czwartek, 28 marca 2024

Leczenie naszych wewnętrznych ran



Autor: Myra Goodman

Poznaj mądre rady i potężną 12-minutową medytację prowadzoną przez psychoterapeutkę Andreę Wachter, która może pomóc ci objąć swoje emocje i doświadczyć uzdrowienia i ulgi.

Każdy z nas został emocjonalnie zraniony. Nikt nie osiąga dorosłości bez doświadczania strachu i bólu, a niewielu z nas konsekwentnie otrzymywało współczucie i pocieszenie, których potrzebowaliśmy, aby czuć się bezpiecznie i ukojeni w najtrudniejszych chwilach. Większość z nas przeżyła znaczącą stratę, smutek, odrzucenie, porzucenie, upokorzenie, chorobę, niesprawiedliwość i wiele innych, nie wiedząc, jak radzić sobie z tymi emocjami. Dobrą wiadomością jest to, że wszyscy mamy zdolność do leczenia naszych emocjonalnych ran, a pierwszym krokiem jest doprowadzenie ich do światła naszej świadomości.

"Stłumione rany emocjonalne żyją w naszych umysłach i układach nerwowych i mogą wpływać na nas na wiele sposobów" - wyjaśnia psychoterapeutka i nauczycielka medytacji Andrea Wachter. "Nasz ból emocjonalny i powtarzające się wzorce myślowe często można prześledzić wstecz do naszych wczesnych ran, a także mogą one przyczyniać się do przewlekłych schorzeń, takich jak uporczywy lęk, depresja, nadużywanie substancji odurzających, zaburzenia odżywiania, ból fizyczny i niezliczone choroby".

Wachter uważa, że jedną z najważniejszych umiejętności życiowych, jakie możemy rozwinąć, jest umiejętność zwrócenia się w stronę naszych zranionych części w świadomy, współczujący sposób. "Nasze emocjonalne rany domagają się uwagi, ale większość z nas zwyczajowo odwraca się od nich z powodu wstydu lub strachu przed emocjonalnym przytłoczeniem. Besztamy siebie, gdy mamy wielkie uczucia i próbujemy je wyciszyć. Ale nasze uczucia muszą być odczuwane i potwierdzane, a kiedy zaoferujemy sobie akceptację i komfort podczas tego procesu, nasze rany mogą zacząć się goić".
Wzmocnienie naszego połączenia z najmądrzejszym wewnętrznym ja

Wszyscy mamy mądre, współczujące wewnętrzne ja, które jest w stanie cierpliwie opiekować się naszymi zranionymi częściami ciała z miłością i akceptacją. "Niektórzy z nas potrzebują pomocy w dotarciu do tej współczującej mądrości, ale kiedy już to zrobimy, możemy nauczyć się konsekwentnie dbać o siebie w sposób, w jaki oddany rodzic troszczy się o dziecko, które cierpi. Możemy zacząć tworzyć w sobie bezpieczną przystań, do której zawsze możemy wrócić.

Aby wzmocnić nasze połączenie z najmądrzejszym wewnętrznym ja, Wachter mówi, że musimy zwolnić i skierować naszą uwagę do wewnątrz. W tym szybkim, podłączonym do sieci świecie łatwo jest zignorować nasz "intuicyjny kanał" - mądrą, skoncentrowaną na sercu część nas, która wie, czego potrzebujemy, czy to jedzenia, odpoczynku, dobrego płaczu, świeżego powietrza, czy pomocy od wspierającej osoby.

"Nasze najmądrzejsze wewnętrzne ja jest ciche, więc kiedy jesteśmy zbyt zajęci, zagubieni w obsesyjnych myślach lub polegamy na technologii lub substancjach rozpraszających uwagę, trudno jest je usłyszeć. Początkowo nasze mądre wewnętrzne ja może nie być najgłośniejszym głosem w bloku, ale kiedy go usłyszymy, odkryjemy, że zawsze tam jest, tak jak niebo jest zawsze tam, nawet jeśli jest zachmurzone lub wypełnione wzorcami pogodowymi. Z biegiem czasu, im bardziej wsłuchujemy się w naszą wrodzoną mądrość, tym staje się ona wyraźniejsza".
Dbanie o nasze zranione części

Wachter pomaga ludziom dostroić się, połączyć z ich wrodzoną mądrością i zidentyfikować te części siebie, które wymagają uwagi i współczucia. "Możemy zachęcić nierozwiązaną ranę emocjonalną lub bolesne wspomnienie do ujawnienia się, a następnie zaoferować mu uznanie, współczucie i miłość. Gdy nasze zranione części wyrażają swój ból, nasze najmądrzejsze ja może odpowiedzieć, oferując empatię i wyjaśniając, co wie, że jest prawdą z perspektywy, którą ma dzisiaj".

Różne rany wymagają różnych form pocieszenia. "Rób to, co wydaje ci się właściwe. Możesz na przykład wyobrazić sobie, że bierzesz zranioną część siebie w ramiona, trzymasz ją i kołyszesz. Możesz mówić do niej na głos lub w myślach, oferując słowa pocieszenia i otuchy, takie jak: Tak mi przykro, że to się stało. To nie była twoja wina. To ma sens, że tak się czułeś. Jesteś teraz bezpieczny".

Kiedy po raz pierwszy rozpoczynamy praktykę miłości własnej i dbania o siebie, Wachter mówi, że ważne jest, aby zacząć od ran, które wydają się możliwe do opanowania, aby nas nie przytłoczyły. Niektóre osoby mogą potrzebować rozpocząć ten proces z profesjonalną pomocą, jeśli ich rany wydają się zbyt duże, aby samodzielnie się z nimi uporać. "Ostatecznie, gdy konsekwentnie zapewniamy naszym najbardziej wrażliwym częściom to, czego potrzebują, aby czuć się wysłuchanym, bezpiecznym i kochanym, stajemy się naszym najlepszym opiekunem, co prowadzi do zwiększonej odporności emocjonalnej i spokoju ducha".


Przykład uzdrawiania w działaniu

W moim własnym życiu zastosowałem mądrość Wachtera do tej części mnie, która strasznie się niepokoi za każdym razem, gdy czuję się chory. Przez dziesięciolecia krytykowałem siebie za przesadne reakcje na objawy fizyczne, które prawdopodobnie były tylko przejściowe, nazywając siebie beznadziejnie neurotycznym hipochondrykiem. Zawsze starałem się uciec od lęku, tłumacząc sobie swoje obawy, ale zamiast znaleźć ulgę, mój umysł nieustannie się kręcił i wymyślał kolejne powody, by czuć przerażenie zamiast spokoju.
W końcu przestałem powtarzać ten sam stary schemat. Teraz, gdy pojawia się objaw choroby, po którym szybko następuje ogromna fala strachu, biorę kilka powolnych, głębokich oddechów, aby uspokoić mój układ nerwowy i kieruję wzrok do wewnątrz. Właśnie tam, domagając się mojej uwagi, znajduje się moje przerażone wewnętrzne dziecko, które miało dwa bardzo trudne doświadczenia związane z poczuciem opuszczenia i odrzucenia, gdy było chore i cierpiało.

Pierwsze z nich miało miejsce, gdy miałam 8 lat i po raz pierwszy byłam na obozie. Zostałam poddana kwarantannie w gorącej kabinie szpitalnej, ponieważ miałam anginę i przez wiele dni byłam pozostawiona głównie sama sobie - przestraszona, z gorączką i bólem. Drugi raz miał miejsce, gdy miałem 10 lat i miałem wyjątkowo gwałtowne zatrucie pokarmowe. Młoda opiekunka, która zajmowała się mną, gdy moi rodzice byli na wakacjach, była tak odrażająca, że zostawiła mnie samego na cały czas.

Teraz mogę rozpoznać, że moje lęki związane z chorobą są tak silne, ponieważ wywodzą się z doświadczeń, które wydawały się całkowicie przytłaczające dla mojego młodego ja. Odkąd stosuję podejście Wachter, gdy pojawiają się te lęki, zamiast zastanawiać się nad możliwymi zagrożeniami związanymi z moimi objawami, natychmiast zatrzymuję się i zwracam w stronę mojego zranionego wewnętrznego dziecka, oferując mu współczucie, miłość i pocieszenie. Nie tylko moje stare wzorce ustępują, ale także doświadczam ulgi, która przychodzi wraz ze zrozumieniem, że moje lęki wynikają ze starych ran, a nie są prawdziwym wskaźnikiem zbliżającego się zagrożenia.
12-minutowa medytacja z przewodnikiem, która pomoże ci wyleczyć wewnętrzne rany

W tej kojącej medytacji Wachter prowadzi cię przez opisany powyżej proces samouzdrawiania. Gdy zapoznasz się z tą praktyką, będzie to prezent, który zawsze będziesz mógł sobie ofiarować. Nagrody są bezgraniczne.


**Źródło

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz