czwartek, 7 maja 2015

Practica est Mater studiorum.



"Mądrość nie musi wynikać z wiedzy, może być wynikiem myśli i doświadczeń".
Nie do końca bym się z tym całkiem zgodził, bo to Practica est Mater studiorum.

Mądrość to nie wchodzenie w to, czego się już wie,
A szczególnie z tymi co tego nie zaakceptują, wtedy,
W ich oczach stajesz się głupcem, tego co nie wiedzą.

Ludzie nie chcą gotowej wiedzy i się jej boją, 
Dlatego też dzieci reagują na szkołę strachem.

Wciskanie cudzego doświadczenia a głównie historii,
Uczy ich jak się bać, gdy używa się inicjatywy woli.

 

 Fundamental proportional relationships between the Earth 
and the Moon are encoded into the Great Pyramid of Giza 
 and even the speed of light...

Give the gift of an “expanded worldview” for yourself 
or someone you love. 
Click http://bit.ly/dlvl1-0507 to expand your awareness...

We will explore the how and why the ancients encoded geometries 
that are fundamental to the structure of space itself
 as confirmed by modern unified physics in our on-line
 educational platform called The Resonance Academy 
which just opened on May 1st! –> http://bit.ly/dlvl1-0507

Jednak, co do woli jesteśmy ograniczeni jedynie świętą geometrią,

Oraz tym kanałem jaki święta geometria tworzy pomiędzy sobą,
Kiedy komunikujemy się z innymi wymiarami tu samego siebie:


Na takiej samej zasadzie geometrii piszę swoje teksty,
Nie zważam na formę i inne względy, po prostu piszę,
Słowa same się jakoś układają zgodnie ze św.  rytmem.



Wtedy wszystko jakby do siebie pasuje i wytwarza rezonans,
Taki, jaki powinno się stale utrzymywać w ciągu całego dnia.

Medytacja potrzebna jest do tego jako stanu nauki,
Potem nie jest już potrzebna, bo w stan przechodzi.

Co do chennelingów nie chcę się wypowiadać,
Bo w moim kanale nic nie słyszę i nie widzę...

Tak po prostu piszę i w końcu znalazłem zrozumienie tego,
Co widziałem u Marii, gdy pisała bez poprawek odpowiedzi,
Na moje, jej nie znane pytania, zadawane wewnątrz mojej duszy.

Wiem, że nic nie słyszała jeśli chodzi o głosy,
Bo nie umiała poprawić i rozczytać bazgroły.



  W podobny sposób można tak zastąpić tzw. jasnosłyszenie,
Właśnie taką czuciowiedzą tą pozbawioną pośrednictwa, 
Bo ono tak, jak pisanie automatyczne i jak pod dyktando,
To podejrzewam są przekazy niskiego lotu, z astralu Ziemi.

Jak wiemy, to każde jakiekolwiek pośrednictwo od Źródła,
Nie jest już tak czyste i pośrednio zanieczyszczone myślami.

środa, 6 maja 2015

Kłamstwo


To co mamy zamiar odrzucić nie dzielmy na prawdę i kłamstwo,
Nie ma ich są tylko sądy nasze i innych różne na te same tematy.

Każdy osąd bez wglądu czyni głównie durniem ego,
Wytrąca go z uwagi, która zachowuje osąd równowagi,
Staje się podstawą sądów, o czymś i kimś bez wiedzy.



Pierwszym krokiem by od niego osądów odejść jest magia,
To ona zwraca nam uwagę, że to nie jest tak jak my myślimy.

Jeśli nie wyciągamy sądów z osądów i odwrotnie, dzieje się jak obok,
Omija nas życie tak, jak opływa kamień dookoła, ale się nie zatrzymuje.

Omijają nas najpiękniejsze chwile tu i teraz zadumy na sensem życia,
Pracujemy jak maszyny oglądając tv papkę obżeramy się by zająć ręce.


Ci co interesują się magią życia i go przeżywają wewnętrznie,
Robią sobie stop-klatkę, a wtedy magia jakby czas zatrzymuje.

A ci co szukają prawdy i nie w sobie, ale w lustrze,
Znajdują często, co myślą o innych kosztem siebie:




"Co w takim razie możemy znaleźć wewnątrz samych siebie?
Wewnątrz każdego z nas znajduje się Siła Twórcza, Źródło i Bóg.
Nieskończoność jest zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz nas samych."

No. ale co do tego mają się nasze kłamstwa,
Czy są tak samo prawdziwe jak taka prawda? 

 

 ,,Ludzie na ogół chcą mieć nieco łatwiejsze życie.
Lubią narzekać na różne rzeczy. Czy zauważyliście to?
No i chcą, żeby sprawy były nieco łatwiejsze,
ale nie chcą tak naprawdę wolności.
Nie chcą, nawet kiedy im się ją podaje na srebrnym talerzu z zapewnieniem:
„Możecie mieć absolutną wolność – finansową, fizyczną, duchową, każdą”,
ponieważ równocześnie trzeba by powiedzieć: „to zmieni wasze życie,
zmieni związki i zmieni sposób, w jaki myślicie,
waszą pracę i przyszłość, i wszystko inne.”
- Adamus Saint Germain

Dlatego kłamią, tak samo, jak mówią prawdę,
Gdy mówią coś o sobie, a nie mówią o innych.

 

wtorek, 5 maja 2015

Świadomość duszy



Żaden zewnętrzny wpływ nie do mnie już dostępu,
Podobnie i władzy nad moim życiem i wyborami,
Nikt nie będzie mi dyktował jak żyć i co mam robić.

W mojej głębi odnajduję sens własnego istnienia,
Nieskończone ja zanurzone w ciszy Istnienia życia.



Świat wewnętrzny nie musi być też materialnie określony,
Może stanowić mozaikę myśli i uczuć z nimi związanymi,
Coś w rodzaju dziecięcego kalejdoskopu naszych marzeń.

Podejrzewam że nasz z takich symboli się wywodzi,
Pierwszy Sumeryjski język, czy Egipskie hipogryfy.

Przypominał mi wieloznaczność możliwości znaczeń jak - chiński,
Nasza współczesna mowa jest konkretna i jednoznaczna w wyrazie,
Coraz mniej porównań i idiomów, a ją wypiera urzędnicza i slangi.

Nie da się opisać przeczucia jako takiego uczucia i opisać szczegółowo,
Więc i ja staram się nie pisać konkretnie, a obrazowo i nie tylko z uwagi,
Na nieokreśloność jednostkowej podzielonej prawdy ale i jej kwantowość,
Zmian w iluzji, jak powierzchni jeziora w szkwale wietrznej burzy umysłów.



Świadomość duszy nie jest powyższą przetchlinką rośliny bytu,
Jest tym co przez nią przepływa i ją ożywia w transformacji życia,
Nie ma nic stałego, wszystko jest zastygłą świadomością na chwilkę.

Często widzę takie obrazy tuż pod powiekami,
Głównie wtedy, gdy pod Słońce i tak kolorowe:



http://tylkonauka.pl/wiadomosc/nowa-teoria-kwantowa-moze-wyjasniac-uplyw-czasu


Należy narodzić świadomość naszego umysłu na tor duszy,
To nie jest tak, jak mówią religie, że jest ona w naszym ciele,
To nasze ciało jest w nas, jako świadomej siebie duszy Jaźni.

To wielki przekręt, aby się z ciałem utożsamiać i na nim zarabiać,
Prawdziwy człowiek z otwartą duszą patrzy na siebie, jak na kwiat,
Który przed nim na łące rodzi się kwitnie i umiera jak ciało wiele razy.

Nie ma śmierci kwiatu owocującego, jak i naszego ciała,
Jest jedynie tym wspaniałym kombinezonem na zewnątrz.

Nie dajmy się nadzorcom religijnym i ich bogom twórcom,
Dalej prowadzić na energetyczną rzeź naszej energii emocji.

http://tamar102.bloog.pl/id,347898425,title,Atlantyda,index.html

Upadek jakiegokolwiek zła od nas zależy!

 

poniedziałek, 4 maja 2015

Świadomość

 

Pamiętaj, nie możesz zmienić tego, czego nie jesteś świadomy.
To całkowicie zmienia relacje nasze z Stwórcą i z Stworzeniem.

Nie możemy być odpowiedzialni za to czego nie wiemy,
Za to co robią inni w naszym mniemaniu i ich wyborów,
To my wybieram świat jak własny pionek gry planszowej.

Potem skaczemy własnym wyborem po planszy kwantowej,
Faktycznie i podobnie jak mucha po ekranie tv, czy klawiszach,
Grając wyborami jak palcami po fortepianie naszego tak wyboru.


Nie ma przeznaczenia, a są tylko jego wyboru klawisze,
W każdym kwancie tachionu wybieramy łapkami uwagi,
Tak z równoległych możliwości układamy własną mozaikę.


Ta wspólna jakby po środku staje się na tyle trwała,
Że niejako automatycznie z innymi tworzy wspólny,
Jedni są jak te ziarna na bliscy w wyborach inni dalecy.

To samo dotyczy wszystkiego, czego dotykamy myślami,
Podobnie słowem jak i bezpośrednio czynem oraz chęcią.

Te bardziej skupione naszą uwagą już dotykają nas bezpośrednio,
Te bardziej oddalone od centrum uwagi, podobnie mniej dotyczą,
Są jakimś echem dalekich wojen, wypadków, biedy i nieszczęścia.


Miłość serca, współczucie jak wyżej izoluje nas od innych,
I światów równoległych wybieranych złością i nienawiścią.

http://bi.kotek.pl/bloxlite/f640x640/09/65/537b962ea4.jpg

Pewnie tak wybieramy własną układankę sądów myśli,
A światy równoległe dobierają nam odpowiedzi na nie.


A na tym polega świadomość duszy:



niedziela, 3 maja 2015

Sądy



Czy sąd, czy osąd, to tylko pojecie o czym, czy o kimś.
Żaden dowód, czy fakt, czy takie zestawienie twierdzeń,
Podobnie jest z teoriami spiskowymi i sporami o nie wokół.

Czy opinia, czy fakt, w iluzji mają podobne znaczenie,
Mam na myśli konsekwencje ich tworzenia teraz razem.
Fakt, wydaje się być sztywniakiem, przy opinii kobiecej.

To tak jak Ing i Jang sądów i przesądów do faktów namacalnych,
A zmysłowo odbieranych indywidualnie i zbiorowo często razem.


Czy....
 

Ostatni przekaz sondy Messenger,

Sonda rozbiła się o powierzchnię planety 

po czterech latach obrotu wokół Merkurego



To jest koniec i początek następnego Kwiatu Życia?

A może to twarde uderzenie o coś, co w naszej głowie świeci,
Ale nigdy pełnym zasobem rozszczepionego promieniowania,
Objawia się jako zespół elektrycznego i chemicznego wyrazu.

Miałem cichą nadzieję, że się nie rozbije, a rozpłynie w mirażu,
Szukam ciągle dowodu na zewnątrz obrazu iluzji, a nie w głowie.

Zacząłem od opinii naszych wewnętrznych sporów i to w społeczeństwie,
Państwie, czy w rodzinie na zewnętrznej wspólnej skorupie zbiorowości,
Ale najbardziej twardą dla teorii jest praktyka, jak dla tych sądów i osądów.

Nie wiem, czy słusznie spieram się z kolegą o przyczyny znanej katastrofy,
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie ścierała się miara sądu i osądu.

 

Jak się domyślacie, to ja nie kocham osądów ludzi i ich zachowań itp.,
Uważam to za czystą osobistą interpretację tutaj niby widzianych faktów,
To zderzenie się praktycznie z czymś, co nas osobiście czegoś uczy w iluzji.

Nie ma też i obiektywnych faktów z wyjątkiem pierwszego Stworzenia,
Każde to następne to modyfikacja historyczna byłych interpretacji innych,
Niezależnie czy zapisanych, czy wypowiedzianych legend to jedno i to samo!

Podobnie jest z każdym rozwojem nauki i fantazji sztuki,
Warstwa wierzchnia jest interpretacją powstałej podobnie,
Układają się jak kręgi przyrostu drzewa zależne od wieku.


Takie wnioski mi się nasuwały już nawet w szkole,
Nauka przedmiotów pasowały do siebie jako rozbite,
Prawdopodobnie rozbite w celach komercyjnych zysku,
Niezależnie, czy wiedzy, czy zrozumienia, czy zapamiętania.

To ta ciągła chęć rozbijania na części niezrozumiałych rzeczy,
To dziecinne rozbijanie zabawki by ją lepiej samemu zrozumieć,
Nie deprecjonuję takiej pasji i chęci poznania nowego od nowa.

Każdy może zostać niedowiarkiem tego czego nie rozumie,
A więc spór poszedł w teorię przyczyn i wydarzeń katastrofy,
Ja sądzę i nie przesądzam, że to liczba i niby takich przypadków,
Spowodowana złą mocą zbierając je do kupy spowodować wypadek.

 

Mój oponent twierdzi, że to tylko ta zła wola polityczna obu stron,
A ja zwracam uwagę na przyczyny wcześniejsze i nie rozwiązane,
Problemów technicznych, organizacyjnych i szeregu innych i chcicy.

Pokazania się za wszelką cenę,
A i nawet przymknięcia oczu,
Na wcześniejsze ostrzeżenia...

Wtedy włącza się instynkt samozachowawczy, po faktach,
I takich, jakie powinny się obudzić w faktach i po faktach,
Nie strach, ale chłodna zimna kalkulacja samych przyczyn,
Technicznych, zdrowego rozsądku i samo zachowawczych.

