piątek, 6 stycznia 2012

Dr Ryke Geerd Hamer




Czy te pięć praw natury Nowej Medycyny działa?
Każdy sam musi przekonać się na własnej skórze,
Wiara w medycynę dr. Hamera jest też taka sama,.
Jak wiara w Boga głoszona przez wszystkie religie!

Obalając te prawa natury lub im zaprzeczając, a priori,
Obalamy istnienie podstaw wiary w nieomylność Boga!

Przecież to On stworzył człowieka na swoje podobieństwo,
A to za sprawą ‘umysłu diabła’ tworzymy zarzewia konfliktu,
Z których bierze się teraz tak modny stres powodujący 1 fazę,
Ucieczki ofiary przed potencjalnym stworzonym przeciwnikiem.

<Kiedy przetną się drogi kota i myszy>,
Kot potraktuje mysz jako kęs do jedzenia,
A mysz kota, jako potencjalne zagrożenie,
Staje się  to dla myszy impulsem do ucieczki,
A już sami wiemy jaką wtedy zdobywamy siłę.

Dla myszy ta sympatykotonia pęcherzyków płucnych,
Staje się ratunkiem do uzupełnienia w tlen dla ucieczki,
Jak i później wagotonia w stanie regeneracji organizmu,
Jedno i drugie zjawisko odbywa się za sprawą kryzysu,
I na trzech płaszczyznach; psychiki, mózgu i organów,
Zostawiając ślady stresu na wszystkich ich jednocześnie!

To tak zakodowany strach każe uciekać tej myszy,
Zwierzęta pozbawione tych zapisów już nie reagują,
Są liczne dowody w Internecie wzajemnej przyjaźni,
Różnych gatunków przypisywanych ról ofiary i agresji.

Sami też teraz nieświadomie programujemy podobnie własne dzieci,
Bez przerwy ostrzegając je przed przeżytymi niebezpieczeństwami,
Jeżeli zrozumiemy, że objawy rzekomej choroby są fazą zdrowienia,
Przestaniemy je zwalczać lekami, czyli środkami trującymi z Apteki,
A sami zaczniemy świadomie wspomagać nasz organizm Apteką Natury.
Pozostawiając samym sobie lub terapeutom proces usunięcia zagrożenia!
Bez jego zrozumienia i akceptacji nie będzie fazy zdrowienia i uleczenia!

czwartek, 5 stycznia 2012

Radość energii miłości


Nie ma tu większej radości ponad taką radość poznania,
Odbija się też ona skutecznie nad stanem komórek ciała!
Tak samo jak nam i ich życiu, też im manna prany spada,
Wewnętrzny świat zalewa w trzech kosmosach i to na raz.

Tak w trzech zintegrowanych ciałach, jak trzy dyferencjały,
Mogą też one przestać się starzeć i powoli można ten proces,
Jeśli jest czas i możliwości by zacząć skutecznie go odwrócić!

Mało to teraz widać dookoła potencjalnie młodych starców?,
Podobnie jak też starych teraz duchowo, a cieleśnie młodych?
Kto to tu powiedział, że nasze ciała w ogóle starzeć się mają?
Toż to zmowa rodowa naszych przodków wciskana dzieciom!
Od urodzenia zapisana na twarzach starzejących się rodziców.

Tylko radość życia wypisana na twarzy ręką i od serca z wewnątrz,
Może ten proces radykalnie powstrzymać i świadomość Jam Jest!
Tworzy ona energetyczne pole ochronne przed pasożytami obcych.

To oni tak od 150 mln. lat jedni z wnętrza Ziemi, a drudzy z Księżyca,
Czerpią energię jak pszczoły zbierając nektar strachu z nas i nim żyjąc,
Podsycając niepokój, tworząc bariery przed energią centralnego słońca,
Byśmy czasem tej energii miłości nie zebrali dużo i odlecieli w kosmos.
Trzymają nas polem energetyczno siłowym tak jak my na farmie zwierzęta!

