowiekiem, 
abyś sobie przemyślał swoje zachowanie 
i nauczył się szanować innych... 
i życie nie jest problemem dla człowieka, 
który nie zatracił wiary... 
nawet jak popełnia błędy... 
bo życie jest serią zmian, 
raz spontanicznych, raz przemyślanych... 
życie bywa i ofiarą... ofiarujemy go w służbie innym... 
bywa i komedią... i tragedią... 
ale nigdy nie jest beznadziejne, 
kiedy człowiekowi towarzyszy miłość... 
lecz kiedy masz w sercu nienawiść,
a ta całkowicie pochłonie ciebie 
twój los będzie marny... 
wszędzie upatrzysz sobie wroga, 
w drugim człowieku... w Bogu... 
i będziesz bez przerwy walczył... 
jak nie o swoje... to o moje... 
chociaż cię nikt o to nie prosi... 
a jeszcze będziesz kazał mi dziękować 
za twoje wybawienie... 
bo na twoim niebie inaczej świeci słońce,
a na twojej twarzy widać tylko cień,
bo w twoim wnętrzu nie ma radości, miłości... 
ponieważ zabiłeś w sercu własną wiarę 
i trudno oczekiwać, 
że cud zapuka w twoje drzwi! 
I jak tu dalej żyć... i czy warto żyć? 
Uwierz, że warto... 
tylko odszukaj swoją wiarę... 
a ona już ci pomoże 
odnaleźć sens twojego życia. 
Namaste
Vancouver
16 Aug. 2016
WIESŁAWA



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz