czwartek, 24 maja 2018

Jestem



MAŁY CZY POTĘŻNY...



Przyszłam na ten świat
nie tylko po to aby uczyć,
przede wszystkim aby się obudzić do głębszego życia...
życia, już w innym wymiarze, w bardziej otwartym oknie...
dlatego nie ustanawiam żadnych praw czy nowych religii,
i nie każę kroczyć ludziom po mojej drodze...
uważam, że każdy ma wolność w swoim wyborze.

Nie jestem tu aby dyrygować innymi...
lecz czasami jestem otwartą księgą,
która jest kluczem do tajemnicy życia...
a innym razem jestem drogowskazem, kiedy ktoś pobłądzi...
ale to wszystko...
bo najcenniejszym osiągnięciem człowieka
jest odkrycie tej Wiecznej Rzeczywistości
tylko za pomocą własnych zmysłów.

I nikogo tego nie nauczę,
skoro jeszcze do tego nie dorósł i sam tego nie zrobi...
daremny mój trud,
jeśli nie doświadczy pewnych mistycznych rzeczy w sobie...

tylko wówczas rozpozna życia tajemnice...
i wówczas odchodzą wszystkie iluzje
ale dusza pozostaje...
i błogosławiony ten, który wie, że dusza jest wieczna.

Prawdziwa wiedza to ta, która sprawia, że człowiek wie,
że jego prawdziwe "ja" jest we wszystkim... i dla wszystkich.
Każdy z nas, który doświadcza życia na Ziemi
może być i mały i potężny... chociaż w jego ciele dusza ta sama...
nawet ci najbardziej oświeceni mają ludzkie cechy...
mogą być w jednej osobie niczym trójca
łagodni jak Jezus, złośliwi jak Krishna i ogniści jak Mahomet.

każdy musi odegrać swoją rolę na własnej arenie duchowej...
i nie jest to istotne, czy jesteś mesjaszem, prorokiem, avatarem...
naprawdę nie ma to znaczenia, kiedy twoja dusza rozważa wieczność...
i nie ważne czy rządzi nami jeden czy milion avatarów...
bo tak naprawdę, to my sami
musimy zakotwiczyć się w Uniwersalnej Prawdzie
a nie tej fałszywej, która ci zasłania twoje przeznaczenie.

Tylko nasza słabość sprawia,
że rozkoszujemy się ukradzioną wielkością...
ale jeśli już tak bardzo chcesz swoją wielkość pokazać...
proszę bardzo - przekonaj nas... masz przed sobą całą wieczność...

tylko nie dyryguj innymi,
nie czyń zamieszania,
nie zmuszaj nikogo do służenia sobie...
bo wielka iluzja przychodzi i odchodzi
a tylko twoja dusza pozostaje
i ma nadzieje wrócić do swojego Prawdziwego Źródła ..

a wróci tylko wówczas, czym bardziej naga....
obdarta ze swojej wielkości i marzeń.
Człowiek mały czy potężny... ale ma to samo przeznaczenie...
inny jest tylko czas jego podróży.

Namaste

Vancouver
19 May 2018

WIESŁAWA


Wszystko to zależy od percepcji postrzegania umysłu,
Bo to on ogranicza jak i my swoje możliwości kontrolą.

Gdy kontrolujesz swoje dziecko ponad miarę rozsądku strachem,
Kurczy się nie tylko w twoich oczach, ale i w jego świadomości...

Wpływ mamy na innych już na tyle, na ile nam pozwolą,
Stąd nieomal zawsze bunt młodych przed ograniczaniem.

Zdjęcie użytkownika Akademia Liderów.

I tu jak i we wszystkim w dwoistości to musimy rozróżnić co do 'losu',
Na ogół nie mamy świadomości wpływu losu zbiorowej świadomości.

Temu oczywiście nie należy się podawać ani ślepo ani bez przekonania,
Ale mam na myśli los zapisany nam z góry, bo z nim walczyć nie warto.

Zdjęcie użytkownika Akademia Liderów.

Z tym też trudno się całkowicie zgodzić, bo problem jest tu podobny,
Wszystko się zmienia, gdy mamy komunikację ze swoim wnętrzem.

Jestem świadomy tego gdzie i po co jestem, gdy czuję się wolny,
Dlatego tego poczucia wolności nie wolno nam odbierać dzieciom.

Mówić 'nie' wolno nam zdecydowanie w przypadku zagrożenia,
W innym przypadku pozwalajmy im jak najwięcej doświadczać.

Zdjęcie użytkownika Akademia Liderów.

Każdy wie o zaufaniu i straty, ale nikt nie wie jaką moc mamy,
W złości energii i w furii postanowienia kary, nie zapominajmy.

Zobaczmy siebie w jego sytuacji zagrożenia tej naszej siły na nim samym,
Bo to co od nas otrzyma będzie musiał sam oddać, jak nie nam, to innym.

Zdjęcie użytkownika Akademia Liderów.

Gdy jestem w ciszy spokoju to energia we mnie śpi utajona,
A od moich myśli zależy jak i czym na innych promieniuję.

Zdjęcie użytkownika Wieslaw Matuch.



środa, 23 maja 2018

Torus


Zdjęcie użytkownika Witold Tylkowski.

Torus fizyków, czy Kwiat życia Melchizedeka metafizyków, 
To kropla w oceanie kropli, czyli tak samo w górze jak na dole.

A czy jedno w drugim się splata jak te krople w oceanie kropli,
To już zależy na jakim my jesteśmy poziomie tego rozumienia.

http://www.ancient-code.com/our-galaxy-is-50-larger-than-we-thought-and-its-a-torus/ 

Naukowcy sądzą, że droga mleczna jest o 50 % większa niż myśleliśmy,
 I to jest torus, a wcześniej wierzono, że jest galaktyka płaska jak samolot.

 Jednakże nowe badania wykazały, że nie jest płaska.



Ja to wcześniej nazywałem bąblem czasu naszego rozumienia,
Coś co musi mieć dla nas sens całości i rozciągliwości w czasie.

W swoim czasie kilka lat temu drążyłem ten temat jako fakturę rzeczywistości,
To ta właśnie pasja zrozumienia w czym jestem spowodowała pobyt w szpitalu...

Nie ma przypadku, a więc po podwójnej defibrylacji znalazłem się poza,
Jako potencjał samego siebie mniejszego w większym aspekcie tego samego.

Pisałem o nieprawdopodobnym wymiarze wolności 'dżina' wypuszczonego z butelki,
Ale najważniejsze później nastąpiło, gdy leżałem na łóżku z telebimem bąbli torusów.

A dzięki niemu podróżowałem po wielu równoległych światach,
Innych torusach, jako synonimami Kwiatów Życia Pradawnych.

Zdjęcie użytkownika The Root Connection.

https://tamar102a.blogspot.com/2018/05/przesanie-archanioa-michaa-przez-ronne.html

'Umiłowani, nie patrzcie na chaos i zniszczenie, 
które w tym czasie szerzą się na Ziemi. 
Żyjcie każdego dnia skupieni w świętym Sercu, 
abyście mogli zebrać w ciele fizycznym maksymalną ilość Światła Stwórcy 
- i wtedy z radością wysyłajcie ten cenny dar do jądra Ziemi i do świata formy. 
Wiedzcie, że wspólne starania służebników Światła na całym świecie robią różnicę. 
Jesteśmy siłą służącą większemu dobru, której nie można zanegować.
 Jestem na zawsze waszym wiernym opiekunem i obrońcą'

Zdjęcie użytkownika The Root Connection.


Piękny przekaz, który trzeba przeczytać z najwyższą uwagą,
Bez myśli oceniających nasz poziom wznoszenia ciała i ducha.

Przecież to nie ma najmniejszego znaczenia na jakim my jesteśmy,
Odnośnie innych wyglądających tak, a nie inaczej naszych bliskich.

Ten proces nie jest wspólnym zjawiskiem dotyczącym nas wszystkich,
Każdy go przeżywa sam, a jak jeszcze nie ma o nim pojęcia, to dobrze.

 Zdjęcie użytkownika Wieslaw Matuch.

Bo nie da się go zrobić za innych nawet nieprawdopodobnie ich kochając,
To indywidualny osobisty i wyłącznie nasz proces nie mający nic z innymi.

Nie musimy już myśleć o nich i porównywać z tym, co z nimi się dzieje,
Wystarczy, że każdy z nas na innych promieniuje swoim światłem torusa.

Tylko tak im pomagamy patrząc i nie patrząc bez oceny,
To jest tzw bycie w stanie Samandhi wewnętrznego bytu.

Uczestniczymy wszyscy tutaj jako katalizatory reakcji chemicznej transformacji,
Łącząc się i oddalając w codziennych czynnościach i uczestnicząc każdej chwili.

Zdjęcie użytkownika Wieslaw Matuch.

Myślę, że warto przeczytać go nie tylko raz, ten przekaz Michała,
By sobie uzmysłowić co się dzieje w naszych wszystkich ciałach.

Nie będziemy tego widzieć jak na ekranie z kosmosu, bo to kosmos jest w nas,
A to co widzimy oczami to zaledwie kawałek o nim jego naszego postrzegania.

Zdjęcie użytkownika Wieslaw Matuch.

Tyle widzimy i wiemy, co ten tygrysek o tej za nim planecie,
Tak i my wiemy co się dzieje w jej wnętrzu jako naszego ciała.

Przecież to co widzisz, to twoje postrzeganie zmysłowe oparte na wspólnym obrazie,
I z własnego wnętrza projektora uczuć na zasadzie fotosyntezy chemicznej mózgu


'Torus jest tchnieniem życia wyższego wymiaru, który projektuje się poprzez wysoki wymiar, 
który jest światłem. Każda żywa istota jest torusem. Rodzina dusz to torus.
Mamy toroidalne pole ciemnej energii. Wymiarowe wrota na biegunach.'




wtorek, 22 maja 2018

Wizje

Zdjęcie użytkownika Pandora Cortex.

Nie chcę świata takiego co jest z pełnego po brzegi wojny,
Dla mnie to piekło takie jak dla młodego na misji żołnierza.

Do niego powinni trafiać w pierwszym rzędzie przyszli nasi politycy,
Aby im wojna wywietrzała z głowy jak pijanemu na kacu z rzygowin.
 Zdjęcie użytkownika Pandora Cortex.

A jeśli z tego już po przejściu do następnego przenosisz nieszczęścia ofiar,
Albo w inny sposób musisz spłacić im rachunki krzywd i szkód na ciele.

Coś w tym jest bo sam wiem ale to już z autopsji, że mam słabszą lewą nogę,
A na zadane ogólne pytanie co do mojego związku z wojskiem dostałem wizję.

Siedmiu wcieleń kolejno po siebie następujących i powiązanych z wojnami,
W jednej z nich byłem podoficerem zgorzkniałym po powrocie z kampanii.


Zdjęcie użytkownika Pandora Cortex.

Właśnie po utracie nogi pomstowałem głupotę oficerów Napoleona,
I pewnie z tego powodu zostałem w następnym wcieleniu generałem.

Ale już nie zawodowym, tylko wybranym z nominacji należnej książętom,
Wtedy doświadczyłem tego co w poprzednim pomstowałem jako podoficer. 


Zdjęcie użytkownika Pandora Cortex.

Skończyłem w nim na łóżku polowym w namiocie w czasie 1 wojny światowej,
Zastrzelony przez zamaskowanego napastnika, który również zginął z mojej ręki.

Ale co ciekawe, kiedy jechałem do Włoch na urlop z rodziną na wakacje,
Przekroczyłem w Austrii podwójną linie i zostałem zatrzymany do kontroli.

Było to bardzo nieprzyjemne zdarzenie i niewspółmierny do niej mandat,
Wtedy twarz tego policjanta na sek przypomniała mi tamto nasze wydarzenie.

Z pokorą podjechałem za nim do banku i przyjąłem nieprzyjemne uwagi,
Na koniec miałem wrażenie, że się on uśmiechnął i jak gdyby puścił oko.

Zdjęcie użytkownika Pandora Cortex.

Jak się potem okazało nie była to lekcja tylko dla nas obu,
Bo i syn siedząc długo milczał nie rozumiejąc tej sytuacji.

Doszedłem do wniosku aby mu o tym opowiedzieć tj. spłacanym rachunku,
Oczywiście nie wierzył, ale zmienił chyba w powrotnej drodze z Włoszech.

Wtedy on był pilotem, a ja ślepo wedle wskazań jechałem bo znałem jego,
Jakie było jego zdumienie, gdy pobłądził i wylądowaliśmy w tym miejscu.

Tj. banku do którego nas policjant miesiąc temu poprowadził po 'kasę',
Była to jak gdyby odpowiedź nie dla mnie, tylko na wątpliwości syna. 


Zdjęcie użytkownika Pandora Cortex.