Nic nie dzieje się bez przyczyny, a więc i wypadek,
To nie przypadek osądów, bo tu nie ma przypadków,
Jak na górze tak i na dole, musi być przyczyna i skutek.

Nie wierzę w złą wolę oprawcy jako wystarczającą,
Musi być drugi biegun dla stworzonej z siebie ofiary.

To Jing i Jang, podobnie jak elektrony się przyciągają,
A o podobnych znakach, odpychają lub łączą w sobie.

sobota, 2 maja 2015

Nie wiem...


Kto kogo prowadzi, czy duch nas, czy my ducha,
Czy może łańcuszek naszych wcieleń od początku?

Jako takie bliźniacze odbicia w coraz to innych konfiguracjach,
Bo taką możliwość opisują księgi tajemne mówiąc o Hierarchii,
Inne przed nią przestrzegają z uwagi na to co było w przeszłości.

Przeszłość, żeby nawet taka wspaniała, jak i tych aniołów,
Nie powinna determinować naszym odbiorem tutaj świata,
A jeszcze na dodatek, ta legenda o tych upadłych aniołach?

Czy ona jest prawdziwa, czy tylko ostrzeżeniem,
By nie powtarzać tych samych błędów daremnie?

 

Z drugiej strony to właśnie legendy stworzyły historię pisaną,
Bardów, wierszokletów i niestety też obecnie te okropne media,
Wdzierające się bez potwierdzonej prawdy za sensacją i zyskiem.

,,Czy zdajecie sobie sprawę z tego, jak nieliczni na tej planecie są ludzie,
którzy prawdziwie przyzwalają na swoją Jaźń, na swojego Ducha?
Och, jest dużo takich, którzy bawią się w duchowość czy w religię,
dużo takich, którzy filozofują, ale ilu jest tu takich,
którzy prawdziwie są tu dla oświecenia?
Niewielu, na całym świecie zaledwie mała garstka.
Ale nie potrzeba wielu. Nie potrzeba wielu”
- Adamus Saint Germain




Ufać, czy zaufać i komu w świecie wirtualnym?
Ufam i zaufam jedynie sobie i własnej tu intuicji,
Dzięki niej dokonuję własnych wyborów i wierzę.

Dzięki niej, piszę to, co piszę, a zwłaszcza tu na blogu,
Staram się uchwycić pierwszą myśl jaka mi przychodzi,
Aby nie ubierać jej w słowa umysłu, a pozwolić płynąć.

Więc to, co mi ona podpowiada jest z poza mojego umysłu,
A teorie spiskowe, prawdziwe czy nie, nam tu nie pomagają,
Odwodzą nas od naszej wewnętrznej intuicji i tak też wodzą,
Po meandrach świata zewnętrznego tworząc w nim same iluzje.



Czy marzenia są bliższe intuicji, czy zewnętrznej rzeczywistości,
Sądzę, że to razem układa się w całość naszego odbioru i myśli..

Jaki wpływ mają chęci i oceny, nie chcę wiedzieć, bo to tylko uczucia,
Są jak utwardzacz dla lakieru całości konglomeratu wiążąc nasz byt,
Stąd różnica pomiędzy marzeniami, a realną zastygłą rzeczywistością.

To dlatego, tu nie kojarzymy związku pomiędzy,
A przeklinamy los, gdy zawodzi niezgodnością,
Gdyby tak można było natychmiast je realizować,
Co pomyślisz, to się spełnia, zaczął by się bałagan!

Nie wiem jak by to było we wspólnej rzeczywistości,
Gdy każdy teraz co innego by tworzył i to natychmiast,
A drugi nie akceptując próbował to zniszczyć jak teraz?

Chyba mamy taki świat teraz ale za to w tak zwolnionym tempie,
Aby nikt nie zauważył to, co przez niego stworzone, jak u innych,
Gubił się w podejrzeniach co do tego, kto za co odpowiada i lubi.



,,Odnajdź siebie i wyraź – to jest twoja droga”.
- Mistrz Morya nam podpowiada tutaj mądrze...


Ale jak zwykle, to 'ale', jak odróżnić od tego co jest..,
Własne perełki marzeń na wielkim stosie śmietniska?

Podobno jeszcze więcej jest niezrealizowanych projektów,
W tzw. świecie astralnym, stworzonym przez nasze wzorce,
Podobno wszystko co pomyślimy jest gdzieś zapisane na stałe.

A więc, za zaistniałą sytuację, obwiniamy los i innych,
Grających role naszych pragnień i oceny naszych myśli.

