wtorek, 7 stycznia 2014

Czy wiesz?





Narysował to ten facet New York po 20-to minutowym co zarejestrował wzrokiem,
Co jest autentycznym dowodem tego, że nasza podświadomość działa jak kamera!



Bawiąc się bioterapią usuwałem zmęczenie nóg po długim chodzeniu,
Na wycieczkach po Włoszech cały dzień, jadąc ręką i polaryzując nogi,
By potem to robić wtedy i nie widocznie dla innych, aby nie wzbudzać,
Sensacji uwag innych, a przy jakimś zdenerwowaniu to wzdłuż całego ciała.

Bardzo przydatna i łatwa do zastosowania jest u dzieci,
Z uwagi też na ich wrażliwość i łatwość do regeneracji,
Ale pewnie i na otwartość i ciekawość nowego w życiu.

Zdrowy człowiek samą obecnością działa samoistnie na innych,
Czasem nie zdając sobie z tego sprawy, aurę ma czystą i okrągłą,
Taką jaką mają ludzie odżywiający się światłem zamiast jedzeniem.



Jednak, gdy sam chcesz komuś pomóc, musisz w duchu spytać, czy ci wolno,
Czekać na odpowiedź i czytać znaki co do niej, bo inaczej mieszamy w karmie,
Możemy w ten sposób oddać własną, lub jak to bywa częściej dostać i nową...

Najlepszym znakiem są zachowania innych i prośba, a szczególnie dzieci,
Bo same bez powodu przychodzą się przytulić, wtedy trzeba się otworzyć,
Na energię kosmosu mentalnie robiąc z własnego ciała kanał dla przepływu.

Mamy też wtedy gwarancję, tzw naczyń połączonych z energią z "Góry"
To ona u nas i ewentualnego pacjenta, wymiata starszą o niższej wibracji,
To teoria, a praktycznie dzieje się to nieświadomie, na zasadzie wyrównania.



Czy wiesz, że:...




Dupa też działa i ruchem podnosi ciśnienie, tak jak kawa,
Wystarczy się na nią popatrzeć dość długo, a to już zaraz,
W łeb się dostaje od żony, albo kopniaka, od jej chłopaka,
Nie wiem dlaczego koło niej świat się kręci jak nakręcony,
Im miej skąpo się się ubiera tym zainteresowanie nią maleje,
A gdy się wypnie na ciebie przy klęczeniu modlitwa się rozprasza.

Podobno w rozmowie ciała odgrywa ważną i ciemną rolę,
Używają ją biznesmeni przy tym ich umów podpisywaniu,
By drugi partner mały druk nie czytał, w ciemno podpisywał,
Kiedy skąpo odziana sekretarka, coś dla niepoznaki szuka...
pod biurkiem.

 

Wszystkie choroby to interwencja z zewnątrz do naszego organizmu,
Czy to wyselekcjonowane rodzaje bakterii, czy wirusów, czy nanoby,
Przepędzić może z naszego organizmu jedynie już zmiana środowiska,
Stworzenia takich warunków, by sobie nasz organizm z nimi poradził.
A więc to zmiana ph na to wyższe alkalicznie no i odwieczna gorączka!

Jakiem pracownik służby zdrowia zawsze to podejrzewałem,
I dlatego od jakiegoś czasu leczę się już sam dużą ilością wit C,
Tej naturalnej z cytryny, z miodem, no i wojskowym rozkazem:
To dla mojego organizmu,  by się wziął w garść i sam się leczył!

I to skutkuje!!!


 

Gdy kontrolujesz ciało to zaczyna się hamowanie zdrowia,
Podobnie jest ze światem i służy wyłącznie twojej zmianie.
Nie jesteś po to by go zmieniać, ale po to by on cię zmienił!


 

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Bliźniaczy płomień


List stamtąd, to list z Niebios bliźniaka,
Naszego bliźniaczego płomienia lustra..

W piękny, słoneczny poranek, 18 listopada 2013 roku przedstawiciele zarządu stowarzyszenia
Stowarzyszenie Rytm Ziemi,
Mira Machnicki - Prezes i Roman Klimczyk - członek Zarządu,
podpisali
z Grzegorzem Śleziakiem, właścicielem parku Leśny Gród,
umowę na mocy której została powołana
Fundacja Leśny Gród z siedzibą w Milówce.


 Nasz bliźniaczy płomień rzadko wciela się w tym samym czasie,
Z uwagi na bezpieczeństwo partnera, ale może i w inny gatunek,
Stojący blisko naszego gatunku w miarę rozwoju świadomości bytu:

 

Gdy nie masz instrumentu mowy ocen i kochasz wzrokiem,
Jest zapewne o wiele łatwiej z komunikacją bez oceny faktów,
Kocha się wtedy bezwarunkowo, bezinteresownie samym sercem!

Tak zapewne kochają wszystkie zwierzęta, jeśli nie jesteśmy w menu,
Ciągle dręczył mnie problem przewodu pokarmowego i jego potrzeby,
Łańcuch pokarmowy jest nie najlepszym rozwiązaniem zdobycia energii.

Skrzętnie omijają ten problem, politycy, religie i ich kościoły,
Dziwnie tłumacząc je zaspakajaniem podstawowych potrzeb,
Ciekawe też, czy żołądek stworzył Stwórca Ewie i Adamowi,
Czy sami się o niego postarali w procesie łakomstwa ewolucji?

Jak bumerang wraca do mnie jałowa dyskusja TV o aborcję i gender,
Nikt nie zastanawia się nad dobrem czy złem, a o dokopaniu stronie,
Walka o rację, bez postawnej oceny życia od momentu poczęcia iluzji,
Całe szczęście, że każdy rozlicza się sam i przed sobą na ekranie życia.

Nic nie dzieje się bez przyczyny, bo to wszystko co nas doświadcza jest karmą,
Jeśli ją zmienimy przez aborcję z jakiegokolwiek powodu to nabywamy dalszą,
Aż do skutku rozliczenia skutku i jego przyczyny nie zależnie w jakim wcieleniu!

Więc nie można też oceniać danej nam przez Stwórcę wolnej woli,
Każdy ma własną i nie wolno mu mieszać się do wolnej woli innych!



Myślę, że właśnie taki Mark Twain jest moim bliźniaczym płomieniem,
Obu nam zawsze chodziło o oświecenie ludzi z ich własnych ograniczeń,
Podobnie jak i z Mikołajem Rejem, patronem też i mojej średniej szkoły.

A jak się komunikować z bliźniaczym płomieniem:
/bliźniacze płomieni, to również nasze wcielenia/:

http://jagathon8.blogspot.com/2014/01/pamela-kribbe-przekaz-od-marii-magdaleny.html?spref=fb



 
Poniższa informacja jest bezpłatna i można ją wydrukować, kopiować i przekazywać innym. Prawo autorskie zabrania sprzedaży tego tekstu w jakiejkolwiek formie. Prawo do sprzedaży tego tekstu posiada autor.

PRZEKAZ KRYONA NA ŻYWO
„Re-kalibracja Człowieka”
Przekaz otrzymany w Red Deer, Alberta, Kanada  7 stycznia  2012

Aby pomóc czytelnikowi, przekaz ten został przeczytany przez Lee i Kryona oraz zredagowany tak, by był lepiej zrozumiany. Często to, co jest przekazywane na żywo, posiada formę energetyczną niosącą ze sobą rodzaj komunikacji, jakiego nie posiada forma pisana. Tak więc przyjmijcie z radością tę zapisaną wersję przekazu otrzymanego w  Red Deer, Alberta, Kanada  7 stycznia  2012
Witam moi drodzy, jestem Kryon od Usług Magnetycznych. Zdaje się jakby minęła tylko chwila, od kiedy powiedziałem wam, że na tej sali zajdą zmiany, i teraz je czuję. Atrybutem nas, istot zza zasłony, jest kompasja[1]. Zawsze jednak pojawiają się wątpliwości. Niektórzy kwestionują, „Skąd ja mogę wiedzieć, kto mnie odwiedza? Kiedy robię przekaz i otwieram usta, nie wiem, co może się stać? Czy pozwolę jakiejkolwiek energii z obecnych we wszechświecie, aby przemawiała przeze mnie?” A my mówimy, och, jakież to 3D z waszej strony, aby myśleć, że anioły stojące dookoła was mogłyby pozwolić na coś takiego! To jest energia kompasji i dlatego pochodzi od Boga. Jeśli nie to pochodzi od was. To takie proste. Nie wyobrażajcie sobie całego mnóstwa ciemnych energii czyhających by się na was rzucić, jest to bowiem zmyślona przez ludzi sugestia. Tak bardzo upodobniliście Boga do człowieka, że nie jesteście już nawet pewni tego co się dzieje  kiedy to Duch trzyma waszą dłoń.

Niechaj dzisiejszy wieczór to odmieni. Wiedzcie, że gdziekolwiek jesteście – możecie to nazwać dowolnie, ale jest z wami cały orszak. Tak trudno mi wyjaśnić wam fragmentację duszy, brzmi to bowiem jak coś negatywnego, ale naprawdę jest piękne. Zawsze, przez cały czas jest was troje, gdziekolwiek nie pójdziecie. Och, właściwie to jest więcej, ale ta trójca przedstawia główną grupę. Pierwszą jest Wyższa Jaźń, która jest waszym rdzeniem. Jak mogę wyjaśnić, czym jest Wyższa Jaźń? To jest rdzeń, to jesteś Ty. To ta część ciebie, która ma wyższą wibrację. Nie jest ponad tobą, lecz raczej wewnątrz i ten „ty” o wyższej wibracji otwiera portal, który jest dosłownie połączeniem i uściskiem dłoni Ducha. I to jesteś Ty. Tak, więc to numer jeden.

Następnie mamy świadomy umysł, który reprezentuje biologicznego ciebie. Oto mamy dwie części. Jak wiele potrzeba, żeby była grupa? Widzicie? Są pewne rzeczy natury kwantowej, które ledwo, ledwo poznaliście, włączając otaczające was pole energetyczne, szerokie na osiem metrów. Ludzka Istota jest niesamowita.

Kolejna główna część was to ta, która pozostaje po mojej stronie zasłony, a którą totalnie ignorujecie. Widzicie ją jako przewodnika lub pomocnika, do którego jesteście bardzo przywiązani. A tak naprawdę jest to wasze stałe połączenie z Bogiem – zawsze, gdziekolwiek jesteście.

niedziela, 5 stycznia 2014

Świadomość

 


Podoba mi się ta uwaga, bo sam myślę podobnie,
Że różnica pomiędzy 3D, a 5D jest w postrzeganiu.
Jak z drzewem, to świadomość korzenia może rosnąć,
Ale samo drzewo nie stanie na głowie własnej korony!

Tak i zapewne my też już nie zabierzemy fizycznego ciała wyżej,
Najwyżej nasza świadomość wyrośnie do czubka korony wzrostu.
Inaczej wygląda świat z pozycji pnia drzewa, a już inaczej z korony,
Sam będziesz decydował podróżując świadomością unikając niższych.

A odżywiał się inedią i bretarianizmem:

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=vhZmmvGq8d8 


Będziesz tak mógł popatrzeć na Ziemię z kosmosu i na własne ciało,
Wolny o troskę o niego, a gdy stanie się świetliste to zabierać z sobą.

Zresztą wszystko absolutnie nic nie jest tym, czym wydaje się być, 
ponieważ prawdziwa natura rzeczy pozostaje głęboko 
ukryta pod pozorami rzeczywistości.


Jak coś się przejawia, to nie oznacza, że widzimy jego całe dzieło,
Brak nam perspektywy patrzącego z góry z dystansu obserwatora,
Czasu czwartego wymiaru i piątego, którego zaczynamy się uczyć!

Co ciekawe, nasz ekran życia najlepiej przeciera radość życia:


"Jeśli zdecydujesz się ocenić, czy osądzać innych, 
To skutecznie powstrzymujesz własny wzrost. 
W byciu sobą i pozwalanie innym być kim są, 
twoje ziemskie istnienie splata piękny gobelin Miłości. 
Możesz nie zawsze zgadzać się, ale możesz akceptować."
~ Stwórca


Miej świadomość odpowiedzialności za własne, nie cudze myśli.
Wtedy świat stanie się piękniejszy, a ludzie doskonalsi w oczach,
Nie tylko naszych, bo jak wirus zacznie się rozchodzić na innych.

Trudno to zauważyć, bo przestajemy się skupiać, tak jak my nad bliskimi,
Oni też  mają największy wpływ na naszą świadomość zmian otoczenia,
Jednak teraz największy wpływ mają nasze osobiste myśli, słowa i czyny!


"Zawsze będą tacy wokół ciebie, którzy próbują grać na twoim lęku. 
Po raz kolejny, masz wybór, 
pozwolić wyciągnąć się z twojego centrum 
czy pozostać wiernym i prawdziwym w swojej wierze we Wszechświat. 
To jest jedna powłoka gry, z której może chcesz wysiąść."

 



"Więc opłakujecie swoje ciernie z przeszłości; one torturują was, 
wyśmiewają i dokuczają wam zanim uwolnicie je do Światła, 
prosząc, aby pozostały częścią waszego paradygmatu. 
Ale przez to wszystko i dzięki temu........... 
One są tymi, które popchnęły was do obudzenia się. 
Tak! Bez nich nie bylibyście tym, czym jesteście teraz. 
Jeśli możecie zrobić nic innego, świętujcie je i odsyłajcie je z miłością."
 ~ Stwórca
 

sobota, 4 stycznia 2014

Gita


VERY IMPORTANT! 
WHAT ARE THE FOUR DEFECTS OF MAN? 
WHY SHOULD NOT WE FOLLOW MATERIALISTIC PERSONS?

(Keep this mesage in your packet and memorise it)

SRILA PRABHUPADA SAYS:

“The Gita should be taken as the most perfect presentation of Vedic knowledge.

Vedic knowledge is received from transcendental sources, 
and the first words were spoken by the Lord Himself.

The words spoken by the Lord are called apauruseya, meaning that they are different from words spoken by a person of the mundane (this material) world who is infected with four defects.

A mundaner (A person of this material world):

1) is sure to commit mistakes;
2) is invariably illusioned;
3) has the tendency to cheat others and
4) is limited by imperfect senses.

With these four imperfections, one cannot deliver perfect information of all-pervading knowledge.” 

Dawno temu, pewien człowiek koniecznie wciskał mi książkę,
Chciał bardzo mało, bo jedynie 5 PLN, za nieznaną mi książkę,
Było to na Rynku Nowego Miasta Warszawy, po chwili kupiłem.

Wtedy to nauczyłem się po raz pierwszy, jak reagować na to co tu przychodzi,
A gdy wieczorem zacząłem czytać, to nie mogłem przerwać i często wracałem,
Jak się domyślacie z tytułu była to hinduska książka mądrości Bhagavad Gita!

Potem już sam wychodziłem losowi na przeciw szukając w wyprzedaży,
Wiedziałem kiedy wyjść z pracy i przejść na drugą stronę Koszykowej,
A potem intuicyjnie zmierzałem do właściwej książki palącej mi dłonie.

Na jej stronach znajdowałem zawsze właściwe odpowiedzi,
Na nurtujące mnie od dłuższego czasu pytania i dostawałem,
Typową lekcję wyboru własnej woli, ale pod wpływem intuicji.



Wtedy zacząłem dostawać następne, z Wiedzy Tajemnej Teozofii,
Zachwycałem się długi czas jak też Tybetańską Księgą Zmarłych,
Filozofią Tao i Zen, wróciłem do naszej Biblii, Teilhard de Chardin,
Platona i jego ulubionego Nauczyciela Sokratesa jak i bułgarskiego,
Beinsa Duno i ukochaną Agni Jogą Rerichów czytaną lata codziennie.

Te dwanaście tomów zostało nawozem dla przyszłego pisania,
Nie miałem pojęcia, że będę cokolwiek pisał jako ścisły umysł,
Zainteresowany prozą i muzyką, nauką przez wiele lat śpiewu.

Teraz wiem, że wszystko miało swój sens jak z pracą tak i z nauką,
Wiem też, że do odbierania intuicyjnego niezbędna jest wrażliwość,
Nie tylko uczuć i syntezy lewej półkuli z fizyki, ale rytm muzyczny!

Każdy z nas powinien się otworzyć na przepływ dodatkowy energii,
Jesteśmy jak sadzonki podlewane z góry; energią przekazów i mocą,
Kto się nie otworzy na nie to zwiędnie, a kto otworzy zaczyna rosnąć.

Liczy się piękno wyrazu i z kultury całości jestestwa,
Nie systemy dowalania sobie bez umiaru rywalizacji,
Chodzi o boski wyraz piękna wyrazu całości istnienia.



Jako tenisista na kortach ATP odbiję serwy strachu starego roku,
Tą rakietą nowej wiary i we wszystko, co spotka mnie tu lepszego,
Nie dam się wybić z równowagi spokoju umysłu byłym strachem!

"kiedy się przebudzisz,
zobaczysz cud w każdym źdźble trawy,
odkryjesz piękno każdego listka,
a drzewa będą Twoimi braćmi,
zwierzęta jednymi z nas,
a my ich wszystkich losem,
cierpieniem, nadzieją i miłością,
bo to one,
znoszą ból im zadawany,
noszą w swoich tkankach nasze przeżycie,
pieszczą tkliwie twoje stopy,
gdy boso kroczysz po trawie"


http://www.youtube.com/watch?v=RM8buuZJXGI




To nie ja, ja byłem na leżąco i w szpitalu, ale kwiat życia podobny.


piątek, 3 stycznia 2014

Bądź sobą



"Nie żałuj w życiu niczego,
bo szkoda czasu na żale.
Wyjdź lepiej naprzeciw tego,
co tajemnicą życia jest dalej.
Przed Tobą dni niepoznane
i wspomnienia jeszcze ukryte,
białe karty niezapisane
i przeznaczenia drogi nieodkryte.
Nie żałuj więc przeszłości
i nie przestawaj marzyć,
lecz sięgaj do przyszłości,
bo wszystko się może zdarzyć..."



Bądź sobą, co to praktycznie dla nas znaczy,
Będącymi tu na duchowej ścieżce rozwoju?
Myślę, że wiedząc o tym, że życie to ekran,
Na którym sam opisuję i maluję wydarzenia,
No to wszystko wtedy staje się proste i jasne.

Nie będę tolerancyjny dla siebie piszącego bazgroły,
Podobnie malującego pędzlem bohomazy na ścianie,
Nikt praktycznie gdy ma świadomość sobie nie szkodzi.

A gdy już sam wie, że to co myśli przejawia się obrazem,
Nie tylko na cudzym, ale na własnym osobistym ekranie,
Wtedy się dobrze zastanowi, co myśleć, mówić no i czynić,
Myślą, mową i uczynkiem, a nie grzechem pierworodnym!


Stąd te nieporozumienia u ludzi i kłótnie o własne racje,
Tak jak gdyby nie przejawiały się na ekranie prawdziwie,
Może dlatego, że jak komputerze łapiemy wolą wolną wirusy?

Tak jak to w komputerze musimy w sobie zrobić formatowanie,
Potem sam się zresetować i na nowo zacząć nową historię pisać,
Właśnie niedawno w grudniu wstawiłem nowe oprzyrządowanie,
Nie tylko dlatego, że ma nową pamięć i inne, chodzi teraz jak burza.

Być tu sobą, to natychmiast po usłyszeniu czyjejś opinii o sobie,
Wykonać te czynności jak w kompie i strzepnąć je jak pies wodę,
Nie przyjmować nawet pozytywnych opinii bo są ziarnem pychy.

Ale wszystko inne przyjmować z naiwnością dziecka,
Sprawdzać czy jak i działa, potem wyrzucać do kosza,
Zawsze mieć najmniej zapisaną pamięć dysku na nowe!



Mówić można z każdym – rozmawiać bardzo mało z kim.
Feliks Chwalibóg- "Aforystyka dwudziestolecia"


Do takiego samego wniosku doszliśmy z Martą,
A ona nawet mi odpisała jak zwykle piękną frazą:

Marta

"A propos naszej rozmowy przez Skype'a. Powiedziałeś coś takiego, że właściwie to rozmowa ma sens tylko wówczas, gdy rozmawiają ze sobą ludzie nadający na tych samych falach. I że szkoda sił i energii na próżne gadanie, kiedy ktoś zwyczajnie chce tylko się wywnętrzyć, a w ogóle nie ma ochoty słuchać. Czyli robi z Ciebie śmietnik na swoje śmieci. I słusznie. Chodzi wszakże o wymianę myśli. O to, żeby rozstać się bogatszym o coś, czego się nie miało przystępując do rozmowy. Jest jeszcze inna szkoda wynikająca z niezgodności poglądów i wibracji rozmówców. O czym zresztą też wspomniałeś. A chodzi o to, że ten, kto się z Tobą nie zgadza, chce Ci udowodnić, że to on ma rację, a to prowadzi do niepotrzebnej wymiany argumentów i do eskalacji niedobrych emocji. Ja prawdę powiedziawszy oduczyłam się rozmawiać z ludźmi, którzy nie interesują się tym, co ja. Niby że z każdym pogadam, ale na dłuższą metę nie potrafię gadać o byle czym, a swoich wewnętrznych skarbów nie chcę odsłaniać, żeby ich nie narażać na zbrukanie. Chyba że ktoś ma szczerą chęć dowiedzenia się czegoś ode mnie, to co innego. Swego czasu tłumaczyłam z rosyjskiego książkę, której rosyjski tytuł brzmi "Granie Agni Jogi". Podzielę się z Tobą cytatem, którego się trzymam od wielu już lat: "Tak! Tak! Tak! Przy niezgodności dążeń zachodzi ogromne trwonienie energii psychicznej, a dająca świadomość ulega rozmagnesowaniu. Siły należy oszczędzać i wydatkować tylko wtedy, gdy jest dążenie i gdy płonie serce. My odpowiadamy na wezwanie tylko przy istnieniu pokrewnych ogni. Trzeba ochronić swój ogień przed pożarciem i nie zapominać, że milczenie będzie najlepszym obrońcą. Człowiek każdym wymówionym słowem  w jakiś sposób odsłania się i uzależnia od współrozmówcy, a nawet zdaje się na jego łaskę. I dość często bywa tak, że w odpowiedzi zadany zostaje cios. Przeciwnicy zawsze odpowiadają ciosem, nawet jeżeli brak jest słów. Należy  częściej okazywać troskliwość wobec swoich sił. Tak trudno je czasami gromadzić." 

Marek

"Nie dyskutuj z głupcami, bo cię sprowadzą do swego poziomu i zatłuką", czy coś takiego czytałem niedawno, marzy mi się takie milczenie z telepatią, jak u zakochanych, gdy razem zaczynają z podobnych słów wypowiedzi i razem wybuchają śmiechem :D 
Tak jak my czasami wpadamy myślą na to samo...

Marta

A to powiedzenie, to znalazłam takie: „nie rozmawiaj z głupcem, bo ściągnie cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.”

Marek

Bądź sobą! Amen


 

czwartek, 2 stycznia 2014

Wszystko jest energią


Ja i ty, tak sztucznie dla zabawy oddzieleni od siebie,
Jak dwa bliźniacze płomienie w lustrze własnej iluzji,
A potem zwielokrotnieni własnym odbiciem w ruchu.

Tak właśnie tworzy się hologram obrazu zwielokrotnionego,
Nieskończoności odbić w iluzji z wielowymiarowego punktu,
I wybuchu jak supernowej naszej Mlecznej Drogi Milky Way.


http://dobreczary.wordpress.com/2013/03/12/prawdziwa-historie-konopi-dlaczego-doskonaly-lek-i-tani-material-pomocniczy-papier-ubrania-zagle-drewno-liny-musialy-odejsc-w-niepamiec/


Przesłanie na nadchodzący rok 2014 i lata następne :) 

“Niektórych ludzi ogarnia gniew, gdy mówię, że ich problemy są urojeniem. Boją się, że pozbawię ich poczucia tożsamości. A przecież tyle czasu zainwestowali w swoje fałszywe poczucie “ja”. Przez wiele lat bezwiednie definiowali własną tożsamość, oglądając ją przez pryzmat swoich problemów i cierpień. Kim byliby bez niej?”