W życiu nie ma przypadku i wszystko jest ze sobą jest powiązane,
Nawet pojawiający się pies na drodze może coś oznaczać dla nas.

Nie trzeba mieć wizji aby to zrozumieć, że wszystko się zazębia,
Jak tryby w maszynie, jak połączenia w kompie i tak samo w życiu. 


Zdjęcie użytkownika Pandora Cortex.

Każdy ma swoją tą powiązaną myślami i z innymi drogę...
 Jednak najważniejsze są marzenia poszerzające świadomość:

https://www.facebook.com/earthescapevids/videos/302364293628220/?hc_ref=ARTzn5a3kixRrveHxfV2aIqhP7FeQ4SdhKdjQ7r_CjHZ4p3x2UAmK6LOW_noxd3A17s 

poniedziałek, 21 maja 2018

Tak sobie dumam


Zdjęcie użytkownika Dagmara Gajewska.

Intuicja nam podpowiada, że coś nie jest tak z naszym światem,
Rozszczepionym dwoiście i rozedrganym dźwiękiem kamertonu.

To 'Om' fałszywie zmienione częstotliwością gamy dźwięku,
Dzięki temu kto wie czy nie działa jak psychodeliczny obraz.

Zdjęcie użytkownika Anioły i nie tylko.

Fazy księżyca to jak przekrój frezu naszej planety obiegu,
Pod innym kątem zmienionym dla przeciw-siły osi obrotu.

Z tym Księżycem starszym od Ziemi prawdopodobnie z poza Układu Słonecznego i też,
Dziwna historia wpływu, na przypływ i odpływ związanego z cyklami życia biologicznego.

Zdjęcie użytkownika Cymatics.

Czy czasem to wszystko za sprawą tej świętej geometrii i naszego postrzegania,
Jest efektem tego oddziaływania Księżyca i działania na nas i obserwowany obraz?

Zdjęcie użytkownika Cymatics.

Gdy chcemy lepiej widzieć to używamy soczewek na zasadzie tej w naszym oku,
Całość naszego postrzegania to konglomerat promieniowania, chemii i biochemii.

Czemu to wałkuję, bo jesteśmy w jakiejś części postrzeganego obrazu,
Który w jakiś sposób reaguje jak komputer na nasze postrzeganie myśli.

Gdy przestajemy intensywnie, a zazwyczaj o przeszłości,
Zaczyna się powoli rozmywać, ale bez wyłaniania całości.

Zdjęcie użytkownika Cymatics.

Te fazy księżyca, dwa interwały gamy dźwięku wibracji i światła,
Zapewne mieszają w naszym postrzeganiu jak obracany kalejdoskop.

Podobno dźwięk OM to wszystko prostuje, zaczynamy widzieć inaczej,
Jak kosmonauta zawieszony w próżni i bez drgania oka ~~ 70 cykli/min.

http://globalne-archiwum.pl/432-hz-czyli-czestotliwosc-cudu-i-uzdrawiania/

Gady tego nie mają, a więc nie widzą w bezruchu ofiarę,
Gdy przykładowo nie wysyła promieni cieplnych do oka.

Zdjęcie użytkownika Cymatics.

Tak sobie dumam zbierając tą niby wiedzę do kupy,
Ale i ona jest podobnie tworzona jak to co widzimy.

Zakres widzenia liniowo łatwo określić tak jak żaby i sokoła,
Ale podobno żaba rechocząc przenosi się do innego wymiaru.

A do tego tempus fugit...

Czas teraz jakby swoje mieszadło wyciągał z tej życiowej zupy,
Dawniej uwagą rozciągnięty w nadmiarze, dziś się skraca jak może.

Zdjęcie użytkownika Cymatics.

Może zastygnie jak ten szron tu na owadzie,
A w tym wymiarze my zaczniemy hibernować.

Tak chcą pokonać czas ci śpiący olbrzymi,
Którzy ostatnio zostali oficjalnie pokazani.

Zdjęcie użytkownika Cymatics.

Tak opowiadam, gdy mnie żona pyta,
Czemu oglądam filmy tego typu treści:

Zdjęcie użytkownika Gaja Indygo.

W świecie w stanie wojny trzeba też funkcjonować,
Głównie panowaniem nad własnym stanem strachu.

niedziela, 20 maja 2018

Jestem który Jest


Zdjęcie użytkownika Moti Fenik.

