niedziela, 6 listopada 2016

Co z tym czasem?

http://media-cache-ak0.pinimg.com/originals/91/c1/23/91c1230393deb6ad7a0e7cd126075eda.gif

Czas musi czemuś służyć, nauce w powtarzaniu bicia piany,
Wtedy tworzymy coś bardziej trwałego, co się nie rozpłynie.

Może jest to umowa z sobą samym,
I tak jak nauka na pamięć wiersza?


Powtarzające się treści mają na celu wywołanie odpowiedniej struktury morfogenicznej, 
Mówiąc jaśniej stworzenie zupełnie nowego i odrębnego pola świadomości zbiorowej. 

Podążając za znaną zasadą fizyki kwantowej, 
Mam na myśli to, że myśli tworzą rzeczywistość, 
I na podstawie zintegrowanych częstotliwości myśli, 
Wysyłanych przez setki tysięcy osób czytających ten samo, 
Tworzymy coś na kształt jak tutaj piramidy jakby nowe pole. 
 
Jest ono sumarycznym wynikiem przekonań,
Wiedzy zdobytej i emocji wszystkich takich osób.

A więc to ONO zawiera wszystkie wspólne przekonania i poglądy, 
Które zaczynają się manifestować już od poziomów kwantowych, 
Kto to wie, czy nie z naszego wymiaru do dalszych rzeczywistości.

Tak tworzy się ONO to tzw nowe pole morfogeniczne
Jako zbiorowa świadomość całej populacji ziemskiej.


Mam takie ciche przekonanie, że nam czytelnikom blogu,
Uda się stworzyć nasze teraz wspólne pole morfogeniczne.

Każdy z nas będzie miał w tym swój osobisty udział,
A więc nie będzie w niczym przez nikogo zniewolony.

Dla nas nie ważne jest to co myślimy i jak siebie oceniamy,
Ważne, że każdy będzie mógł w nim spocząć i się zamyślić.

Przecież tak samo robią to nie zawsze świadomie inni,
Kolekcjonerzy podobnych rzeczy, czy słuchacze radia.



Czas jest tu względny, tak jak w przypadku Shaumbry,
Wykład prowadzi Adamus i ze słuchaczami - one line.

Potem nasza kochana Marta w innym czasie to szybko tłumaczy,
A potem my w późniejszym czytamy, ale pole jest w bezczasie.

Czytając i słuchając każdy z osobna myślami maluje swój obraz,
W polu morfogenicznym wszystkie nakładają się na siebie razem.

Czy nie tak tworzy się obraz naszej przyszłej ziemi?
Każdy zawsze może trafić do tej swojej wzbogacanej.


To moja cicha odezwa do wszystkich chętnych,
Niech będzie odskocznią od dnia codziennego.

A potem już tak, jak w medytacji, nie siedzimy,
Ale cały czas w nim wszystko co trzeba robimy.

Można jechać w nim samochodem w trasę i być w tym polu bezpiecznym,
Można obiad gotować i rozmawiać z innymi o du.. Maryni i też być w nim!


Wszystko będzie można, bo to bezpieczne nasze pole zainteresowanych,
Zawsze w nim nie będziemy samotni, bo pod opieką innych, moc z nami!

Nie zabieramy do niego żadnych rzeczy jak i pamiątek,
Wszystko będzie możliwe i samoistnie do nas przyjdzie.

"ONO" nie ma początku, ani końca to nieskończoność,
To potencjał wszystkiego co jest i więcej nam nie trzeba.

A co z czasem? To bezczasie, każdy go sobie rozdmucha,
ONO ma 'n' w środku, każdy swoje 'o' nadmucha i wypuści.


Czasem można jak magią operować, sam się przekonałem,
Każdy przeżył swój czas horroru i rozciągnął w potencjale.

Można usiąść w spokoju i ogień przestrzenny jego rozpalić,
Wtedy pozostałe zostaną przyćmione blaskiem tego jednego.