“nie idź za tłumem, bo nigdzie nie dojdziesz”

“Kiedy kochasz, możesz przenosić góry, kiedy nienawidzisz, nie wiesz, do czego możesz być zdolny”

"Przesłanie na nadchodzący rok 2014 i lata następne “Niektórych ludzi ogarnia gniew, gdy mówię, że ich problemy są urojeniem. Boją się, że pozbawię ich poczucia tożsamości. A przecież tyle czasu zainwestowali w swoje fałszywe poczucie “ja”. Przez wiele lat bezwiednie definiowali własną tożsamość, oglądając ją przez pryzmat swoich problemów i cierpień. Kim byliby bez niej?” “nie idź za tłumem, bo nigdzie nie dojdziesz” “Kiedy kochasz, możesz przenosić góry, kiedy nienawidzisz, nie wiesz, do czego możesz być zdolny”

Panie Mieczysławie!

Dzięki za komentarz i to tak wnikliwy,
bo pochodzący z własnych przemyśleń,
 ale prawdą jest, że w naszej iluzji osobistej
 jak we własnym komputerze, to zapisujemy,
co też myślimy o innych,a  nie tylko o sobie,
ale również i innych, w relacji do  ich poglądów..

A dla dobrej tutaj zabawy kupujemy ich pomysły, o tzw. Mistrzach
i obcych cywilizacjach, a jako twórcy, tworzymy wszystko w iluzji
i to, co tworzymy, też odczuwamy i to jest sprawiedliwe i wspaniałe...

Zapewne tak i to, że widzimy drugiego człowieka,
co jest naszym widzeniem jego na podstawie...
połączeń relacji naszej do niego i z przeszłości, 
a podświadomość, albo jest jedna dla wszystkich,
 albo połączona, stąd reakcja niechęci naszego ciała do osoby, 
jak też miłości do drugiej wydzielającej hormony szczęścia... 

Podświadomość to aparat fotograficzny DNA robiący zdjęcie wszystkiego, 
a nie tylko tego co widzą oczy głowy :hmm:

Jesteśmy cyborgami uruchamianymi chemią układ kuleczek atomu jednakowych dla wszystkich, przypomina to zasadę matematyczną ciągu liczby pierwszych, używanych do kodów kreskowych,
ale jak na razie do 48 - ej liczby po przecinku, podobnie jak woda, niby ta sama, a inna w każdym naczyniu..

Najciekawsza jest niepowtarzalność wszystkiego
https://www.facebook.com/yearinreview/



Nie liczyłbym na wieczność, tak jak na wdzięczność dzieci,
Wolę też liczyć na tą wieczność z sobą samym przebywania,
Bo ja sam dla siebie, to najlepszy kapitał zakładowy banku,
Wspaniale przeżytych doświadczeń z samym sobą, nie te z ręką!

Wiadomo, że człowiek sam zbiera, to co sam sieje,
Ale nie podoba mi się taka szydercza innych gęba,
Nie wiem też jak się jej pozbyć na swoim ekranie,
Nie podoba mi się ten karmiczny refluks i rzyganie,
Na mnie nieuzasadnionymi pretensjami przeszłości..

Przeszła, to minęła, a więc nie powinna się odbijać czkawką,
Kto to powiedział, że wszystko ma odbywać się sprawiedliwie,
Podobno sprawiedliwość nie jest z tego świata, a doświadczenie!


 

"Uspokojenie wewnętrznych burz prowadzi
do uspokojenia zewnętrznych huraganów.
Wewnętrzne rządzi zewnętrznym.
Moc Ducha rządzi światem."

http://tamar102.bloog.pl/id,339524809,title,Moc-Ducha-rzadzi-swiatem,index.html











środa, 1 stycznia 2014

Wątpliwości


Niczego też ja sam nie żałuję, choć nie było łatwo,
Nam wytrzymać z nieukami, tak jak z cwaniakami,
Jak z wymuszaniem starszych i silniejszych brutali,
Ale jednak najbardziej była ich dokuczliwa nas ocena,
Za to co robili i co było ich sposobem bycia i myślenia.

Najczęściej byliśmy oskarżani przez tych co to mieli na sumieniu,
Bo swoich poczynań i oskarżeń tło widzieli na zewnątrz i u innych,
Nikt nie podejrzewa o zdradę innych, jak sam nie zdradza przyjaciół,
Podobnie złodziej sam będzie czuwał i podejrzewał o kradzież innych.

Nie wiem, czy mam żałować spędzenia czasu na jałowych dyskusjach o racje,
Podobnie jak też kochanie się bez miłości, dla zaspokojenia zmysłowego ciała,
Jedynie tylko wtedy byłoby warto, by właśnie kiedyś wyciągnąć z tego wnioski.