Jestem który Jest i to oznacza moment wyjścia z mgły jako zasłony,
W której się znajdujemy dalej w trakcie myślenia: co było i będzie...

Każda chwila poświęcona temu co się teraz tu na prawdę dzieje,
Jak mole robią w zasłonie dziurę do chwili momentu w 'tu i teraz'.

Zdjęcie użytkownika Psychedelic Adventure.


Jak to nie wie, to on jest po to abyś się obudził z Matriksu postrzegania,
Gdy brałem Aye'ę widziałem świat roślinny jak się wdzięczył do mnie.

Ale nie chcę aby wziął przewagę nad moim DMT dzięki któremu na jawie,
Widziałem światy równoległe już jako całość z naturą roślin jak i zwierząt.


Zdjęcie użytkownika Uświadom To Sobie.

Jednak sam przestrzegam tych nieco jeszcze niezrównoważonych, 
Bo zobaczą siebie w krzywym lustrze, DMT działa to jak alkohol ...

Jak wiemy to po nim się okazuje, czy ktoś jest agresorem czy stoikiem...
Może dlatego, że za jego sprawą wyłazi z nas strach i z nim koszmary?

Zdjęcie użytkownika Psychedelic Adventure.

Przeżyłem to kiedyś za sprawą nadciągającej kontroli tej po pięciu latach,
Co prawda jest tylko regułą po powstaniu nowego szpitala i jego działalności.

Ale stres wydobył z mojej podświadomości to coś,
Co skłaniało mnie do zejścia, jak gdyby do piekieł.

Musiałem sam się z tym zmierzyć i popatrzeć śmiało bez strachu,
Jak wtedy podobnie w szpitalu i po wielu latach zobaczyłem kozła.

Wyjaśniono mi później, że był to pierwszy egregor późniejszego diabła,
Może właśnie jest synonimem najwcześniejszego przeciwieństwa dobra?

Zdjęcie użytkownika Architecture & Design.

Jestem który Jest w takim rozdwojeniu dwoistości natury,
Ale po środku w stanie medytacyjnym jak kamerton stały.

Gdy tylko włączam umysł to zakłócam Jedność natury,
To taka zabawa jak w kalejdoskop życia w dzieciństwie.

Zdjęcie użytkownika Witold Tylkowski.
'Rogaty Bóg Natury jest siłą pierwotną i nie ma nic wspólnego 
z chrześcijańskim Diabłem poza rogami i kopytkami. 
Pan wszystkich zwierząt - utożsamia dziką naturę w człowieku 
- to dlatego kościół zrobił z niego diabła i boi się go jak ognia. 
W mitologiach jest Bogiem dzikich łowów 
podczas których piekielne wilki 
zaganiają duszę zmarłych do świata podziemnego.'
Witold T.

sobota, 19 maja 2018

Słowa Ojca Pio

Zdjęcie użytkownika Wieslaw Matuch.

Boga nikt nigdy nie poznał i nigdy nie pozna. 
Zresztą nas też nikt nie poznał i nie pozna. 
Każdy z nas jest niepowtarzalny, inny. 
Nawet Bóg nie jest w stanie nas ogarnąć. 
W jaki sposób to może uczynić, jak sam przecież nie zna siebie? 
Spontaniczna twórczość, uczucie, intelekt, zmysły 
- to morze rozlane po Wszechświatach Życia. 
Człowieka nie można rozszyfrować, a co dopiero Boga? 
Odpuśćmy sobie. Słowo "bóg" jest obecnie nic nie znaczące. 
Używa się go bezsensownie. 
Wszyscy wzywają Boga, a nic o Nim nie wiedzą, kompletnie nic. 
Więc po co ta szopka? Niestety ta szopka nadal nam jest potrzeba
 dla określenia kierunku naszego kreowania postępu i rozwoju osobistego. 
W mieszkaniach Boga inaczej się rozumie życie, niż nam przedstawiono obecnie. „ 
W Kosmosie Boga nikt nie widzi” - słowa Ojca Pio. 
„Jezus nie wybudował ani jednego kościoła” 
- słowa Ojca Pio. Wiesiu



Zdjęcie użytkownika Wieslaw Matuch.