Gdyby Księżyc nie był pusty w środku i nie było by w nim sztucznego życia,
Dawno taka planeta swoim przyciąganiem wyrzuciła by w kosmos nas i życie.
A tak mamy swoich ciemnej strony nadzorców pilnujących jak stado baranów,
Drażniąc nas judząc pomiędzy sobą by czerpać energię przetworzoną strachem.

Więc budźmy się i zasypiajmy z radością na ustach i w sercu!

środa, 4 stycznia 2012

Jak to było w Raju?


Jak my żyliśmy i kochaliśmy się w Raju?
Nikt, a nawet sama Biblia nie opisuje tego,
Zręcznie wymienia listę szeregu pokoleń,
Od Adama i Ewy, niestety już po wygnaniu!

Dlatego nic nie wiemy jak to było w Raju,
Podejrzewam, że nie był on tylko dla dwojga,
Wydaje się, że to poza rajem stał się grzechem,
W raju miłością – aktem przedłużania gatunku!

Dla ducha nie jest grzechem co wyczynia ciało,
Jedynie wtedy gdy zmysły go z ciałem nie wiążą,
Ale gdy duch zostanie wciągnięty w ten proceder,
Wtedy staje się również oskarżony i o współudział!

Dlatego stworzył ego z siebie za pośrednika człowieka,
A za tym dobrym przykładem już szybko poszli kapłani,
I tak ducha i jego ego świadomość oddzielili się od Boga,
A samą odpowiedzialnością zajęły się stworzone religie!

Świętym ludziom z Raju religia jest nie potrzebna,
Potrzebna jest dla reedukacji złodziei i złoczyńców,
Jako ten drogowskaz jak walczyć z pośrednictwem,
By na nowo połączyć się z Bogiem, ale po śmierci!

Tak też same religie wymyśliły małżeństwo,
W raju go nie było, bo i nie było i też wyboru,
W naszym świecie wybór z wolnej amerykanki,
Do wyboru do koloru z kim kto zechce jak w Raju!

wtorek, 3 stycznia 2012

Związek




To kobieta wychowuje dziecko i zajmuje się jego fizycznością,
A mężczyzna winien być jej doradcą, a dla kobiety wsparciem,
Ale nawet i takie tutaj podziały są pokarmem dla naszego ego!
Niech każdy robi to co bardzo kocha i robi jak może najlepiej!

To języki zrodziły podziały a żyjemy w świecie różnorodności,
Określamy to co już nas tu dzieli, zamiast podkreślać to co łączy.
To ulubiona gra naszego ego, by tak poczuć się wywyższonym!
Nie ma różnic w budowaniu jednej rodziny miłości, a i wszystko!
Z niej wyłoniło i nie ma innej religii jak religia miłości bliźniego!


Każdy związek tu będzie prowadził do zaangażowania się w sprawy innych!
A to już wiąże się z karmicznymi konsekwencjami, nie wchodź i nie zrywaj,
W gniewie owoce, czy w samej złości, a jedynie spokojnie z dużą miłością,
A same konsekwencje zostaw  Bogu, nawet zdradę, alkoholizm i tą przemoc.

Nie zwalnia z tej przysięgi przed Bogiem i ludźmi, ale poszukiwanie Boga,
Nie może być taką wymówką, czy do rozłąki z partnerem, czy też rozwodu,
Szukać Go należy tak samo w więzieniu, jak w wielopokoleniowej rodzinie!

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Przysłowie


Od tej miłości zakręciło mi się w głowie, a przecież,
To człowiek miłujący milczy, a gdy gada to nie kocha,
Stąd takie tłumaczenie, że milczenie staje się złotem, 
Gdy masz ją w sobie, to ją rozumiesz i nie przejawiasz,
A to ci  co niej mówią, nie wiedzą, a więc i nie kochają.

Miłość to wszystko wybacza, rozumie i daje też nadzieję,
Milczy bo widzi wszędzie dobro, nawet tam gdzie go nie ma.

Jak św. Jan mówi: "jeśli ktoś mówi, że kocha Boga,
A  w sercu jak nie ma miłości do bliźniego - kłamie"
Bo "jeśli ktoś kocha bliźniego, a nie kocha Boga,
To tak naprawdę, to nie kocha nikogo"nawet  i siebie.

niedziela, 1 stycznia 2012

Stare wariacje na temat 2012 roku..


Co tak naprawdę może, ale nie musi się zdarzyć się w grudniu 2012 roku?

Zmiana biegunów wraz ze zmianą kierunku obrotu Ziemi,
Oraz prawdopodobną zmianą konta odchylenia osi ziemskiej,
I to w stosunku do kierunku promieniowania naszego Słońca?
Morze to dać trzydniowy efekt zatrzymania obrotu samej Ziemi,
Co możemy odebrać jako chwilowe zatrzymanie Słońca na niebie,
Podobnie jako trzydniowy brak Jego dla drugiej Ziemi połowy,
Tzn. dla mieszkańców znajdujących po drugiej stronie globu.
Oby dla tych drugich sam księżyc świecił jak lustro w pełni!
Bo po trzech dniach może kręcić się już w tą drugą stronę!
Czyli w prawo, a co to będzie znaczyć dla naszych komórek?
Te przygotowane do tego z miłością będą mocniej płonąć!
Te nieprzygotowane przestaną się słuchać właściciela!
Ci drudzy wypełnią zatłoczone szpitale psychiatryczne.
Jeśli wcześniej z tego planu jak nie pyszni nie odejdą!

*

A gdyby tak po wejściu do pokoju dziecka,
Można było puścić dwa bąki równocześnie,
Duży kręcący się wolniej, ale za to w prawo,
Oraz ten mniejszy ale obracający się w lewo,
Czy będąc obserwatorami z obu powierzchni,
Bylibyśmy dla siebie jednocześnie widzialni?
Dla każdego czas byłby zmiennym pojęciem,
Zasadniczo różniącym się znacznie od drugiego!
Ale żaden z nich nie widziałby dobrze drugiego,
Chyba, że zbliżyliby się do siebie świadomością!
Gdy odrywamy się nią od obrotu własnych planet,
To łączymy nasze świadomości miłością obie razem!
Tak to się dzieje gdy medytujemy w stanie Samandi!

Tak to odrywając się od tych obrotów ziemskich w lewo,
Zbliżamy się do tych świadomości Wyższych, bo w prawo,
Czas ziemski biegnie szybciej od naszego i wewnętrznego,
Pięć minut naszej medytacji to taka godzina ziemskiego,
Oczywiście w wewnętrznym pojęciu czasu świadomości,
Oderwanej od tej materialnej rzeczywistości naszej Ziemi,
Jak takie odejście od programu telewizyjnego, do kuchni!

Wtedy należy zadać sobie zasadnicze pytania,
Czy to świat wiążąc uwagę zwalnia swe obroty,
Czy my przyspieszamy je w naszej świadomości?
P.S. Bo odrywając się na chwilę od telewizora,
To czy mamy wpływ na prędkość jego akcji?

Czy gdy przyspieszamy, bo nie skupiamy świadomości?
Jak należy się zachować gdy ziemia zacznie hamować?

Czy już należy odrywać od niej własną świadomość,
Czy też odwrotnie, skupienie zacznie ją stabilizować?
Czasy na obu planetach są diametralnie zróżnicowane,
Ale w najlepszym czasie zaczną się do siebie zbliżać,
Zdecydowanie i wtedy gdy w tą samą jej obrotu stronę!

Może dojeżdżając tak rozpędzonym wagonikiem,
Do amortyzowanej przeszkody myślą podskoczyć?
Czy też wręcz razem z nią przyjąć jej ciężar sobą?
Ci przygotowani do takiego wstrząsu, będą ocaleni?
Nieprzygotowani i zaskoczeni tym z niego wypadną?

To tylko od nas zależy, czy uwolnimy świadomość,
Czy unikać wstrząsu z nieprzygotowanym tu ciałem?
Czy w ciele za jej sprawą natychmiast dostosujemy,
Komórki do nowych obrotów naszej ziemi w prawo?
Czy też znikną pozostałe planety kręcące się w lewo?

To dostrajanie świadomości do komórek ciała,
Tym obrotem w prawo zbliży nasze dwa światy,
By razem już dostosować się do tego „Nowego”?
Tak rozrzedzona Ziemia uwolniona od ciężaru,
Oraz od warstw otaczających naszych pożądań,
Rozkwitnie wtedy na nowo pięknem i radością!
Wstanie świt na nowo i pewnie już od zachodu,
A dawny wschód będzie jego słońca zachodem!

Dostosowani miłością zaczną żyć na nowo,
Niedostosowani nie będą tego już widzieć,
Nie da się wskoczyć z powrotem na ziemię,
Tak jak za duży ciężar przyczepiony do bąka,
Przy zmianie obrotu po prostu sam odpadnie?
Więc wysubtelniajcie własne ciała miłością!

Wyobraźmy sobie starą płytę gramofonową adaptera,
Kręcącą się jak ziemia z dużą  prędkością i w prawo,
A nas przywartych do niej strachem wyobraźni żądzy,
Głównie tych co nie potrafią się od nich tutaj oderwać,
Ale już nie nas i w chwilach ekstazy i miłości uniesienia,
Pozwalających ziemskim komórkom kręcić się w prawo!

Tak to działają nasze modlitwy, medytacje i uniesienia,
By uwolnić nas od złogów tradycyjnych przyzwyczajeń,
Ale nas ponad tą płytą unoszonych z radością i miłością,
Uwolnioną od naszego ciężaru przyzwyczajeń i uwagi!
Uwolniona będzie szybciej kręcąc w prawo uzdrawiała,
Znikną te choroby, udręki, rozpacze i stare zmartwienia!

Tak dostosujemy się do zmiany obrotu naszej Ziemi!
Jak motyl uwolnimy się z kokonu przywiązania ciała,
A my już dobrze przygotowani do nowej drogi planety,
Jak tego bąka kręconego się tak jak macierzysta Nibiru,
Wtedy to zostaniemy przyjęci do Kongregacji Światów,
Z poczuciem spełnienia powierzonego misji obowiązku,
Jak bohaterowie słynnych wojen gwiezdnych „Star Trak’a


P.S. więcej na blogu: Dnia-myśli, Dnia-myśli.cd i cdn

Nieskończone dążenie


Nie wolno żyć etapem końcowym życia,
Schodzącego w niebyt i w jego rozkład,
Trzeba jak łosoś skoczyć pod prąd wody,
Ze skutków w przyczynę i w przyszłość,
A najlepiej za E, Tolle skoczyć w tu i teraz!

Tylko w ten sposób można się teraz ratować,
By nie dostać się pod wodospady i tam zostać!
Zrzucony na o wiele niższe poziomy istnienia!

Duch ten ludzki jak ryba potrzebuje wody!
A wymaga od nas nieskończonego dążenia,
Dla własnego doskonalenia i też nie znosi,
Jak ten łosoś stałej, cieplej i stojącej wody!
                       Współpraca z nami da właściwe zwycięstwo!

Jeśli taki człowiek mówi tylko o spokoju,
Ale we wnętrzu ma strach i rozdrażnienie,
Tzn., że nie jest spokojny, a tylko tak myśli,
Podobnie jest z miłością, gdy się ją już czuje,
To wokół niego rosną kwiaty zgody i radości!

I w takiej wodzie łosoś powinien składać jaja!