Czy rzeczy piękne nauczyły mnie kochać, sam już nie wiem,
Nigdy nawet do ich piękna, sam nie przywiązywałem wartości,
Tylko raz sam przeżyłem i po maturze ekstazę uczucia wolności,
Kiedy to leżąc na pace samochodu widziałem uciekające gałęzie,
Na tle wolnego od plandeki niebieskiego nieba oznaczającego labę!


Sam już teraz nie wiem, bo poza radością, co tak mi serce poszerzało,
Było w tym też coś ze słodyczy wyrazu ekstazy wolności od ograniczeń,
Był to pierwszy przebłysk światła poznania czegoś nowego poza szarością.

Wolność od stresu tych codziennych powtórzeń tego co już było,
Ocen ludzi bez polotu i wyobraźni przekraczającej rzeczywistość,
Tego stresu związanego z ideologią służby, kary i winy zakładanych,
I to z góry jak grzechu pierwotnego historycznych czynów przodków.

Nie wiem też, czy przypominanie zbrodni śmierci na krzyżu poświęceń,
Uczyły nas jak tego nie robić, czy też dla przekory próbować je czynić?
Mam wrażenie, że szkoła uczyła posłuszeństwa pracy dla samego garbu.

Sam już nie wiem, bo logika podpowiada i natura, że ograniczenia,
Dają nam moc skorupy i łona, jak wyciśnięcia nas na powierzchnię,
Owocu orzecha na powierzchnię rozwojowego i ciekawego świata.

Jak roślinka maleńka przebijająca się przez pęknięcie asfaltu ograniczeń,
Czy cały ten świat to szkoła przetrwania dla silniejszych duchem nie ciała?
Takie mam wrażenie, że te głupie osiłki pewne swojej racji uczą nas i ducha.

 

Teraz to już zupełnie nie wiem, czy grubiaństwo i chamstwo,
Od kogo pochodzi i czy samo we mnie wyrasta, jak ta roślina,
Może tak wyglądał nasz grzech pierworodny w religii kościoła,
Co też i przeniosło się na nasze problemy, jak i dyskusje o aborcji.

Wczoraj to już u Lisa słuchałem wypowiedzi obu stron konfliktu,
I mam wrażenie, że są tak sztucznie podsycane, aby uwagę odwlec,
Od prawdziwego pytania skąd pochodzimy i jakie mamy preferencje,
Wyszło też i na jaw, że znika problem bijcie "żyda", na rzecz gender!



To jakiś nowy worek do którego wrzuca się nie chciane problemy,
Podobnie w medycynie worek alergii, placebo, ADHD i rak grzyba,
Wiadomo przecież z obserwacji natury, że na krzywe drzewo to koza,
A na spróchniałe drzewo, pleśń, bakterie rozkładu i grzyby jak w lesie!

Gdy organizm stracił ochotę na życie, a dusza znudzona nie wspiera,
A energia podstawowa przestaje dopływać tak jak prąd do urządzenia,
Zaczyna się proces stopniowego rozkładu za życia, czyli tzw. choroby.



http://www.youtube.com/watch?v=STSmFZeE50E

Japan.. wake up! Humanity wake up!
Time to ban nuclear energy completely!!
This is ridiculous!!


Zauważyłem, że u niektórych ludzi brak postępu jasności myślenia,
Większość unika sedna sprawy jakiegokolwiek sporu i o pietruszkę,
Wszyscy odciągając gumkę od majtek zaglądają i oceniają innych,
Nikt nie widzi belki we własnym oku i celowo boi się gumki ocen.

Aby gumka w jego pośladki czasem nie strzeliła i to nie za mocno,
Każdą nie moralność oceniamy sami surowo, tylko nie własną.
Meduza co nie ma mózgu i chyba mieć nie będzie długo żyjąc!



Natomiast człowiek z małym rozumkiem odpala bombę:

http://www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2695

Wiec lepiej chodźmy się wykąpać w Hali Amendi:

http://www.fioletowyplomien.com/pl/fioletowy-plomien/wiedza-duchowa/zaproszenie-z-hal-amenti.html