'Skoro my, ukorzyliśmy się i uznaliśmy Boga za naszego Ojca, 
promując w tym świecie wszelkie znaki Jego istnienia: 
obrazy świętych, kapliczki, pielgrzymki, krzyże na ścianach, 
to tym właśnie przyczyniamy się do wprowadzania ładu i spokoju na świecie. 
Ale czy tak jest? Religie się zwalczają, wywołują wojny. 
Co zatem zrobić, jak głosić Boga i dobro? 
Coraz więcej ciemnych aniołów zaczyna rozumieć w czym rzecz, 
i o co ta walka z energiami się toczy. Ale…
 „jeśli zwalczysz dzisiejsze religie, to co dasz w zamian?”
 - słowa Ojca Pio


Filozofia jak każda nauka jest tylko narzędziem poznania siebie, 
Ale w każdej z nauk jest sedno i miąższ bzdur dociekań dookoła.

 Ponoć fakty kreujemy sami, tylko one nie zawsze są jawnie powiązane z istniejącymi, 
Bo to podświadomość dodaje własne z pamięci tego co już tworzyłeś byś zrozumiał.

Że to co zapomniałeś w tym życiu, też może zaistnieć w realu,
Jak i innych wspólne doświadczenia, ale podobnie są obierane.
 
Dla ciebie, ale inne istnieją dla innych i tak każdy ma to co chciał i nie chciał i to na co zasłużył.
 Największym błędem jest odseparowywanie się od natury Stworzenia, a na niej mamy się uczyć!


Zdjęcie użytkownika Wieslaw Matuch.

Zamiast leżeć jw. na ciepłym piasku w pobliżu wody,
Budujemy zapory domy z kamienia, szkoły i markety. 

Gdybyśmy tak jak dawne Ateńskie szkoły uczyli dzieci szacunku dla natury,
Mieliby one szacunek do wszystkiego i nie prowadziły dewastacji jej i wojny.

Odseparowanie przez religie Stwórcę od Jego Stworzenia,
To chore pośrednictwo dla własnego interesu dokonało reszty.

Sam Ojciec Pio przedstawił problem w dwóch aspektach,
Dając na wszystko rozwiązanie miłości do Boga w Niebie.

Dla mnie to za dużo dla nie miłujących i za mało dla filozofów,
Nie jesteśmy jeszcze gotowi miłować czego nie mamy i widzimy.

Zacznijmy od Stworzenia natury, a potem człowieczeństwa,
 A potem w niej człowieka, jako dobrego ogrodnika Stwórcy.

Jedynym Bogiem i z nim kontakt to:


INTUICJA



Intuicja - twój szósty zmysł, twoja mądrość…
a może twój dar wiedzy i mądrości bez nauczania?

Intuicja to siła duszy, która wie poprzez doświadczenia,
ufa swoim przeczuciom!

Intuicja to domena świadomości,
w której człowiek doświadcza wyższych wartości takich jak:
prawda, dobro, piękno, współczucie, miłość, twórczość.

Tu nie ma już miejsca na filozofię,
nie ma miejsca na ludzkie prawa,
człowiek nie polega na zdobytej wiedzy tego świata…

ludzka wiedza tylko burzy twój mózg…
nie pozwól, aby światowy chaos
zagłuszył twój wewnętrzny głos.

Twój spontaniczny głos idący z ciebie jest więcej wart
niż rozprawa kilku ziemskich filozofów…
to twoja intuicja jest kluczem do wszystkiego…

więc, zaufaj sobie,
bo to twoja wrodzona duchowa zdolność…
i nie krocz tylko wydeptaną ścieżką myśli
i nie szukaj faktów na swoją wiedzę…
intuicja to nowy rozdział twojego życia,
który się otwiera w tobie, kiedy budzi się twoje serce
to twój nowy kufer wiedzy i talentów.

Nikt cię tego nie uczył…
a jednak uwierz,
że to wszystko w sobie masz…
ponieważ, twoja dusza jest wieczna
i przenosi doświadczenia z jednej płaszczyzny istnienia do drugiej…
z jednego wcielenia do drugiego…
a to wszystko odbywa się na mocy naturalnego prawa...
a nie tego, które narzuca ci lekcja religii czy historii.

Serce człowieka prowadzone przez intuicję
ma większą wiedzę, wewnętrzną mądrość,
a przede wszystkim lepsze zrozumienie siebie i Wszechświata…
ponieważ do jego ucha szepcze już Wyższa Jaźń.

I pamiętaj,
twoja dusza jest twoją własnością,
a intuicja to twój kufer wiedzy i mądrości…
więc, otwieraj go często,
zamiast słuchać bredzenia ziemskich filozofów,
którzy narzucają ci prawa twojego istnienia.