To nie bajka...to nie żart, to już się dzieje,
Jest mnóstwo takich grup wsparcia i kiboli.

Dzieje się to od zawsze i wg prawa jednorodności wibracji,
A Internet tylko nam pozwala jedynie to sobie uzmysłowić.


Jak w tych bajkach tu dla dorosłych i dzieci poniżej:  

Pamiętajmy, że sami tworzymy swoje pole morfogeniczne z inspiracji,
 Ale wtedy jeśli już wiesz w jakiej rzeczywistości chcesz przebywać.

Ty powinieneś ją samodzielnie zdefiniować i wyobrazić sobie. 
Bo stan oczekiwania jest największym błędem jaki popełniasz. 

Ponieważ pozostajesz pasywny w stosunku do świadomości zbiorowej,
Nie da się być częścią czegoś, jeśli nie dodasz do tego własnego wkładu.


 

Co dalej z tym wszystkim, a nic, ja już w pewnym sensie to zrobiłem,
Zacząłem pisać na blogu Dnia- myśli, a potem się od niego oderwałem.

Zacząłem własne myśli dnia pisać już osobno jako przemyślenia,
A ciekawsze zostawiłem te innych tzw. challengerów na tamtym

Dalej sam je wklejam i z własnym komentarzem,
Informującym, że nas tu nikt poza nami nie zbawi.

Twórzmy na naszej nowej ziemi nowe drzewo jak to wyrosłe powyżej,
A każdy na nim sam zakwitnie, a co nieciekawe samo suche odpadnie.


'Nikt nie wyląduje na Ziemi, jeżeli nie będzie tej informacji 
wprowadzonej do świadomości zbiorowej, 
nie będzie ujawnienia – dopóki wszyscy mają wątpliwości, 
nie będzie żadnych innych wydarzeń, 
dopóki nie zbierzesz się „do kupy” i powiesz sobie 
– ja jestem twórcą mojej rzeczywistości 
i tylko ja w niej rządzę, oraz ja jestem częścią wszechświata, 
 nieograniczoną istotą, która ma nieograniczone możliwości. 
Na podstawie tych wniosków pomożesz wzmocnić 
nowe pola świadomości zbiorowej
 i doprowadzić do manifestacji wszystkich upragnionych sytuacji, 
opisywanych w channelingach na przełomie lat.'

sobota, 5 listopada 2016

Nieświadomość




Nie wróży mi to nic dobrego bo widzę tylko kraczące wrony i gawrony,
Przydałaby się jakaś zmiana krucza, podobno jest mądry jak szympans.

Nieświadomość wypełnia niszę braku świadomości,
Mają się do siebie tak jak dwoistość natury bytu tutaj.

Słowo takie 'natura' jak i 'naturalny' zostały wypaczone,
Wszystko co zeszło czyste ze świata istotnego tym jest.

 

Często używamy to pojęcie dla wytworów zbliżone do naturalnego,
Jednak naturalne to jest to co ma własną siłę lub jest zasilane z 'góry'

Nasze materialne wytwory są martwe i nawet w naszych rękach,
Nie ożywimy ich sami i nie zachęcimy do wzrostu samoistnego.

Poza Boskością Praduchowością i Duchowością istnieje krąg Istotny,
To na nim kończy się świat samonapędzający się własną siłą mocy.

Ta moc może rozgrzewać materię od środka,
Bez niej staje się martwa jak ciała po śmierci.

To rozgrzewanie tworzy materialne osłonki i ich formy,
Gotowe jako człowiecze zarodki ducha i te do wzrostu.

 

Tym się różnimy od świata zwierzęcego, który ewoluuje gatunkami,
Człowiek ma gotową formę gatunku i już w samym zarodku ducha.

A więc człowiek ewoluuje w wymiarze człowieczego gatunku,
A zwierzęta cały czas konkurują jeszcze w różnych gatunkach.

 

Te które pokochają ludzi są już na szczycie i jak przed następnym skokiem,
Zawsze tak jest ze światami, to najwyższe łączy się z najniższym wyższego.

Forma matrycy się nie zmienia, ale zmieniają się warunki częstotliwości,
Prawdopodobnie z zależności % składu świadomości z nieświadomością.

 

W taki sposób my wzrastamy i stąd te nieporozumienia,
Pomiędzy kreacjonistami i ateistami odnośnie ewolucji.

KK nic nie mówi o ewolucji ducha i wplata ją w zwierzęce gatunki,
Świat Istotny ewoluuje w sobie, tak samo duchowy wewnątrz siebie.

Warto to wiedzieć dla własnego rozwoju, bo to staje się jako mapą,
Podobnie potrzebną, jak na dworcu, czy w kraju, tak samo później.

Po drugiej stronie będziesz już jak ślepy chodził po omacku,
Wtedy wszystko co tu zrobisz dla poznania, stanie się cenne.


Nawet kiedy rozum nie rozumie to nieświadomość wszystko rejestruje,
To dlatego ważne jest samo czytanie, bo robi automatycznie obraz tego.

Wiemy sami na sobie jak my mało rejestrujemy,
Dopiero kiedy przeglądamy zdjęcia to widzimy.

Podobnie może być po przejściu, a więc otwierajmy oczy,
Szeroko na wszystko, co jest duchowe zakładając szablon.

 

Co jeszcze ciekawe może być dla wegan, jak i wegetarian, co do konsumpcji,
Jest tzw. tło istotnego, dot. to roślin i minerałów, z duszą zbiorową jakby w tle.

Dusze te mają słabe połączenia z przejawieniami materialnymi,
Odwrotnie co indywidualnej duszy zwierzęcia jakim są np. ssaki.

One też cierpią podobnie jak ludzie od zadawania jakiegokolwiek bólu,
Stąd moje przekonanie, ale moje, więc nie jem mięsa istot świadomych.



Wierzę już, co do roślin jak i to, że mają taką świadomość i stosunek,
 Jak my do obcinanych paznokci, włosów, czy naskórka złuszczonego.

Nie wiem sam, czy się nie mylę, bo to zależy od wrażliwości,
Sam pamiętam jak pierwszy raz byłem jako dziecko u fryzjera.



Teraz nie może dziwić, że na wschodzie to np. mnisi,
Modlą się przed posiłkiem, dziękują roślinom za niego.

Ale tak na prawdę wszystko to walka ze strachem nieznanego,
Więc spieszmy się poznać co jeszcze nie znane, a strach uleci.

piątek, 4 listopada 2016

Co dalej?



http://img30.dreamies.de/img/6/b/37v4rnxtvvv.gif


Człowiek nic nie wie na temat jutra. 
Nie umieraj, 
dopóki nie odkryjesz swojej autentycznej osobowości. 
Tylko ta garstka ludzi, 
która żyła i umarła z autentyczną tożsamością, 
ma szczęście. 
Oni wiedzą, że życie jest wieczne, a śmierć to fikcja.

Osho, Odwaga – Radość niebezpiecznego życia


Takie cuda dostają zarodki ludzkie już wtopione w świat subtelny,
Spłynęły jak woda z topieli gór strumieniami prądów istotnych...

Jednak nie docierają one bezpośrednio do ziemi, bo by zaginęły,
Najpierw muszą się zreinkarnować w coraz grubszych osłonkach.

Może właśnie dlatego gdzieś powyżej gęstomaterialnej ziemi,
Leżą sobie i dojrzewają ich matryce i w osobistych statkach?

Zawsze miałem wrażenie i nie tylko ja, a wtedy jak czytałem sf.
Z niejedną osobą o tym rozmawiałem mają podobne wrażenie.

Nawet kiedyś otrzymałem przekaz, że gdzieś na ziemi w jaskiniach,
Bo trudno myśleć inaczej, jak nie o ciągłości wszystkiego i połączeń.



Podobnie zarodki istotne z najniższego kondensatu świata istotnego,
Docierają do subtelnego świata tam, gdzie dotarły zarodki duchowe.

To one już bardziej rozwinięte żyją np. elfy w niedostępnych kwiatach,
Podobnie jak te bliższe ziemi gnomy unikając obecności tu człowieka.

W planach Stwórcy i naszego rozeznania w naturze Stworzenia,
Nie możemy niczego widzieć dokładnie, ale musimy znać prawa.



Wieczność życia i ciągłość z nim połączeń,
Stanowi pewnie pojęcie wielowymiarowości.

Jeśli jesteś tu, to nie zjawiłeś się za sprawą magii,
Ale są twoje odpowiedniki wszędzie jak po liniach.



Tak jak na górze, tak i na dole, tylko w podziale różnorodności,
A więc istnienie każdego można porównać do drzewa i oceanu.

Każdy w dół spływa z pnia koncentratu nasion jak po drzewie,
Ale odwrotnie z jego pnia zagęszczenia w dół oceanu gałęźmi.

Więc nie bójmy się samotności, mamy wyżej zawsze odpowiednika,
A całością wszystkich jest rozwinięty duch ten z zarodka duchowego.

http://tamar102.bloog.pl/id,356892817,title,CIALO-TWOJ-DROGOWSKAZ,index.html

 

Człowieka można porównać do samochodu z kierowcą w środku,
Zwierzę podobnie jak inne Istotne dusze, do pociągu na szynach.

Pociąg ma wolną wolę ograniczoną i poddaną woli Stwórcy,
Kierowca samochodu może go prowadzić w wielu kierunkach.

Ale jeśli on nie zwraca uwagi na stan techniczny uwagi,
Będzie miał problemy z jazdą i niedoskonałością formy.



Dalej to już droga powrotna, ale z samoświadomością!
Zaczniemy zrzucać z niej kolejne i niepotrzebne maski.


Ten film Kymatica świetnie odsłania kulisy naszej zbiorowej świadomości,
Ten wirus ego karmiący się strachem jest w nas i ujawnia się na zewnątrz.


Gdy sobie już to uzmysłowimy, to uwolnimy naszą w nas i od niego,
W nas, bo to my jesteśmy jego projektorem na ekran rzeczywistości.

Nie bójmy się do tego przyznać, a uwolnienie samo przyjdzie,
Ale nie od jakiegoś zbawienia z zewnątrz, ale wybaczeniu sobie!

czwartek, 3 listopada 2016

Przebudzenie dalsze




 

Cóż Ci mogę dać jesienią?

Kiedy jesień się zaczyna

Leśny spacer przedwieczorny

Świetną czerwień lampki wina

Złoty dywan pod klonami

Srebrny koszyk z orzechami
Cień wiewiórki na leszczynach
Tyle mogę dać jesienią
Kiedy jesień się zaczyna
Cóż uczynić mam jesienią?
Kiedy zmierzchać się zaczyna
Kiedy nie ma już słowika
Tylko świerszcze u komina
Czy w milczeniu smutek sączyć?
Czy się dłoniom dać połączyć?
Czy coś żegnać, czy wspominać?
Cóż uczynić mam jesienią?
Kiedy zmierzchać się zaczyna
Cóż Ci mogę rzec jesienią?
Kiedy malwy opuszczone
Cicho patrzą w nasze okno
W nasze serca zawiedzione
Kiedy płacze za ogrodem
Przyjaciółka jarzębina
Cóż Ci mogę rzec jesienią?
Czas pożegnań jest za progiem
Nie możemy go powstrzymać..

Alicja Barska




Przebudzić się, ale z czego i z jednego snu do drugiego?
Trzeba sięgnąć do chwili poznania skąd ludzkie zarodki.

Jak na górze, tak i też na dole, ale nigdy odwrotnie,
A więc powrót będzie musiał iść po tej samej drodze.

Będziesz też musiał uzdrawiać pozostawione rzeczy przy drodze,
Najłatwiej to się robi z miłością i współczuciem do siebie samego.

 

Ale zacząć trzeba od początku jak już wiemy w świecie duchowym,
Tak on jak i inne, składa się z dwóch części górnej stałej i doskonałej.

Jak i z tej drugiej tej dynamicznej i bez świadomości siebie,
Tam rodzą się ludzkie duchowe zarodki i bez świadomości.



Gdy zapadają się ze świata duchowego do świata istotnego i dalej,
Dostają dary dwóch wróżek w istotnym jak i subtelnomaterialnym.

W ogrodzie subtelnomaterialnym wyrastają one jako kwiaty,
Już jako świadome i w dwóch osłonkach powoli rozchylając.

Z pierwszej osłonki powstaje kwiat istotnego dla zarodka ducha,
A z drugiej rodzi się materialna matryca niepowtarzalnego ciała.



Tak to zakotwicza się zarodek duchowy i w tych dwóch światach,
By być gotowym do trzeciego, życia w gęstomaterialnym świecie.

Jak na górze tak na dole i jajo kurze podobnie ma białko i żółtko,
Z tym wyjątkiem, że jako istotne nie ma w nim zarodka ducha!!

Białko i żółtko, pręciki i słupek dla przyszłego owocu,
Stanowią podobne dary dwóch wróżek, ale dla duszy!!

 

Wbijmy to sobie do głowy, że człowiek pochodzi z duchowego,
Natomiast zwierzęta i rośliny itp. ze świata istotnego jako dusze.

Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, jeśli chodzi o hierarchię,
Wręcz odwrotnie bo zwierzęta są podporządkowane Stwórcy.

https://media.giphy.com/media/3oz8xwUUMPFq6AO1W0/source.gif

Tylko zarodek duchowy jako świadomy, staje się samoświadomy,
Za sprawą nie przymuszonej woli samego Stwórcy i stąd upadek.

Bo co woli Stwórcy nie podlega, to natychmiast tworzy dysonans,
Owocem tego jest świat obecny tak daleki od wspaniałości Stwórcy.



Sam nie będę opisywał wspaniałości subtelnego ogrodu w świecie duchowym,
Bo to przekracza moje wyobrażenia, ale co innego Raj do którego my wracamy.

Wielu poetów za chwilą kontaktu natchnienia go opisywało,
Każdy na swoją modłę wizerunku doświadczenia szczęścia.

Ale nie ma w tym nic złego, a przeciwnie jest to wspomnienie,
Zakodowane w dawnym zarodku duchowym od zapomnienia.



Ale budzić zacznijmy się już od razu teraz,
Szukając, gdzie się da i pod mikroskopem.

Wszędzie można odnaleźć efekty działania stwórcy i natury,
Ale jakiej natury, będę pisał, by to pojęcie na nowo odświeżyć.



'Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.'

Wisława Szymborska

 Ale za to każdy jest i inny, 
rodzi się i umiera słusznie.
Ale bez obawy i wprawy 
rodzi się na nowo pusty..
Dla dobrego życia zabawy.

http://pl.aleteia.org/2016/10/29/to-wykonanie-hallelujah-podbija-internet/ 

środa, 2 listopada 2016

Budzenie


'Obudzić się dla nowego świata
To wszystko oznacza,
że Ziemia jeszcze nigdy nie stała
przed tak wielkim wyzwaniem,
jak to dzisiejsze.
Wielu ludzi nadal sobie tego nie uświadamia.
Jest to powolny, niespieszny proces
– proces budzenia się w nowym świecie.
Ten nowy świat jest obecny,
ale nie jest widziany.
Zwyczajnie przez to,
że oczy człowieka jeszcze się nie otworzyły
i serce jeszcze jest zamknięte.
Człowiek jeszcze nie jest gotowy na nowy świat,
 ale ten nowy świat czeka.
W człowieku rozegrają się wielkie zmiany.
W miarę, jak człowiek zacznie brać udział w zmianach,
wyrazi się nowa rzeczywistość,
która oczekuje na tę możliwość'.
- Mistrz Morya



Sam nie lubię się budzić gwałtownie bo zapominam,
Mimo, że wiem co sen chciał mi dać do zrozumienia.

Ale najważniejsze jest to, że się nie mogę dostroić otumaniony, bo ta wena,
Na początku mojego pisania właśnie w tym stanie pośrednim przychodziła.

Teraz już nie muszę na to zwracać uwagi,
Wchodzę w ten stan równowagi dla ducha.

Kiedy tylko zechcę, a teraz jestem w nim stale,
No chyba, że czymś wzburzony i wyprowadzony,

Stan równowagi nakłada się na 'tu i teraz',
Jak płytki kondensatora przekaźnika ducha



Duch wchodzi w materię subtelną i od razu na początek,
Za każdym razem ubiera się w kolejną osłonkę izolacyjną.

To z nich tworzą się kolejne ciała inaczej spaliłby materię,
W tym etapie ubrań można go nazwać zwyczajowo duszą.

Nie jest to ściśle zgodne, bo duszę mają Istotne zwierzęta,
A człowiekiem należy nazwać duszę tu kompletnie ubraną.

Ale my świadomi trzymajmy się tego:
Człowiek ma ducha, a zwierzę duszę.

Zostawmy w spokoju inne określenia, 'jak zobaczył ducha',
Jest to już nie właściwe, bo zobaczył cień ludzkiego ducha.





Duch po zejściu i ubraniu się w kolejne osłonki ciał staje się tu człowiekiem,
Dalej zejść już nie może jak np. na Ziemię, a gdy się nie podniesie, w niebyt.

Dlatego teraz budzenie ducha jest takie ważne,
By za niego nie działał umysł wciągał go niżej.

W Odysei Kosmicznej, gdy obudził się człowiek z nieprzytomności,
Stwierdzając, że za niego działał komputer i nie chciał się zresetować.

O ile pamiętam musiał użyć podstępu, tak jak my miłości,
Musimy uzmysłowić umysłowi, że jest nam tu niezbędny.



By zacząć razem wracać do Źródła, rodzi się dążenie,
Poszerzanie świadomości osłonki kolejno rozgrzewa.

Zaczynają powoli świecić coraz jaśniej i zaczyna się powrót,
A więc nie musimy się obawiać bo narodził się nowy człowiek.

 

Świadomość i światło jest jego tu sednem,
Umysł stopił się z nim w jedno i wracają.

A osłonki zbędnych ciał naturalnie odpadają,
I zaczyna się powolny powrót razem z Gają.

https://www.facebook.com/540493539457525/videos/599092043597674/?hc_ref=NEWSFEED

Budzenie to też stwierdzenie, że jesteśmy jedno, ciało i duch,
I inni razem jak wrzące krople wody zamieniamy się w parę.

https://media.giphy.com/media/f2GPWAm5eXK9O/giphy.gif

Popatrzmy na Halloween już inaczej,
Jako budzące się w nas światło bytu.



A droga powrotna? Może być i taka:
https://www.youtube.com/attribution_link?a=83uEJS1upbs&u=%2Fwatch%3Fv%3DPhyvtUm6E-M%26feature%3Dshare

wtorek, 1 listopada 2016

Przebudzenie

 Anthony de Mello "Przebudzenie:
"Ilekroć usiłujesz się czegoś wyrzec,
ulegasz złudzeniu.
Co ty na to? Naprawdę ulegasz złudzeniu.
Czego się wyrzekasz?
Ilekroć wyrzekasz się czegoś,
wiążesz się z tym na zawsze.
Pewien guru z Indii twierdzi, że kiedy
przychodzi do niego prostytutka,
mówi wyłącznie o Bogu.
– Mam dość życia, które wiodę
– mówi. – Chcę Boga.
I zawsze, kiedy odwiedza go ksiądz,
mówi jedynie o seksie.
Widzisz więc, że jeśli wyrzekasz się czegoś,
to zrastasz się z tym na zawsze.
Kiedy coś zwalczasz, wiążesz się z tym na wieki.
Tak długo, jak z tym walczysz, tak
też długo dajesz temu moc."