Z tego błędnego koła Samsary prowadzi jedna droga,
Tylko droga akceptacji wszystkiego co tutaj się dzieje,
Może pozwolić nam zrozumieć, że trzeba oczyścić siebie.

Każda zmiana naszych osądów zmienia świat, otoczenie i ludzi,
Bo to oni grają rolę naszych podejrzeń, obaw i oceny zachowania,
Trudno w to uwierzyć, gdy się nie dzieje i nie natychmiast stwarza.











piątek, 1 maja 2015

Punkt widzenia


Właśnie punkt widzenia jest najistotniejszą sprawą wszelkich teorii,
A w szczególności taką teorią względności, czegoś względem czegoś,
Nie będę się sam zagłębiał w abstrakcyjną formę znanego nam fizyka,
Bo jak mi wiadomo, w iluzji wszystko jest i być nie musi, - prawdziwe.

Teoria - dla mnie, to próba uchwycenia przypadkowo w sieci, jak w strumieniu,
I to w oparciu o to, co się w nim złapało, tworzenie różnych rzek przypuszczeń.


Stąd mój wniosek, że każda teoria jest swoistą iluzją umysłu,
Dostrzeganą z indywidualnego punktu widzenia obserwatora.

Nie ma niczego bez obserwatora, ale może być obserwator niczego,
Nie wiem czy to nie jakiś filozof wymyślił, ale i potwierdzają fizycy,
Bo nie byłoby nas na planecie, gdyby nie była oświetlana przez Słońce,

Zawsze muszą być dwa punkty odniesienia by coś zaistniało tu na zewnątrz,
Cały świat jest oparty na dwóch punktach względności w stosunku do siebie.


Gdy w szpitalu nic nie widziałem, a i pozostałe zmysły wyłączone,
Wtedy istniałem jako jeden punkt względności jedności w całości,
To rozdźwięk dwoistości podobnie, jak też i obserwatorów kreacji,
Musi być rozdzielony od siebie, aby sam zaistniał jako Stworzenie.



Do tego całego problemu skłoniła mnie dyskusja na f.b. o tej względności,
Tego, co sądzi mucha ta chodząca po ekranie tv, no i nie tylko o programie,
Tego co się odbija na wizji pod jej łapkami, ale i tego co ona może rozumieć.



To drugie jest najważniejszym pytaniem, dla siebie, czy komórek,
Jeśli dla nich, to one są siłą sprawczą tego, co widzimy na ekranie,
To one są maleńkimi projektorami naszych zasilających je tu myśli.

To by wszystko tłumaczyło jak i praktycznie teorię względności,
Przekładaną z jednego punktu obserwatora, na zewnętrzny obraz.

Więc co pomyślisz, to masz i koło dwóch punktów się zamyka,
A, że jednych i drugich teraz są miliardy, tworzy się taka iluzja.

Co nazywamy wspólną, niby świadomością i nie własnej iluzji?,
Mam teraz podobny galimatias w głowie, taki jaki jest na Ziemi.
Wszystko ze sobą wymieszane przez nasze projektowanie myśli,
Na wspólny ekran łączący wszystko ze sobą w jedną całość iluzji.

Czyżby nasycona oddechem myśl działała szybciej?
Prana Joga, tą którą długo ćwiczyłem nas tego uczy.



Nie da się wyjaśnić niczego tak na prawdę do końca,
Bo gdy się je szuka jedynie w teoriach spiskowych,
To fizyka względności uczy nas, że to co myślimy,
Staje się naszą wewnętrzną prawdą i projektuje się,
Na zewnętrzną formę ekranu i jego rzeczywistości.

Przykładem tego jest jak ktoś widzi wypadek samochodowy,
Są takie różne i sprzeczne wypowiedzi obecnych świadków,
Ale jak jeszcze nikt nie chce przyjąć optymalnych warunków,
W jakich był jako sprawca, będzie widział we wszystkim winę,
Na zewnątrz, a nie w sobie samym, a jeszcze dochodzi do tego:

To co powiedział powyżej Marek Aureliusz....
 To nam też wyjaśnia, że każdy ma swoją prawdę,
I będzie ją bronił jak kawałek Smoleńskiej brzozy.

Ale faktem jest wzrost prawdopodobieństwa i istnieje wtedy,
Gdy nie zwracamy na pogarszające się warunki punktu widzenia,
Jak również, kiedy słuchamy innych opinii bezkrytycznie jak nasze.

 

Zawsze podejrzewałem, że wszystko co jest potencjałem, odgrywa się jak z dysku:

http://tylkonauka.pl/wiadomosc/uczeni-posiadaja-kolejny-dowod-ze-zyjemy-w-holograficznym-wszechswiecie