Jesteś świadomym istnienia…
przez samo-widzenie…
przez samo-doświadczenie…
przez samo-poznanie…
twoja samo-istniejąca wiedza pozwala ci,
że stajesz się sobą i używasz własnych talentów...

pozwoliłeś sobie na zaistnienie w tym czasie i w tej przestrzeni,
bo wiedziałeś, że sprostasz temu wyzwaniu.

Namaste

Vancouver
16 May 2018

WIESŁAWA


piątek, 18 maja 2018

Pytania...

Zdjęcie użytkownika Psychedelic Adventure.

Dzisiejszy spór na temat tego czy ziemia jest płaska czy okrągła,
To sprawa umysłu postrzegania jak i zasad z ustaleń jego nauki.

Wydaje się, że w iluzji postrzegania to wszystko jest możliwe,
Czemu umysł widzi płaskie galaktyki, a okrągłą naszą ziemię?

Czy to kwestia postrzegania bliskiej tak, jak i dalekiej percepcji?
Czy wyobraźni na podstawie przechwyconych aktualnie danych?


Zdjęcie użytkownika Sci-Tech Universe.



Komentarz Czytelnika:

Odnośnie tych ostatnich postów o Kosmicznym Klasztorze .....przypomina mi się  scena z filmu Wejście Smoka, kiedy Bruce Lee daje lekcje swojemu uczniowi ....
opowiada mu o kosmosie i niebie równocześnie pokazując palcem wskazującym ...w tym samym momencie uczeń całą uwagę koncentruje na palcu ,a nie wspomnianym kosmosie .......oczywiście dostaje za to po głowie od Bruce'a Lee, że skupił całą uwagę na wym palcu, a nie na całości......
obawiam się , że w celu odwrócenia uwagi wszelkiej maści naukowców i innych  fanatyków nieba ktoś mógł spreparować taki fotomontaż ....nie wierzę ,że ten teleskop jest bez nadzoru wojska i że to oni pierwsi nie mają wszelkich danych..........może był jakiś tajny lot kosmiczny i w ten sposób pozbyli się gapiów ..... (A.P.)  

Zdjęcie użytkownika Psychedelic Adventure.


Czy to co postrzegamy jest iluzją prawdy jakiegoś potencjału całości,
Wydaje się to potwierdzać fizyka oka postrzegania odbitego w mózgu.

Sam fakt fotosyntezy światła i chemii jest tak samo tajemniczy,
Jak nasze postrzeganie obrazu przesyłanego telewizją kablową.

Podobnie inną kwestia tajemniczą jest informacja i skąd to przychodzi,
Wszystko wskazuje, że ona płynie sugerując, że to my się poruszamy.

Jedynym tłumaczeniem zjawiska jest realność nas jako obserwatora,
Wszystko inne jest nierealne bo to postrzeganie kwantowe wyobraźni.

Zdjęcie użytkownika Psychedelic Adventure.

A może zamiast szukać wszystkiego na zewnątrz to wrócić do dzieciństwa,
Bo to z naszego wnętrza wyszliśmy idąc do niego i widząc jak się to kończy.

Przestańmy patrzeć na palec ekranu przed sobą, dajmy sobie w łeb,
Od własnego Ja - Bruce Lee i wejdźmy w nasze wnętrze jedną nogą.

Drugą zacznijmy się odpychać tak jak przy jeździe na deskorolce,
Wtedy oddajemy naszej Jaźni prowadzenie, a uwagę dla kosmosu.

To samo robię gdy piszę, a słowa same tworzą swoją własną drogę,
To tak jakbym stawiał nogi na czymś niewidzialnym co się tu staje.

Zdjęcie użytkownika Psychedelic Adventure.


Nie bójmy się wtedy tego, co przychodzi tu jako nieznane,
Bo to co nieznane jest nami tego, co nami jest w całości.

Dawno mędrcy tego świata odkryli tą tajemnicę odkrywania tutaj samego siebie,
Odwróćmy się do woźnicy, bo siedzimy tyłem do jazdy obserwując to co ucieka.

To jak pozycja lotosu w czasie medytacji co odwraca nas do prawidłowego kierunku,
Nie musimy tego robić się przesiadając tylko włączając uczucie trzeciego oka z tyłu.

Zdjęcie użytkownika Psychedelic Adventure.