Rzeka życia



Pozwól wszystkiemu płynąć lekko swobodnie,
Nie przyspieszaj niczego i nie zatrzymuj na długo.

Czas to tylko pojęcie fizyka, jako funkcja życia postrzegania,
A więc przyglądajmy się wszystkiemu intensywnie z uczuciem.

Bądź jednocześnie jak on ciekawy,
Ale we wszystkim wzmagaj uczucie.

Najlepszym jest teraz zachwyt co się do duszy przebija,
Budzi ją skutecznie z letargu zapomnienia ego umysłu.


Rzeka życia dobiega powoli do końca,
Nie zawsze idzie to w parze z innymi.

Każdy jest przypisany do swojego kawałka czasu,
Jak osobna struna dźwięczącego instrumentu gitary.

Każdy swoją własną pieśń na niej wygrywa,
Na własną melodię osobistych doświadczeń.


Łatwo sobie wyobrazić upływ czasu na zegarku,
Ale przyroda ma to sama gdzieś i daleko i nisko.

Tylko sam człowiek odlicza godziny. 
I właśnie dlatego tu jedynie człowiek,
Doświadcza tak paraliżującego strachu.
Nie zniosłoby go żadne inne stworzenie.
 Strachu przed tym, że zabraknie mu czasu.



Czy to cofanie czasu ale tu na zegarku daje nam zdrowie,
Spór trwa o to czy i kiedy wstawać by było ekonomicznie.

Zapominając o tym, że w pozostałym czasie,
Robimy wszystko by unikać jego bogactwa.

Zamykamy dzieci w ciasnych i bez tlenu pomieszczeniach,
A sami robimy to samo udając się do pracy w świetle dnia.

W ten sposób unikamy kontaktu z praną - bogactwem dnia,
A to od niej i jej nasycenia zależy zdrowie naszych komórek.


Gdy dobiegnie rzeka życia do końca, jak mówi Melchizedek.
Prawdopodobnie wszystko co sztuczne zacznie się rozpływać.


Czy to będzie trzy dni, czy trzy godziny,
Jakie to ma znaczenie dla wieczności?

 

Na pewno zabieramy własną i zapisaną matrycę doświadczeń,
A to się będzie najbardziej liczyło tam w bezczasie wieczności..

Wydaje mi się to też potwierdzać moje osobiste wrażenia,
Że my stanowimy pierwsze krople pary z gorącej wody.

Będzie ich coraz więcej zarażających się od nas wrzeniem,
Aż dojdzie do stanu krytycznego wrzenia światła i pójdą inni.

 

Jeśli śnię jak to mówi mój ulubiony Ramtha,
To po jakiej stronie bytu, a może po środku?

To co Melchizedek napisał o chwili ciemności niech was nie niepokoi,
Byłem w niej jak uwolniony dżin z butelki i miałem się całkiem dobrze.

Miałem poczucie nieprawdopodobnego powiększenia w kosmos,
Uczucia szczęścia i radości i rozpierającej miłości do wszystkiego.

 

Nie mam pojęcia po co się zgodziłem na ten kardiowerter,
W ogóle go nie używam, tak jakby nie było jego potrzeby.

Ale oni tam z "góry" lepiej wiedzą, co dla mnie dobre,
Widocznie tak miało być, a może po to bym o tym pisał?



Moje życie to sen na jakiejś wyspie Operiona.
http://www.wielopokoleniowo.pl/2016/10/podroz-na-operiona-recenzja-ksiazki.html

https://www.youtube.com/watch?v=64JFp9ogqWs

Warto posłuchać Anety i zastanowić się nad mocą sztuki,
Każdy z nas ma jakiś talent, ale mało jest tych 'geniuszy'.

 Geniusz jest w kontakcie z tą matrycą pola morfogenicznego,
Jak różdżką czarodziejską kierowaną uczuciem ściąga z góry.